Ile kosztuje utrzymanie amerykańskich żołnierzy w Polsce? "To inwestycja"
Ponad pół miliarda złotych rocznie kosztuje nas utrzymanie ok. 10 tysięcy żołnierzy amerykańskich w Polsce. W ocenie szefów MON i BBN doniesienia o wstrzymaniu rotacji i zmniejszeniu obecności wojsk USA nie dotyczą bezpośrednio i docelowo naszego państwa.
BBN podkreśla, że liczba żołnierzy i pracowników cywilnych amerykańskiego wojska w Polsce nie jest stała. Oscyluje w granicach ok. 10 tys. "Komponent stały obecności USA w Polsce to zasadniczo obsługa bazy antyrakietowej w Redzikowie oraz elementy dowodzenia i logistyczne V Korpusu z siedzibą w Poznaniu" - podkreślił w serwisie X Bartosz Grodecki.
Wojska USA w Polsce. Oto koszty utrzymania
W kontekście rotacyjnej obecności wojsk USA w Polsce chodzi o Brygadową Grupę Pancerną (ABCT). - W samym komponencie lądowym, w ramach rotacji Brygadowej Grupy Pancernej, na terenie Polski działa ponad 5 tys. żołnierzy USA. W relacji do średniorocznych stanów obecności sił USA w Polsce nie jest to liczba niska.
Wicepremierzy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Radosław Sikorski przyznali jesienią ubiegłego roku, że utrzymanie jednego żołnierza USA to roczny koszt dla Polski rzędu 15 tys. dolarów (ok. 54,8 tys. zł). W przypadku 10 tys. żołnierzy i personelu pomocniczego można zatem szacować ten koszt na 548 mln zł rocznie. Szef MON zaznaczył w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że jest to "wielka inwestycja", a nie wydatek.
Znana polska marka wraca. Chcą dostarczyć Europie brakujące pociski
Partycypujemy w kosztach pobytu wojsk amerykańskich w Polsce, to nas różni np. od naszych zachodnich sąsiadów. (...) Jesteśmy gotowi na przyjęcie większej liczby żołnierzy amerykańskich. Budujemy koszary, tworzymy nowe poligony – zadeklarował szef MON
W reakcji na doniesienia o zmniejszeniu zaangażowania wojsk USA w Europie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego podkreślił, że obecny, zmienny stan ilościowy ma związek z trwającą rotacją sił USA. Zaznaczył przy tym, że w Polsce nie ubywa sił sojuszników.
Zamieszanie wokół wojsk USA w Europie
"Oceniamy, że zmiany w harmonogramach rotacji mają związek z zamiarem wycofania z Niemiec 2 pułku kawalerii (2CR) z Vilseck w Niemczech. Po wycofaniu z Niemiec jednostka ta może zostać przewidziana do zastąpienia części wcześniej planowanej do Polski Brygadowej Grupy Pancernej" - przyznał szef BBN. W podobnym tonie wypowiadał się szef MON. Urzędnicy nie sprecyzowali, na jakiej podstawie łączą obie decyzje.
"Army Times" podało przed tygodniem, że Amerykanie odwołali rozmieszczenie w Polsce 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z Fort Hood w Teksasie, na którą składa się ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem. Stripes.com donosił na początku maja, że brygada przygotowała się do rozmieszczenia w Polsce na dziewięć miesięcy.
Dowódca US Army gen. Christopher LaNeve powiedział w piątek w Izbie Reprezentantów, że rezygnacja z wysłania pancernej brygady do Polski była najbardziej sensownym sposobem ograniczenia sił USA w Europie. Odesłał w tej sprawie do Departamentu Obrony USA, który nie ujawnił szczegółów. Senatorowie obu partii żądają wyjaśnień.
W kontekście niejasności w komunikacji w samej Ameryce sytuacja uwypukla poczucie niepewności w Europie. Już wcześniej dawał temu wyraz prezydent USA Donald Trump, który rozczarował się brakiem wsparcia Europy w wojnie Stanów Zjednoczonych z Iranem.
Źródła: X.com, rp.pl, "Army Times", stripes.com.