Na co pozwala zgoda
Office of the Comptroller of the Currency (OCC), czyli urząd nadzoru bankowego działający przy Departamencie Skarbu USA, warunkowo zatwierdził w piątek wniosek World Liberty Trust Co. o utworzenie krajowego banku powierniczego.
Nie chodzi jednak o zwykły bank. Jak wyjaśnia Politico, byłaby to instytucja o ograniczonym zakresie działalności - bez udzielania kredytów i przyjmowania depozytów objętych federalnymi gwarancjami. Proces nie jest też zakończony. Firma musi jeszcze spełnić dodatkowe warunki, w tym zapewnić wymagany kapitał.
Licencja daje jednak World Liberty konkretne korzyści. Firma będzie mogła samodzielnie emitować i wykupywać stablecoina USD1, którego wartość ma odpowiadać jednemu dolarowi, a także zarządzać rezerwami stanowiącymi jego zabezpieczenie.
Obecnie - jak podaje CNBC - część usług związanych z USD1 World Liberty zleca zewnętrznej firmie BitGo. Przeniesienie ich do własnego banku może oznaczać dla spółki dodatkowe przychody.
USD1 rósł, ponieważ instytucje ufają jego funkcjonowaniu - oświadczył Zach Witkoff, prezes World Liberty Financial i szef spółki powierniczej, cytowany przez Politico.
Witkoff jest synem Steve'a Witkoffa, wysłannika Trumpa ds. Bliskiego Wschodu.
WIDEO20260813_TLIT_GRAMATYKA_STARLINK
Rodzina Trumpa ma udziały w World Liberty
Powiązania prezydenta USA z firmą są znaczące. Jak podaje Politico, DT Marks DEFI LLC - podmiot związany z Trumpem i członkami jego rodziny - kontroluje około 38 proc. udziałów w spółce holdingowej World Liberty Financial oraz 22,5 mld tokenów dających prawa zarządcze.
Sam Trump ujawnił, że w 2025 r. przychody ze sprzedaży tokenów i udziałów World Liberty sięgnęły blisko 600 mln dol. Była to część jego szerszych dochodów związanych z rynkiem kryptowalut.
Prezydent utrzymuje, że nie zarządza osobiście swoim majątkiem, a jego sprawami finansowymi zajmują się dzieci.
Demokraci: to konflikt interesów
Decyzja OCC natychmiast wywołała protest Demokratów.
To najbardziej bezczelny akt autopromocji, jaki kiedykolwiek widział nasz system finansowy. Kongres nie może na to pozwolić - oświadczyła senator Elizabeth Warren, czołowa Demokratka w senackiej Komisji Bankowej.
Warren, cytowana przez CNBC, przekonywała, że Trump znalazł się w bezprecedensowej sytuacji, w której jego administracja zatwierdza i będzie nadzorować bank powiązany z jego własnym biznesem.
W piątek Warren wraz z grupą innych Demokratów złożyła projekt ustawy, która miałaby zakazać regulatorom zatwierdzania banków należących do prezydenta, jego rodziny, wiceprezydenta oraz członków Kongresu.
Krytyka popłynęła również spoza Kongresu. Donald Sherman, szef organizacji Citizens for Responsibility and Ethics in Washington, nazwał decyzję OCC - jak cytuje Politico - jednym z najbardziej rażących przykładów czerpania korzyści z urzędu prezydenta.
Sprawa World Liberty już wcześniej stała się jednym z punktów sporu o regulacje rynku kryptowalut. Część Demokratów odmawiała poparcia dla Clarity Act, argumentując, że ustawa nie ogranicza możliwości czerpania przez prezydenta korzyści finansowych z branży krypto - przypomina CNBC.
Regulator: działaliśmy zgodnie z procedurami
Decyzja postawiła kontrolera waluty Jonathana Goulda, nominata Trumpa, w nietypowej sytuacji: podległy mu urząd rozstrzygał wniosek firmy powiązanej z rodziną prezydenta, który powołał go na stanowisko.
Jak podaje Politico, Gould odrzucił apele o wyłączenie się ze sprawy. Nie zgodził się również na żądanie Demokratów, by udostępnić im pełną, nieocenzurowaną wersję wniosku World Liberty.
Zapewniał przy tym, że wszystkie wnioski są rozpatrywane "w sposób sprawiedliwy i bezstronny".
W piśmie zatwierdzającym wniosek urzędnik OCC Stephen Lybarger podkreślił, że agencja działała zgodnie z "ustalonymi zasadami i procedurami". Według źródła Politico urząd konsultował sprawę także z zawodowymi urzędnikami odpowiedzialnymi za kwestie etyczne.
OCC odmówił dodatkowego komentarza. World Liberty i Biały Dom już wcześniej odrzucały zarzuty o konflikt interesów, wskazując, że Trump nie uczestniczy w bieżącym zarządzaniu firmą.
To nie pierwszy spór wokół World Liberty
Wątpliwości wokół World Liberty narastają od miesięcy.
W listopadzie 2025 r. senatorowie Elizabeth Warren i Jack Reed wezwali Departament Sprawiedliwości i Departament Skarbu do zbadania działalności World Liberty Financial. Wskazywali na rzekome powiązania części nabywców tokenów firmy z północnokoreańską grupą Lazarus, rosyjskim narzędziem służącym do omijania sankcji oraz irańską giełdą.
Pisał o tym money.pl, powołując się na list senatorów oraz dokument uzyskany przez CNBC: "Senatorowie USA domagają się śledztwa ws. firmy kryptowalutowej rodziny Trumpa".
Firma zaprzeczała nieprawidłowościom i zapewniała, że stosuje rygorystyczne procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz weryfikacji klientów.
Zgoda dla World Liberty wpisuje się jednocześnie w znacznie szerszą zmianę na amerykańskim rynku. Jak podaje CNBC, od 2025 r. do OCC wpłynęło 40 wniosków o licencje bankowe - znacznie więcej niż za prezydentury Joe Bidena. Wiele z nich dotyczy firm związanych z kryptowalutami.
Podobne zgody otrzymały już m.in. Circle, Ripple i Coinbase.
To nie jest próba, by stać się Chase czy Bank of America. Chodzi raczej o to, by stać się jak Circle - ocenił w rozmowie z Politico Austin Campbell, doradca ds. kryptowalut i wykładowca Uniwersytetu Nowojorskiego.
Doradca Demokratów w Senacie zapowiedział, że senacka Komisja Bankowa prawdopodobnie przyjrzy się decyzji OCC w przyszłym roku - jeśli po wyborach Demokraci odzyskają większość w Senacie.