Ogromne problemy firmy najbogatszego Polaka. Media: oto skala długów
Jak opisuje "Gazeta Wyborcza", North Food prowadzi zwolnienia grupowe po odrzuceniu przez sąd wniosku o upadłość. Spółka należąca do Michała Sołowowa, najbogatszego Polaka, ma ok. 200 wierzycieli. Pracownicy obawiają się o pensje, odprawy i odszkodowania.
Według "Gazety Wyborczej" Sąd Rejonowy w Kielcach odrzucił wniosek North Food z początku tego roku o ogłoszenie upadłości. Spółka złożyła zażalenie, ale na razie ma ono braki formalne. Jeśli sąd podtrzyma decyzję, jednym z możliwych scenariuszy pozostanie likwidacja i sprzedaż majątku.
- Oddala się go (wniosek o upadłość - red.), jeżeli majątek niewypłacalnego dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie kosztów postępowania upadłościowego - mówi "Wyborczej" rzecznik kieleckiego sądu Tomasz Durlej.
North Food: zwolnienia grupowe i skala zadłużenia
Jak czytamy, wierzycieli North Food jest niemal 200, a zadłużenie spółki Sołowowa wobec nich sięga ok. 12 mln zł. Po doliczeniu zobowiązań wewnętrznych wobec wiedeńskiej spółki MS Galleon GmbH kwota rośnie do ponad 20 mln zł.
Gospodarcze silniki Polski gasną. "Musimy szukać nowych"
Zamykane restauracje, zwolnienia grupowe
Do niedawna North Food prowadził ponad 30 lokali gastronomicznych North Fish w galeriach handlowych, m.in. w Warszawie, Łodzi i Katowicach. Na początku roku firma zaczęła zamykać kolejne restauracje. Dziennik ustalił, że redukuje też zatrudnienie.
Wiadomo, że North Food zgłosił zwolnienia grupowe w Kielcach dla 163 osób. W tej grupie znalazło się 37 pracowników z dwóch już zamkniętych punktów: North Fish w Galerii Echo i John Burg w Galerii Korona.
Z końcem marca prezesem firmy przestał być Paweł Wojnowski. Mimo doświadczenia w branży (był związany z KFC i Pizza Hut) utrzymał stanowisko jedynie przez kilka miesięcy.
"Panuje zamieszanie"
Jedna z pracownic sieci restauracji powiedziała "GW", że odbija się to na nastrojach w firmie. - Panuje zamieszanie. Nie wiemy, czy uda nam się odzyskać pieniądze - powiedziała.
- Dostaliśmy wynagrodzenie za marzec, ale w obliczu tych wszystkich problemów nie wiemy, czy dostaniemy za kwiecień. Przysługują nam też odprawy, a w związku ze skróceniem okresu wypowiedzenia także prawo do uzyskania odszkodowania, ale i w tym przypadku mamy obawy, czy uda się to wszystko wyegzekwować - dodała.
Problemy spółki było widać już wcześniej. W sprawozdaniu za 2024 r. zarząd przyznał, że wyniki finansowe "są gorsze niż w roku poprzednim i na niezadowalającym poziomie". W tym samym dokumencie odnotowano stratę netto na poziomie 4,35 mln zł.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"