"Nie chcemy całej biedoty świata". Kontrowersyjne referendum w Szwajcarii

Marcin Walków
Referendum nt. ustawowego ograniczenia populacji do 10 mlnReferendum nt. ustawowego ograniczenia populacji Szwajcarii do 10 mln zainicjowała skrajna prawicowa partia SVP
Źródło zdjęć: © Getty Images | Robert Hradil, Stefan Wermuth Bloomberg, ZipZapic.com

Szwajcarzy mieli odrzucić w niedzielnym referendum propozycję ograniczenia liczby ludności kraju do 10 mln do 2050 r. - wynika ze wstępnych prognoz wyników głosowania krajowego nadawcy SRF.

Ostatnie lokale wyborcze zamknięto w niedzielę w południe. Inaczej niż w Polsce, w  Szwajcarii większość uprawnionych głosuje wcześniej korespondencyjnie lub wrzucając kopertę do urny w lokalnym urzędzie przed wyznaczonym terminem głosowania i zamknięciem biur wyborczych. Według szwajcarskiego nadawcy SRF, wstępne wyniki wskazują, że około 55 proc. wyborców było przeciwko propozycji, a ok. 45 proc. za. Z kolei oficjalne cząstkowe wyniki mówią o odrzuceniu propozycji przez 53 proc. głosujących. Frekwencja przekroczyła 57 proc.

Przypomnijmy, że kontrowersyjne referendum dotyczyło inicjatywy zakładającej odgórne ograniczenie liczby ludności Szwajcarii do 10 mln obywateli. Z przedstawionych prognoz wynika, że przeważyło podejście stawiające na stabilność gospodarczą oraz relacje kraju z Unią Europejską ponad obawy związane z tym, że imigracja może obciążać usługi publiczne, podnosić czynsze i wpływać na poziom przestępczości.


DLA CIEBIE
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4 

10 mln i ani jednego Szwajcara więcej?

RMF24 opisuje, że głosowanie porównywano do brytyjskiego referendum w sprawie Brexitu z 2016 r. i że wzbudzało ono niepokój części przedsiębiorstw. W tle pojawiały się obawy, że przyjęcie propozycji mogłoby prowadzić do zakończenia swobodnego przepływu pracowników między Szwajcarią a UE, którą wskazano jako głównego partnera handlowego kraju.

Inicjatorem wniosku była skrajnie prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa (SVP). Jak podaje RMF24, ugrupowanie przekonywało, że wzrost liczby ludności prowadzi m.in. do:

  • braku mieszkań,
  • korków na drogach,
  • wzrostu przestępczości,
  • przeciążenia ochrony zdrowia i szkolnictwa.

Liczba ludności Szwajcarii od 1950 r. zwiększyła się niemal dwukrotnie i wynosi obecnie 9,1 mln. Ponad jedną czwartą stałych mieszkańców Szwajcarii stanowią cudzoziemcy, a 82 proc. z nich pochodzi z krajów Unii Europejskiej, najczęściej z Włoch, Niemiec i Portugalii.

SVP: nie chcemy przyjąć całej biedoty świata

Postulowane ograniczenie liczby ludności wiązałoby się m.in. z koniecznością wymówienia w ciągu dwóch lat porozumienia o wolnym przepływie osób z UE i mogłoby zaszkodzić relacjom dwustronnym. Gdyby wniosek SVP został przyjęty, rząd musiałby podjąć działania po osiągnięciu progu 9,5 mln mieszkańców. W tekście wymieniono możliwe rozwiązania, takie jak ograniczenie liczby osób, którym przyznawany jest azyl, lub likwidacja programu łączenia rodzin zagranicznych pracowników.

– Szwajcaria jest małym krajem i nie można jej rozciągnąć. Nie chcemy przyjąć całej Europy ani całej biedoty świata – mówił agencji AFP deputowany SVP Yvan Pahud.

Rząd krytykował inicjatywę skrajnie prawicowej partii. Twierdził, że propozycja ta "zagraża 'dobrobytowi i dobremu funkcjonowaniu społeczeństwa, bezpieczeństwu wewnętrznemu oraz humanitarnym tradycjom Szwajcarii'".

Biznes przeciwko ograniczeniom imigracji

Według przedstawicieli biznesu przyjęcie propozycji mogłoby osłabić rynek pracy m.in. w szpitalach i hotelach; zaznaczono, że połowa pracowników szwajcarskich hoteli to obecnie cudzoziemcy. Oponenci zwracali również uwagę na starzenie się społeczeństwa: 20 proc. ludności stanowią osoby powyżej 65. roku życia, a ich potrzeby finansują młodsi pracownicy i podatnicy.

Źródła: RMF24, Reuters, SRF

Wybrane dla Ciebie