Najpopularniejszy w Polsce portal o finansach i biznesie
Trump krytykuje niezależny bank centralny. Chwali się statystykami

Trump krytykuje niezależny bank centralny. Chwali się statystykami

Prezydent USA przyznał, że lubi niskie stopy procentowe. Fot. Sputnik/EAST NEWS
Prezydent USA przyznał, że lubi niskie stopy procentowe.

Donald Trump kolejny raz nie szczędzi słów krytyki wobec decyzji podejmowanych nie po jego myśli. Tym razem prezydent USA wziął na celownik bank centralny i jego podwyżki stóp procentowych.

Amerykański prezydent słynie z ciętego języka i wychodzenia przed szereg w różnych sprawach. Tym razem po raz kolejny skrytykował działania banku centralnego USA (odpowiednika naszego NBP), choć instytucja ta jest niezależna od władzy.

- Lubię niskie stopy procentowe. Fed robi to, co uważa za konieczne, ale nie podoba mi się to, jakie decyzje podejmuje. Utrzymujemy w ryzach inflację i gospodarka radzi sobie dobrze. Nie sądzę, by obserwowany od pewnego czasu pośpiech w podwyżkach oprocentowania był konieczny - powiedział Donald Trump, cytowany przez agencję Reuters.

Przypomnijmy, że bank centralny USA we wrześniu dokonał trzeciej w tym roku podwyżki stóp procentowych. To oznacza m.in. wyższe raty kredytu i trudniejszy dostęp do finansowania inwestycji. Jednocześnie podtrzymał deklaracje dalszego ich stopniowego podnoszenia. Od końca 2015 roku główna stawka wzrosła z zera do 2 proc. Tym samym przebiła oprocentowanie w Polsce, pozostające od kilkudziesięciu miesięcy na rekordowo niskim poziomie 1,5 proc.

Trump walczy z globalizacją. "Mamy się czym martwić"


- Statystyki gospodarki są wręcz rekordowe. Nie chce, by rozwój był zahamowany nawet odrobinę. Jak inflacja będzie zbyt wysoka, trzeba będzie podnosić stopy. Teraz nie ma takiej potrzeby - podkreślił Trump.

Obecnie inflacja w USA przekracza dosyć wyraźnie docelowy poziom 2 proc., wynosi 2,7 proc. Z kolei stopa bezrobocia jest najniższa od około 40 lat - wynosi zaledwie 3,7 proc.

Co ważne, prezydent USA zdaje sobie sprawę z niezależności banku centralnego, co sam podkreśla. Przyznał, że nie rozmawiał o kwestii stóp procentowych z szefem Fed, bo "woli nie angażować się w to bezpośrednio".

To nie pierwszy raz, gdy Donald Trump zabiera głos w tym temacie. Podobnie było pod koniec sierpnia. Te wypowiedzi wtedy wywołały osłabienie dolara. Teraz rynki finansowe zdają się mniej przykładać do tego wagę.

- Nie uważam, aby te komentarze miały wpływ na dolara i analizując reakcję rynku w okolicach przemówienia, a dokładniej jej brak, nie jestem w tej opinii odosobniony - komentuje sytuację Konrad Białas, analityk TMS Brokers.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

inflacja, usa, fed, stopy procentowe, donald trump
Money.pl
Czytaj także
Polecane galerie
monika
2018-10-11 03:27
Wszyscy wiedza do kogo nalezy FED .. trump nie ma nic do gadania , jesli zabraknie kasy to zacznie wprowadzac demokracje w krajach bogatych w surowce naturalne . A na to FED da mu kase ,
lucjan
2018-10-11 03:23
Tak naprawde to o polityce FED decyduje jego wlasciciel czyli ''narod wybrany ''/ i czesciowo o polityce USA . Trump nie ma tu nic do gadania bo bedzie tak jak zachce wlasciciel ,
Usaman
2018-10-10 22:31
Fed niezależny?

Buhahaha
Pokaż wszystkie komentarze (9)