Według autorów opracowania część banków zdecydowała się w lipcu na niewielkie poluzowanie kryteriów oceny zdolności kredytowej, co przełożyło się na poprawę możliwości finansowych części gospodarstw domowych kupujących mieszkania na kredyt.
Przeciętnie zarabiający singiel, osiągający dochód około 6 tys. zł netto miesięcznie, mógł liczyć średnio na kredyt mieszkaniowy w wysokości 447,3 tys. zł. Oznacza to wzrost o 4 proc. w porównaniu z czerwcem.
Zdolność kredytowa bezdzietnej pary z dochodem około 8 tys. zł netto wzrosła o 1 proc., z 550,1 tys. zł do 555,9 tys. zł. Odmiennie wyglądała sytuacja rodziny z dzieckiem osiągającej dochód około 10 tys. zł netto. Jej przeciętna zdolność kredytowa spadła z 636,9 tys. zł do 631,9 tys. zł, co oznacza obniżkę o 1 proc. i trzeci z rzędu miesiąc pogorszenia tego wskaźnika.
WIDEOHolendrzy nie chcieli ich wpuścić na rynek. "Dziś są pod wrażeniem"
Autorzy raportu podkreślają jednak, że wszystkie badane grupy gospodarstw domowych pozostają w znacznie lepszej sytuacji niż na początku 2025 r. W porównaniu ze styczniem ubiegłego roku zdolność kredytowa singli wzrosła o 18 proc., bezdzietnych par o 17 proc., a rodzin z dzieckiem o 11 proc.
Jak wskazano w raporcie, poprawa zdolności kredytowej przełożyła się na wzrost liczby mieszkań dostępnych dla singli we wszystkich siedmiu analizowanych metropoliach. Największe przyrosty odnotowano w Krakowie, gdzie liczba mieszkań mieszczących się w budżecie singla wzrosła o 75 proc., z około 400 do 700 lokali. W Warszawie oferta zwiększyła się o 42 proc., do 1,2 tys. mieszkań, we Wrocławiu o 29 proc., do 1,4 tys., a w Poznaniu o 25 proc., do 2,2 tys. mieszkań.
Największy wybór mieszkań dla singli nadal oferowały Łódź oraz miasta Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie dostępnych było odpowiednio około 6 tys. i 5,7 tys. lokali deweloperskich.
Gorsza sytuacja rodzin z dzieckiem
W przypadku bezdzietnych par poprawa zdolności kredytowej nie wszędzie przełożyła się na wzrost dostępności mieszkań. Największa oferta nadal była dostępna w Łodzi oraz miastach Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, gdzie takich lokali było około 8 tys. W Warszawie liczba mieszkań dostępnych dla tej grupy wzrosła o 10 proc., do 3,9 tys., w Poznaniu o 7 proc., do 4,2 tys., a w Krakowie o 5 proc., do 3,2 tys. mieszkań. Jednocześnie w Łodzi i Trójmieście oferta nieznacznie się skurczyła.
Najmniej korzystnie wyglądała sytuacja rodzin z dzieckiem. Pomimo nadal relatywnie dużej liczby mieszkań mieszczących się w ich możliwościach finansowych, w sześciu z siedmiu analizowanych metropolii oferta była mniejsza niż miesiąc wcześniej. Największe spadki odnotowano w Łodzi i Trójmieście, gdzie liczba dostępnych mieszkań zmniejszyła się o 4 proc., oraz w Warszawie i Wrocławiu, gdzie spadła o 2 proc. Wyjątkiem był Poznań, w którym oferta wzrosła o 5 proc.
Eksperci zwracają uwagę, że różnice między ofertami banków pozostają bardzo duże. W lipcu przeciętnie zarabiający singiel mógł liczyć na kredyt od niespełna 370 tys. zł do blisko 500 tys. zł, natomiast rodzina 2+1 z dochodem 10 tys. zł netto od około 564 tys. zł do blisko 700 tys. zł. Oznacza to, że wybór banku może istotnie wpływać zarówno na maksymalną kwotę finansowania, jak i dostępność mieszkań pozostających w zasięgu kupujących.