Amerykański sen coraz droższy. Polka mówi, ile kosztuje życie w USA

Koszty życia na Florydzie wyraźnie wzrosły. Droższe są mieszkania, ubezpieczenia, żywność, paliwo i podróże, a pensje nie zawsze nadążają za cenami. Justyna Teubler, Polka mieszkająca od trzech lat w Miami, opowiada w rozmowie z money.pl, jak obecnie wygląda codzienność w USA.

Justyna Teubler od trzech lat mieszka w USAJustyna Teubler od trzech lat mieszka w USA
Źródło zdjęć: © GETTY, arch. prywatne | Stephanie Keith, Jeffrey Greenberg
Malwina Gadawa

W maju po raz pierwszy od trzech lat inflacja w Stanach Zjednoczonych wyprzedziła tempo wzrostu wynagrodzeń. Rosnące ceny coraz mocniej wpływają na codzienne życie mieszkańców.

Floryda nie jest już "rajskim dealem"

Justyna Teubler, specjalistka zdrowia publicznego i dietetyczka kliniczna, od trzech lat mieszka w Miami na Florydzie. W rozmowie z money.pl przyznaje, że utrzymanie takiego samego standardu życia wymaga dziś znacznie większych pieniędzy niż w momencie jej przeprowadzki.

Tak w Chicago mówią o Lewandowskim. Szczere słowa piłkarza

- Przez ostatnie trzy lata koszty życia na Florydzie wzrosły bardzo wyraźnie. Kiedy przeprowadziłam się do USA, wiele rzeczy było zauważalnie tańszych niż dziś. Największy wzrost dotyczy kosztów mieszkania, ubezpieczeń i usług, ale podrożały również zakupy spożywcze, paliwo oraz podróże - mówi Justyna Teubler.

Ocenia, że dziś, aby prowadzić dokładnie taki sam styl życia jak trzy lata temu, trzeba przeznaczyć na to znacznie większą część domowego budżetu.

- Floryda nadal jest fantastycznym miejscem do życia, ale zdecydowanie nie jest już rajskim dealem, jeśli chodzi o koszty życia - dodaje nasza rozmówczyni.

Czynsze, ubezpieczenia i ceny benzyny uderzają najmocniej

Największym obciążeniem pozostają wydatki związane z mieszkaniem. Jak mówi nam Polka, czynsze w niektórych miejscach wzrosły nawet o kilkadziesiąt procent. Jednocześnie coraz większym wyzwaniem stają się składki za ubezpieczenie nieruchomości i samochodu.

Więcej trzeba zostawić również w sklepach. Podwyżki szczególnie mocno odczuwają osoby, które wybierają zdrowsze, naturalne i mniej przetworzone produkty.

Rosną też koszty transportu. Według danych Amerykańskiej Administracji ds. Informacji Energetycznej (EIA), cena paliwa w USA wzrosła od początku ataku na Iran o ok. 50 proc. W tygodniu poprzedzającym wojnę za galon (niecałe 3,8 litra) benzyny "regular" Amerykanie płacili średnio 2,94 dol., a pod koniec maja cena sięgała już 4,47 dol. za galon.

- Z tego względu bardzo mocno podrożały też bilety lotnicze. Nie tylko krajowe, ale również międzynarodowe. Dodatkowo bankructwo Spirit Airlines mocno namieszało na rynku. Wiele osób dostało zwroty za odwołane loty i zaczęło gorączkowo kupować nowe bilety u innych przewoźników. Efekt był taki, że ceny lotów zmieniały się z godziny na godzinę i to tylko, niestety, w górę - relacjonuje Polka mieszkająca w Miami.

Pensje nie rosną tak szybko jak ceny

Obserwacje Polki wpisują się w najnowsze dane dotyczące amerykańskiej gospodarki. Jak informowaliśmy, w maju 2026 r. roczna inflacja w USA wyniosła 4,2 proc. Wzrost cen napędzały przede wszystkim koszty energii. Miesiąc wcześniej inflacja sięgała 3,8 proc. i była najwyższa od maja 2023 r.

Po uwzględnieniu inflacji średnie wynagrodzenia godzinowe spadły po raz pierwszy od kwietnia 2023 r.

Justyna Teubler wskazuje, że nawet wyższa pensja nie musi obecnie oznaczać poprawy poziomu życia.

- Są branże, w których wynagrodzenia wzrosły, ale dla wielu osób koszty życia rosły szybciej niż pensje. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli ktoś zarabia dziś więcej niż trzy lata temu, niekoniecznie czuje się bogatszy. Wiele osób ma poczucie, że pracuje równie ciężko jak wcześniej, ale za te same pieniądze może sobie pozwolić na mniej niż kilka lat temu - dodaje.

Rosnące ceny paliw i żywności pogarszają nastroje mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Ostatnie sondaże pokazują narastającą niepewność finansową i powszechne ograniczanie wydatków. Ponad 3/4 ankietowanych, w tym 55 proc. wyborców republikanów, uważa, że to polityka prezydenta Trumpa podniosła koszty życia. Badanie Gallupa, które przeprowadzono w USA od 1 do 15 kwietnia, pokazuje, że odsetek osób źle oceniających własną sytuację finansową wzrósł wobec poprzednich lat.

Rok temu taki pogląd deklarowało 53 proc. respondentów, a w 2024 r. - 47 proc. Autorzy badania zwracają uwagę, że nawet podczas kryzysu finansowego z 2008 r. i późniejszej recesji wskaźniki te były niższe i wyniosły odpowiednio 49 proc. oraz 43 proc.

Jeden kraj, kilka różnych godzin

Różnice między Europą i USA nie ograniczają się do cen. Teubler pracuje zdalnie jako health coach (osoba pomagająca w utrzymaniu zdrowia - red.) w klinice z siedzibą w Los Angeles. Mieszkając na Florydzie, podczas organizowania spotkań musi uwzględniać kilka stref czasowych.

- Na początku było dla mnie zaskakujące, że uczestniczę w spotkaniu z czterema osobami, które formalnie pracują w tej samej firmie, w tym samym kraju, a dla każdej z nich jest inna godzina. Dla jednej osoby jest 9 rano, dla drugiej południe, dla trzeciej pora lunchu, a dla kolejnej końcówka dnia pracy. Zanim umawiamy się na spotkanie, musimy najpierw sprawdzić nie tylko swój kalendarz, ale również strefę czasową rozmówcy. To drobiazg, ale pokazuje skalę tego kraju lepiej niż jakiekolwiek statystyki - opowiada Polka.

Skalę kraju widać także w wielkości samochodów, opakowań i porcji podawanych w restauracjach.

- To, co w Europie uznalibyśmy za duże rodzinne auto, w USA często ginie na parkingu pomiędzy pickupami i SUV-ami. Samochody, które w Polsce uchodzą za imponujące, tutaj są miejskimi "maluszkami" - mówi nasza rozmówczyni.

Wybrane dla Ciebie