Wojna cenowa. Tak sklepy walczą o klientów
Przy kiepskiej koniunkturze konsumenckiej sieci handlowe muszą organizować coraz więcej promocji. Liczba takich akcji wzrosła w ubiegłym roku aż o 13,1 proc. Nawet 40 proc. z nich to efekt wojny handlowej największych dyskontów w naszym kraju - czytamy w środowej "Rzeczpospolitej".
Polskie sieci handlowe, znajdujące się w wymagającej sytuacji rynkowej, intensyfikują działania promocyjne, by przyciągnąć klientów.
Sklepy promocjami walczą o klientów
Według danych ujawnionych przez "Rzeczpospolitą", liczba akcji promocyjnych zwiększyła się o 13,1 proc. w 2025 r. - nawet 40 proc. tego wzrostu przypisuje się trwającej wojnie cenowej między największymi dyskontami w kraju.
Chińskie auta szpiegują? Ekspert komentuje
Badanie przeprowadzone przez UCE Research oraz Hiper-Com Poland i Shopfully, opublikowane w "Rzeczpospolitej", wskazuje na analizę ponad 2,5 miliona promocji obejmujących nie tylko sklepy spożywcze, ale także markety budowlane i sklepy z elektroniką. Wyniki sugerują, że spadek inflacji nie osłabił roli promocji w codziennych zakupach, a wręcz ją utrwalił jako nieodzowną część strategii cenowej.
Wojna cenowa wśród sieci handlowych, zwłaszcza dyskontów, jest kluczowym czynnikiem wpływającym na wzrost liczby promocji. "Rzeczpospolita" podkreśla również, że Polacy od dawna są jednymi z największych entuzjastów promocji w Europie, często przeglądając oferty online przed wizytą w sklepie stacjonarnym.
Autorzy badania zauważają, że promocje stały się krótsze, szybciej zmieniające się i bardziej widoczne, co daje wrażenie ich wzrostu. Konsumenci przyzwyczaili się do takich akcji, co sprawia, że sklepy nie będą miały łatwego zadania, by zmienić te nawyki zakupowe.
Ich zdaniem duży wpływ na wzrost liczby promocji ma także trwająca wojna cenowa pomiędzy sieciami handlowymi, szczególnie w segmencie dyskontów.
Według szacunków mogła ona odpowiadać za około 40–50 proc. obserwowanego wzrostu - podkreślono w gazecie.