Nietypowy przypadek opisała "Rzeczpospolita". Jej dziennikarz Jerzy Haszczyński przez lata korzystał z usług Citi Handlowego, gdzie posiadał m.in. kartę kredytową z dziennym limitem liczonym w tysiącach złotych.
Bank ustawił mu limit niemal 10 mld zł. Nie mógł go zmienić
Po przejęciu części detalicznej Citi Handlowego przez VeloBank jego produkty zostały w czerwcu przeniesione do nowego banku. Po migracji dziennikarz odkrył, że zarówno limit dziennych transakcji kartą, jak i wypłat gotówki wynoszą dokładnie 9 999 999 999 zł.
WIDEONiemiec ma za darmo, Polak płaci. Ujawnia sekret rynku
Haszczyński próbował obniżyć widoczne w bankowości limity, ale – jak relacjonuje – nie było to możliwe w systemie. Zadzwonił więc na infolinię.
VeloBank potwierdza, że wartość 9 999 999 999 zł była technicznym ustawieniem stosowanym w przypadku klientów, którzy wcześniej korzystali ze swoich środków bez dziennego limitu transakcyjnego.
"Nie zwiększała ona możliwości finansowych klienta. Operacje mogły być realizowane wyłącznie do wysokości dostępnych środków" – wyjaśniła "Rzeczpospolitej" Monika Banyś-Bator, rzeczniczka VeloBanku.
VeloBank, należący do amerykańskiego funduszu Cerberus, przejął wyodrębnioną działalność detaliczną Banku Handlowego, znanego też pod nazwą Citi Handlowy.
Łącznie transakcją objętych zostało około 6 mld złotych kredytów, 22,1 mld zł depozytów oraz 8,9 mld złotych aktywów pod zarządzaniem (na podstawie danych bilansowych na koniec 1 kwartału 2025 r.). Przeniesione aktywa detaliczne nie obejmowały portfela udzielonych przez Citi Handlowy kredytów denominowanych w walutach obcych, których udział w portfelu banku jest marginalny.