Zniżki w Lidlu i Biedronce. Klienci jak dzieci we mgle. Urząd reaguje
Sieci Lidl i Biedronka niejasno informowały o zniżkach. W efekcie działań urzędu sklepy zmieniły praktyki, które mogły wprowadzać konsumentów w błąd - poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Urząd przyznaje, że w ściganiu nielegalnych praktyk sieci bardzo pomagają sami konsumenci, którzy przesyłają "zawiadomienia z opisem zdarzenia opatrzone zdjęciami lub filmem".
UOKiK sprawdził, jak sieci sklepów Biedronka i Lidl przekazują informacje o przyznanych zniżkach na ekranach kas samoobsługowych, kas tradycyjnych i na paragonach.
Analiza wykazała, że klienci obu sieci mogli mieć problem ze zrozumieniem tego, jaka promocja została im naliczona, zanim zapłacą za zakupy. W przypadku Biedronki informacja o zniżkach podawana była na ekranie kas zbiorczo, a nie przy każdym skanowanym produkcie, którego promocja dotyczy - czytamy w komunikacie UOKiK.
Skoro Polacy zarabiają więcej, to dlaczego uważają, że biednieją? Analityk odpowiada
"Z kolei Lidl wskazywał kilka okazji cenowych pod tym samym hasłem, a informacje o obniżkach były niejednoznaczne. Takie działania skutecznie utrudniały odróżnienie źródła konkretnego rabatu i jego wysokości" - informuje Urząd.
Zdaniem urzędu podobne niejasności występowały w przypadku kumulacji kilku rodzajów promocji, np. okazyjnej ceny z gazetki i upustu za zakupy na określoną kwotę. Sposób, w jaki przedsiębiorcy pokazywali zniżki na ekranie kas i paragonach, nie pozwalał konsumentom ustalić, czy wszystkie ceny zostały prawidłowo naliczone.
W efekcie nie mogli zweryfikować rodzaju zniżki, jej wysokości czy cen produktów z informacjami podanymi na półkach sklepowych, w gazetkach czy aplikacji mobilnej. Brakowało też łącznej wartości przyznanych rabatów w podsumowaniu zakupów. Z takimi działaniami mogli się spotkać klienci obu sieci handlowych.
"Promocje muszą być jasne i zrozumiałe, bez piętrzących się warunków i wyłączeń. Kluczowe są czytelne i jednoznaczne informacje o cenach" - podkreślił, cytowany w komunikacie, prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
"Konsumenci zasługują na możliwość łatwego zweryfikowania rodzaju, liczby i wysokości przyznanych zniżek zanim zapłacą za zakupy. To szczególnie istotne w sytuacji, gdy sklepy prowadzą jednocześnie wiele promocji cenowych, wynikających z różnych tytułów i mechanizmów" - dodał.
UOKiK czeka na sygnały o nieprawidłowościach
UOKiK poinformował, że obie sieci przedłożyły prezesowi urzędu nowe rozwiązania, które mają zapewnić czytelność naliczanych promocji. W efekcie w Jeronimo Martins Polska wdrożono nowy sposób wizualizacji cen skanowanych zakupów. Również Lidl wprowadził zmiany w sposobie prezentowania przyznanych rabatów na ekranach kas.
"Z uwagi na dużą zmienność strategii marketingowych i polityki rabatowej sieci handlowych Urząd w dalszym ciągu będzie monitorował sposoby informowania o przyznanych promocjach cenowych - zarówno na ekranach kas, paragonach, jak i na wywieszkach sklepowych oraz w reklamach i aplikacjach mobilnych. Poza własną obserwacją i analizą bardzo duże znaczenia mają sygnały od konsumentów. Zawiadomienia z opisem zdarzenia opatrzone zdjęciami lub filmem pomagają w skutecznej walce z nieprawidłowymi praktykami przedsiębiorców" - zaznaczył UOKiK.