Jest trzeci rządowy projekt kryptoustawy
Ministerstwo Finansów opublikowało trzeci projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. To kolejna próba przeforsowania regulacji po dwóch wetach prezydenta Karola Nawrockiego. Czas jest ograniczony, bo do 30 czerwca Polska musi wdrożyć przepisy wykonujące unijne rozporządzenie MiCA.
Projekt oznaczony numerem UC152 trafił już do dalszych prac rządowych. "Nowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów został właśnie skierowany na Stały Komitet Rady Ministrów" - poinformował Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, we wpisie na X. Dokument opublikowano też na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Liczy on 106 stron.
Resort finansów zaostrzył przekaz po aferze Zondacrypto. "Zaostrzamy odpowiedzialność za oszustwa zagrażające oszczędnościom Polaków na rynku kryptoaktywów. Rząd konsekwentnie będzie stał po stronie Polaków. Niestety dwie poprzednie ustawy zawetował Prezydent Nawrocki. Po czyjej stronie stanie tym razem?" - napisał Domański na X.
Trzeci projekt ustawy o kryptoaktywach
Nowy projekt na pierwszy rzut oka nie odbiega wyraźnie od dwóch poprzednich wersji zawetowanych przez prezydenta. Komisja Nadzoru Finansowego nadal ma nadzorować rynek, a ustawa daje Komisji narzędzia do skutecznego wykonywania tych zadań. Właśnie takie rozwiązania, w tym wysokie opłaty za nadzór oraz możliwość blokowania domen internetowych i rachunków, były wcześniej wskazywane jako powód prezydenckiego weta.
"Porównania w pewnym sensie adekwatne". Zondacrypto jak Amber Gold?
Złożenie po raz trzeci do Sejmu projektu ustawy o rynku kryptoaktywów zapowiedział we wtorek premier Donald Tusk. Jak mówił, jedyną zmianą, jaką będzie proponował w projekcie, będzie "wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy wykorzystując marzenia ludzi, czasami naiwność ludzi, czasami brak wiedzy, oszukują ich i narażają też państwo polskie, nasze bezpieczeństwo na szwank".
Sejm po raz pierwszy uchwalił ustawę o rynku kryptoaktywów pod koniec września ubiegłego roku. Zakłada ona m.in., że nadzór nad tym rynkiem sprawować będzie Komisja Nadzoru Finansowego (KNF). Przewidywała również kary za m.in z nielegalną emisją tokenów. Ustawa miała też na celu wdrożenie unijnego rozporządzenia MiCA. Prezydent zawetował ustawę 1 grudnia 2025 r. w uzasadnieniu wskazał na "nadregulację" oraz ryzyko dla wolności obywatelskich, szczególnie w kontekście przepisów pozwalających na szybkie blokowanie stron internetowych podmiotów krypto.
Zawetowana ustawa przewidywała za prowadzenie bez uprawnień działalności związanej ze świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów karę grzywny w wysokości 5 mln zł albo karę pozbawienia wolności do lat 5, albo obu tym karom łącznie. Z kolei za dokonywanie oferty publicznej i obrót bez zezwolenia tokenów powiązanych z aktywami lub tokenów będących e-pieniądzem przewidziano karę grzywy do 10 mln zł albo karę pozbawienia wolności do lat 2, albo obie te kary łącznie.
Sprzeciw prezydenta
Sejm ponownie uchwalił ustawę o kryptoaktywach, w niemal niezmienionym brzmieniu, 18 grudnia ub.r. Ta ustawa została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego 12 lutego 2026 r. Weta nie udało się odrzucić Sejmowi 17 kwietnia br. Strona prezydencka argumentując weto przekonywała m.in., że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Według przedstawicieli rządu i partii koalicyjnych, brak ustawy tworzy luki prawne i nie pozwala na odpowiednią ochronę konsumentów.
Z kolei strona rządowa argumentowała, że zawetowana przez prezydenta ustawa dawała KNF realne narzędzia do ochrony inwestorów oraz zwiększenia przejrzystości rynku finansowego.
Celem ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa wprowadzała środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Zgodnie z tymi przepisami KNF miała uzyskać także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja miała mieć możliwość nakładania kary pieniężnych na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.
W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakłada również odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.
Afera Zondacrypto
O tym, że Zondacrypto - największa polska giełda kryptowalut - może mieć poważne problemy z płynnością, napisały na początku kwietnia money.pl i Wirtualna Polska. Analiza, do której dotarliśmy, ujawniła spadek rezerw bitcoinów giełdy Zondacrypto o 99 proc.
Od 17 kwietnia Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie możliwego oszustwa klientów giełdy Zondacrypto oraz prania brudnych pieniędzy. Śledztwo prokuratury prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości i prania brudnych pieniędzy. Prokurator krajowy Dariusz Korneluk mówił w mediach, że "żaden wątek, żadna hipoteza w tym postępowaniu nie zostanie pominięta, tak samo, jak ślad rosyjski, wątek grup przestępczych".
Do giełdy Zondacrypto należy portfel 4,5 tys. bitcoinów warty ponad 300 mln dol., ale – jak podał 16 kwietnia prezes Zondacrypto Przemysław Kral – klucze do nich ma zaginiony Sylwester Suszek, założyciel giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto. Suszek zaginął w marcu 2022 r.