Well.pl, powołując się na "The New York Times", informuje, że w najdroższych rezydencjach coraz częściej montuje się snow rooms. To specjalne pokoje, w których panuje zwykle ok. minus 10 st. C, a z sufitu może sypać prawdziwy śnieg wytwarzany przez maszyny.
To rozwiązanie przypomina odwróconą logikę sauny: zamiast wysokiej temperatury kluczowe jest intensywne zimno i stałe utrzymanie efektu "zimowego krajobrazu".
Przykłady takich instalacji pojawiają się w najbardziej ekskluzywnych prywatnych posiadłościach, ale i na superjachtach. Przykładem jest Serene, jednostka należąca do Mohammeda bin Salmana, następcy tronu i premiera Arabii Saudyjskiej.
Wiek emerytalny do zmiany. Co gdy kobieta nie ma dziecka? Oto propozycja
Koszt zimowego pokoju
Wokół snow rooms narasta marketing dotyczący tzw. wellness (uczucie ogólnego dobrobytu) i terapii zimnem, m.in. poprawy samopoczucia, odporności czy spowolnienia starzenia, ale well.pl podkreśla brak jednoznacznych potwierdzeń w badaniach.
Dodatkowym wyróżnikiem jest koszt. Według Tylera Slatera, współzałożyciela Spa Butler z Teksasu, budowa takiego pokoju zaczyna się od ok. 130 tys. dol., decydujące znaczenie w tej kwestii ma pomysł klientów na wykończenie.
W Polsce dynamicznie rośnie rynek dóbr luksusowych oraz nieruchomości premium. Przykładem może być inwestycja spółki, której większościowym udziałowcem jest Sebastian Kulczyk. Chodzi o apartamentowiec, gdzie ceny lokalów sięgają kilkudziesięciu milionów złotych.