Trump mówił, że będzie "za darmo". Ujawnili tajną umowę z wykonawcą sali balowej

Administracja Donalda Trumpa zleciła budowę dużej sali balowej przy Białym Domu bez procedury przetargowej, a umowa opiewa na 500 mln dol. - wynika ze śledztwa "Washington Post". I to nie pierwsza tego typu sytuacja za drugiej kadencji republikanina.

Donald Trump na tle przebudowy wschodniego skrzydłaDonald Trump na tle przebudowy wschodniego skrzydła Białego Domu w salę balową
Źródło zdjęć: © PAP, Getty Images | Andrew Harnik | ZipZapic.com, Samuel Corum
Jacek Losik

Według opisywanych przez "Washington Post" zapisów poufnej umowy, Biały Dom zatrudnił do projektu firmę Clark Construction z pominięciem standardowych procedur. Gazeta podała, że wykorzystano do tego biuro zajmujące się rutynowymi naprawami, zakupem mebli i innymi drobnymi przedsięwzięciami, które nie podlegają obowiązkowi rozpisywania przetargu na budowę.

Biały Dom twierdzi, chociaż nie wiadomo, czy ze względu na powyższy kruczek, że postępował zgodnie z prawem. Jednocześnie dziennik zwrócił uwagę, że Clark Construction należy do największych firm realizujących rządowe projekty konstrukcyjne.

Z dokumentów, na które powołuje się "WP" wynika, że firma zarobi na kontrakcie 65 mln dolarów zysku. Dziennik przypomniał też, że Donald Trump mówił w wywiadach, iż firma oferowała budowę sali balowej za darmo.

"Lepiej odkładać mało niż nic". Ekspert zdradza receptę na sukces

Dziennik ujawnia, gdzie Trump minął się z prawdą

"Washington Post" podawał wcześniej, że szacunki kosztów zmieniły się względem pierwszych deklaracji Trumpa. Jak napisała gazeta, początkowo prezydent USA oceniał koszt konstrukcji na 200 mln dol., ale obecne szacunki mówią o kwocie trzykrotnie większej. Wspomniana poufna umowa musiałaby być zatem waloryzowana.

Dziennik wskazał również na źródła finansowania. Według dziennika, wbrew temu, co Trump mówił o ponoszeniu wszystkich kosztów budowy przez prywatnych darczyńców, połowę kosztów poniosą podatnicy.

Gazeta przypomniała też, że ma to być kolejny przypadek w obecnej administracji, gdy wykonawcę wybiera się bez przetargu. "Washington Post" wskazał, że wcześniej w podobny sposób Biały Dom wybrał firmy do renowacji Parku Lafayette'a pod rezydencją prezydenta USA oraz nieudanego remontu zbiornika Reflecting Pool pod mauzoleum Lincolna.

Wybrane dla Ciebie