Szykują zmiany w kredytach. Banki już komentują
Projekt ustawy o kredycie konsumenckim nieprecyzyjnie określa stosowanie sankcji kredytu darmowego - uważa Paweł Zagaj ze Związku Banków Polskich. Krytycznie też ocenia przepis, zgodnie z którym bank będzie można ukarać tą sankcją za naruszenie obowiązków dotyczących badania zdolności kredytowej.
Projekt ustawy o kredycie konsumenckim, przygotowany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, wywołuje wątpliwości wśród ekspertów z Związku Banków Polskich. Opublikowana wersja projektu zawiera nowe zasady dotyczące umów kredytowych, które mają objąć cały rynek konsumencki.
ZBP o projekcie ustawy o kredycie konsumenckim
Paweł Zagaj z ZBP podkreślił, że mimo pewnych doprecyzowań, kluczowe problemy zgłaszane przez branżę nie zostały rozwiązane. Najważniejszym elementem są przepisy dotyczące sankcji kredytu darmowego (SKD), które nakładają kary na kredytodawców za niektóre uchybienia. Klient ma prawo nie spłacać całkowitej kwoty kredytu, a jedynie pożyczony kapitał. Zwracane są także prowizje oraz inne opłaty.
NBP chce nadal zwiększać zapasy złota. Ekonomista: dziś to bardziej kontrowersyjny temat
Projekt znacząco rozszerza obecny katalog obowiązków, których naruszenie podlega SKD, a także wprowadza kilka form tej sankcji. Na przykład, gdy kredyt otrzymano bez złożenia wniosku i jednoznacznej zgody konsumenta - zgodnie z projektowaną ustawą – wprowadzono tzw. sankcję kredytu darowanego. W takim przypadku klient nie zwraca żadnych kosztów udzielenia kredytu, w tym także kapitału. Dodatkowo obecnie obowiązująca "klasyczna" SKD miałaby mieć zastosowanie, gdy bank udzielił kredytu bez zbadania zdolności kredytowej konsumenta.
W ocenie przedstawiciela ZBP sankcja kredytu darowanego idzie za daleko.
- Konstrukcja tych przepisów tworzy wątpliwości interpretacyjne. Uważamy, że kredyt jest zawarty, jeżeli strony złożyły zgodne oświadczenie woli, tak jak jest w Kodeksie Cywilnym. Nie do końca rozumiemy, czym jest wskazana w projekcie zgoda i czy jest ona odrębna od oświadczenia woli - tłumaczył Zagaj.
Jego zdaniem w konsekwencji bank za każdym razem będzie musiał wykazywać zgodę konsumenta. - Kredyt nie zawsze jest zawierany w takim potocznym rozumieniu. Klienci preferują proste procesy kredytowe ułatwiające im zakupy online. Zawieranie umów kredytu w kanałach zdalnych, czy zwiększenie limitu na karcie kredytowej też będzie kredytem konsumenckim w rozumieniu tego projektu, co tworzy problemy przy stosowaniu tego przepisu - stwierdził rozmówca PAP.
Zagaj poinformował, że obecnie w toku jest ponad 21 tys. spraw dotyczących SKD i notowana jest tendencja wzrostowa.
Jego zdaniem po wejściu w życie proponowanych rozwiązań sankcyjnych sektor zmierzy się z "nową falą kreatywnych zarzutów firm odszkodowawczych dotyczących SKD, które dodatkowo zablokują sądy rejonowe".
Zagaj wskazał jednocześnie, że projektodawca przyjął niektóre postulaty sektora, np. w zakresie czasu na złożenie oświadczenia o skorzystaniu z SKD. W nowej wersji projektu jest to rok od terminu spłaty kredytu określonego w umowie. Zauważył jednak, że są sytuacje kiedy kredyt może być spłacony wcześniej i wówczas nie wiadomo od kiedy liczyć ten termin. Dodał też, że w umowach na czas nieokreślony UOKiK wprowadził okres 10-letni, co - jego zdaniem - jest "bardzo nieproporcjonalne".
Kredyty po nowemu. Oto założenia projektu ustawy
Projektowane przepisy objąć mają cały rynek konsumenckiego obrotu kredytowego, gdyż zniesiono górny limit maksymalnej kwoty kredytu, której przekroczenie będzie wyłączać możliwość zastosowania tej regulacji. Jednocześnie w nowej wersji projektu ustawy zmienił się zakres umów, które ta ma regulować.
Inne zmiany w proponowanych przepisach dotyczą informacji przekazywanych w reklamach kredytu konsumenckiego. Kredytodawca ma ostrzegać, że wzięcie kredytu wiąże się z kosztami. Zakazane zostaną reklamy sugerujące, że kredyt poprawia sytuację finansową, lub że pozostałe do spłaty zobowiązania klienta nie mają wpływu na ocenę jego wniosku kredytowego. Nie będzie można też twierdzić, że kredyt jest formą oszczędzania pieniędzy.
Uproszczone mają zostać informacje przedumowne, tak by były bardziej przyjazne dla konsumenta; najbardziej istotne informacje na temat kredytu mają być na pierwszych stronach formularza informacyjnego. Kredytodawca będzie musiał informować o prawie konsumenta do odstąpienia od umowy (w terminie od 1 do 7 dni po jej zawarciu), gdy informacje przedumowne klient otrzymał w terminie krótszym niż dzień przed zawarciem umowy.
Kredytodawca - na mocy projektu - zostałby zobowiązany do udzielania bezpłatnych wyjaśnień dotyczących proponowanych umów przed ich zawarciem i odrębnie od informacji przedumownych, które umożliwiłyby konsumentowi ocenę, czy kredyt jest dopasowany do jego potrzeb i sytuacji finansowej. Jednocześnie zakazane ma być domniemywanie tzw. milczącej zgody w zakresie zawarcia umowy o kredyt konsumencki lub usługę dodatkową.