Napadli dom legendy F1. Nad Jeziorem Genewskim bogacze stali się celem gangów

Region Jeziora Genewskiego - jedno z najzamożniejszych miejsc Europy - mierzy się z serią brutalnych napadów na domy bogatych mieszkańców. Jak opisuje "Financial Times", ofiarami są m.in. bankierzy i traderzy surowcowi, a sprawcy często uciekają z łupem do Francji.

Downtown Geneva and Jet d"Eau
View of downtown Geneva and the iconic 'Jet d'Eau' fountain, a huge water jet situated in Geneva.
Allan Baxter
Cityscape, city, famous place, skyline, viewGangi ruszyły na domy bogaczy. Szwajcaria wzmacnia granicę
Źródło zdjęć: © Getty Images | Allan Baxter
Karolina Wysota

Napad na dom mistrza świata

Jedną z najgłośniejszych ofiar jest Alain Prost, czterokrotny mistrz świata Formuły 1. Jak podaje "Financial Times", jego dom w pobliżu Nyon, po zachodniej stronie Jeziora Genewskiego, został napadnięty w maju. Jeden z domowników doznał lekkiego urazu głowy, a innego zmuszono do otwarcia sejfu z kosztownościami.

Więcej szczegółów podał szwajcarski "Blick". Według gazety kilku zamaskowanych mężczyzn wtargnęło rano na posesję, zaatakowało 71-letniego Prosta i pod groźbą przemocy zmusiło jednego z jego synów do otwarcia sejfu.

Sprawcy uciekli. Policja kantonu Vaud rozpoczęła obławę z udziałem psów tropiących i powiadomiła stronę francuską, podejrzewając, że napastnicy mogli przekroczyć granicę.

Nie ujawniono, co skradziono. "Blick" zwraca jednak uwagę, że Prost od lat współpracuje z producentem luksusowych zegarków. Prokuratura kantonu Vaud odmówiła potwierdzenia, że ofiarą była rodzina byłego kierowcy F1. Wszczęto postępowanie karne, a rodzina nie komentowała sprawy.


WIDEO
Przez wiele lat to było "przekleństwo polskich inwestorów". Analityk mówi, co się zmieniło


Coraz więcej brutalnych napadów

Skala zjawiska zależy od przyjętej definicji, dlatego dane z poszczególnych źródeł różnią się. Wszystkie pokazują jednak ten sam kierunek - liczba takich przestępstw rośnie.

Według "Financial Timesa" i "Blicka" w kantonie Genewa odnotowano w ubiegłym roku 18 tzw. homejackingów, czyli brutalnych napadów rabunkowych w zamieszkanych domach. FT wskazuje, że rok wcześniej było ich 15. "Blick" porównuje natomiast najnowsze dane z 11 przypadkami w 2022 r. Oznaczałoby to wzrost o około 64 proc. w ciągu trzech lat.

Inne statystyki pokazują problem szerzej. Publiczny nadawca RTS, powołując się na dane ubezpieczyciela AXA, podawał, że Genewa ma najwyższy w Szwajcarii wskaźnik włamań - około 8,5 na 1000 gospodarstw domowych wobec średniej krajowej wynoszącej około 3.

RTS informował również, że liczba włamań dokonywanych w czasie obecności mieszkańców potroiła się od 2022 r. W 2025 r. odnotowano 13 takich przypadków.

Jeszcze inne dane przedstawiło stowarzyszenie sektora handlu surowcami SUISSENÉGOCE. W liście do władz, cytowanym przez RTS, organizacja alarmowała, że liczba włamań do domów jej pracowników wzrosła z czterech w 2021 r. do 16 w 2025 r.

Wspólny mianownik jest jeden: celem coraz częściej są zamożni mieszkańcy, a sprawcy nie cofają się przed przemocą.

Bezpieczeństwo staje się problemem gospodarczym

Napady zaczynają uderzać w reputację regionu, w którym działają czołowe banki, firmy zarządzające majątkiem i globalne przedsiębiorstwa handlujące surowcami.

Jak ustalił "Financial Times", swoje obawy zgłaszały władzom m.in. Pictet i Trafigura. Gazeta powołuje się na osoby zaznajomione z rozmowami.

Rosnący niepokój przedsiębiorców potwierdza badanie Fundacji na rzecz Atrakcyjności Kantonu Genewskiego (FLAG). Jak podają "Blick" i Léman Bleu, 68,2 proc. ankietowanych menedżerów uważa, że w ciągu ostatnich trzech lat poziom bezpieczeństwa się pogorszył. "Financial Times" zaokrągla ten wynik do około 70 proc. firm.

W latach 2022-2025 liczba przestępstw odnotowanych w kantonie wzrosła o 14,1 proc., czyli szybciej niż liczba ludności. Léman Bleu zaznacza jednak, że część wzrostu wynika z niskiej bazy z 2022 r., gdy statystyki wciąż pozostawały pod wpływem pandemii.

To sygnał alarmowy. Nie możemy pozwolić sobie na pogorszenie tego aspektu - mówiła dyrektor FLAG Karine Curti, cytowana przez Léman Bleu.

Jak dodała, bezpieczeństwo stało się w badaniu drugim - po podatkach - czynnikiem, który może skłonić menedżerów do wyprowadzki z Genewy.

Gangi uciekają do Francji

Jednym z największych problemów jest łatwa do przekroczenia granica z Francją, na której nie prowadzi się systematycznych kontroli paszportowych.

Jak podaje "Financial Times", genewska policja przypisała siedem ubiegłorocznych napadów gangom z południa Francji. Z atakami powiązano czterech obywateli Serbii oraz siedmiu obywateli Francji mieszkających w rejonie Marsylii.

Według policji gangi dokładnie rozpoznają swoje cele jeszcze przed napadem. Pomagają im w tym również media społecznościowe. Zdjęcia luksusowych zegarków, samochodów, wakacji czy domów mogą zdradzać zarówno majątek potencjalnej ofiary, jak i jej zwyczaje.

Dlaczego przestępcy coraz częściej wybierają prywatne domy?

Duże sklepy jubilerskie i banki zwiększyły zabezpieczenia (...), a sumy, jakie można ukraść podczas włamań do domów, mogą sięgać kilku milionów - tłumaczył w programie "Mise au Point" Marc Gyglie, szef genewskiej jednostki ds. przestępczości zorganizowanej, cytowany przez RTS.

Ambasada Francji w Szwajcarii zapewniła "Financial Times", że współpraca między służbami obu państw jest "stała, szeroko zakrojona i elastyczna".

Bogate gminy budują "wirtualne granice"

Seria napadów wywołała presję na polityków. Jak podaje "Financial Times", parlament Genewy rozważa m.in. wyrywkowe kontrole na granicy z Francją, również na mniejszych drogach, oraz ułatwienie policji dostępu do baz numerów rejestracyjnych.

Jedna z najbogatszych gmin kantonu, Vandœuvres, idzie jeszcze dalej. Władze planują stworzenie "wirtualnej granicy" - systemu kamer i automatycznych czytników tablic rejestracyjnych przy wjazdach do gminy.

Dyskutowane jest również ograniczenie jawności informacji o transakcjach na rynku nieruchomości. Obecnie publikowane są m.in. nazwiska kupujących i ceny. Jak zauważa FT, może to jednocześnie ułatwiać ustalanie adresów najzamożniejszych mieszkańców.

Szwajcarskie kantony w różnym tempie wdrażają także kamery nasobne i systemy automatycznego rozpoznawania tablic. Jak wylicza "Blick", Vaud, Valais i Jura są pod tym względem bardziej zaawansowane, podczas gdy w Genewie odpowiednie przepisy wciąż znajdują się w komisji.

- W liczbach bezwzględnych skala nie jest duża, ale Szwajcaria jest bardzo otwartym i bezpiecznym krajem. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego rodzaju przestępczości - podsumowała Florence Bettschart-Narbel, deputowana parlamentu kantonu Vaud, cytowana przez "Financial Times". - Trzeba działać.

Wybrane dla Ciebie