Putin poprosił oligarchów o pieniądze. Kreml liczy na 300 mld rubli

Rosyjski biznes coraz mocniej dokłada się do budżetu państwa. W miesiąc po marcowym spotkaniu Putina z przedsiębiorcami wpłaty wzrosły dziesięciokrotnie, a rząd liczy do końca roku na 300 mld rubli. W tle jest deficyt, który po siedmiu miesiącach dwukrotnie przekroczył całoroczny plan - podaje Onet.

Russian President Putin Attends School Children's Contest In Krasnoyarsk
KRASNOYARSK, RUSSIA - AUGUST 3: Russian President Vladimir Putin speaks during his meeting with children, on August 3, 2026 in Krasnoyarsk, Russia. Russian President Vladimir Putin is attending "Big Break," an educational competition for schoolchildren and their teachers. (Photo by Contributor/Getty Images)
ContributorPutin poprosił oligarchów o pieniądze. Wpłaty wzrosły dziesięciokrotnie
Źródło zdjęć: © Getty Images | Contributor#8523328
Magda Żugier

Skalę zmiany widać w liczbach. Przed marcowym spotkaniem Putina z przedstawicielami biznesu - na którym, według źródeł serwisu The Bell, prezydent Rosji zaproponował przedsiębiorcom wsparcie budżetu - wpłaty do skarbu państwa od organizacji pozarządowych sięgały 15,6 mld rubli, czyli 683 mln zł - opisał Onet.

Miesiąc później była to już kwota dziesięciokrotnie wyższa: 159,7 mld rubli, w przeliczeniu 6,99 mld zł. Tempo wzrostu utrzymało się w kolejnych miesiącach - w maju wpłaty zwiększyły się o 45,5 proc., w czerwcu o 27 proc., a w lipcu i pierwszej połowie sierpnia o kolejne 30 proc.

"Nie w tym sensie, że biznes płaci haracz"

Samego zjawiska nie ukrywa środowisko przedsiębiorców. - To, że rosyjski biznes wspiera budżet, jest faktem - powiedział cytowany przez Wiedomosti Aleksandr Szochin, szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców (RSPP). Zastrzegł jednocześnie, że nikt nie wyznacza z góry konkretnych kwot, a pomoc ma charakter wyłącznie "dobrowolny".


WIDEO
Niemiec ma za darmo, Polak płaci. Ujawnia sekret rynku


Jak dodał, pieniądze płyną nie tylko z funduszy korporacyjnych, ale również rodzinnych. - Najważniejsze dla biznesu jest to, aby dobrowolnym wpłatom nie towarzyszył wzrost obciążeń fiskalnych. Nie w tym sensie, że biznes płaci haracz, ale należy budować równowagę interesów między możliwościami firm a wsparciem budżetu - zauważył szef RSPP.

Według Szochina temat wpłat pojawił się na spotkaniu z Putinem obok innych pomysłów na łatanie dziury budżetowej, w tym podatku od nieoczekiwanych zysków. Sam uważa, że nie ma do niego podstaw, bo wiele firm "ma duże straty". Źródła magazynu Ekspert podają natomiast, że rząd liczy do końca roku na około 300 mld rubli z dobrowolnych wpłat.

Do spotkania miało dojść pod koniec marca 2026 r. Putin miał wtedy zapowiedzieć oligarchom, że Rosja będzie walczyć do czasu zajęcia pozostałych obszarów Donbasu, i poprosić ich o wsparcie budżetu, by ustabilizować gospodarkę wyniszczaną kosztami wojny. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow twierdził, że inicjatywa wyszła od Sulejmana Kerimowa z branży wydobycia złota, który zadeklarował 100 mld rubli.

Deficyt dwa razy większy od planu

Powód tych zabiegów widać w statystykach. Deficyt budżetu federalnego wyniósł od stycznia do lipca 6,455 bln rubli, czyli 282,6 mld zł. To wynik 1,4 razy wyższy niż rok wcześniej i niemal dwukrotnie przekraczający całoroczny plan, który zakładał 3,786 bln rubli (165,7 mld zł).

Od początku inwazji na Ukrainę Rosja przeznaczyła na wojnę blisko 50 bln rubli, w przeliczeniu 2,18 bln zł. Na sfinansowanie armii i produkcji zbrojeniowej poszły trzy czwarte wolnych środków z Funduszu Dobrobytu Narodowego, wprowadzono cła eksportowe i dewizowe, podniesiono VAT i skonfiskowano prywatny majątek wart 4 bln rubli (175 mld zł).

Kolejne obciążenia dokładano etapami. W 2025 r. podwyższono podatek dochodowy oraz PIT dla zamożnych obywateli, a w 2026 r. - VAT i podatki dla małych firm.

Ucieczka pieniędzy z banków

Równolegle rośnie problem po stronie systemu bankowego. Jak podaje "The Washington Post", Rosjanie w szybkim tempie wypłacają gotówkę i wycofują środki z kont - w czerwcu i lipcu odpłynęło ponad 41 mld zł, a przez pierwsze dwa tygodnie sierpnia kolejne około 12,6 mld zł.

Za tym zjawiskiem stoi kilka czynników: nasilone ataki dronów, malejące zaufanie do banków oraz obawa przed ograniczeniem wypłat lub przymusową "nacjonalizacją" depozytów. Duży biznes również wyprowadza środki za granicę, korzystając m.in. z rachunków maklerskich w Kazachstanie, Kirgistanie i Armenii.

Skutkiem jest brak płynności. Banki nie są w stanie kupować obligacji skarbowych, Ministerstwo Finansów musiało odwoływać aukcje, a rentowność papierów dziesięcioletnich skoczyła do 17 proc.

Amerykański dziennik zwraca też uwagę na przeciążenie banków kredytami dla sektora obronnego i ryzyko złych długów, a przedsiębiorcy obawiają się nacjonalizacji swoich aktywów. Uderzenia w rafinerie i magazyny Wildberries przynoszą wielomiliardowe straty, a gospodarka praktycznie stanęła - w pierwszym półroczu 2026 r. PKB wzrósł o 0,3 proc.

Wybrane dla Ciebie