Według informacji przekazanych przez rząd utrzymanie jednego żołnierza USA w Polsce to roczny koszt dla Polski rzędu 15 tys. dolarów (ok. 54,8 tys. zł). Poinformowali o tym w ubiegłym roku wicepremierzy Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Radosław Sikorski.
W przypadku 10 tys. żołnierzy i personelu pomocniczego można zatem szacować ten koszt na 548 mln zł rocznie. Szef MON mówił wówczas w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że jest to "wielka inwestycja", a nie wydatek.
Partycypujemy w kosztach pobytu wojsk amerykańskich w Polsce, to nas różni np. od naszych zachodnich sąsiadów. Jesteśmy gotowi na przyjęcie większej liczby żołnierzy amerykańskich. Budujemy koszary, tworzymy nowe poligony – podkreślał szef MON już we wrześniu 2025 r.
Znana polska marka wraca. Chcą dostarczyć Europie brakujące pociski
Zamieszanie z wojskami amerykańskimi w Europie
Deklarację o byciu lojalnym sojusznikiem Kosiniak-Kamysz powtórzył 18 maja podczas uroczystości podpisania z amerykańskim koncernem Honeywell umowy na Centrum Serwisowe Silników do Abramsów.
- Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, nie ma potęgi Stanów Zjednoczonych bez udziału NATO. Naszą rolą jest dbanie o te relacje każdego dnia. Polska się z tego wywiązuje. Wszędzie tam, gdzie było wezwanie do pomocy dla państwa i narodu amerykańskiego i współudział w misjach pokojowych Polska jest, była i będzie obecna - mówił szef MON w poniedziałek.
Przypomnijmy, po tym, jak Pentagon zapowiedział wycofanie z Niemiec 5 tys. amerykańskich żołnierzy, pojawiły się doniesienia o odwołaniu planowanego wcześniej rotacyjnego przemieszczenia do Polski ponad 4 tys. żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii. Polski MON zapewnia jednak, że liczba amerykańskich sił w Polsce pozostanie bez zmian.
Biuro Bezpieczeństwa Narodowego tłumaczy, że liczba żołnierzy i pracowników cywilnych amerykańskiego wojska w Polsce nie jest stała. Oscyluje w granicach ok. 10 tys. "Komponent stały obecności USA w Polsce to zasadniczo obsługa bazy antyrakietowej w Redzikowie oraz elementy dowodzenia i logistyczne V Korpusu z siedzibą w Poznaniu" - wskazał w serwisie X szef BBN Bartosz Grodecki.
Portal Army Times podał przed tygodniem, że Amerykanie odwołali rozmieszczenie w Polsce 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z Fort Hood w Teksasie, na którą składa się ponad 4 tys. żołnierzy wraz ze sprzętem. Stripes.com donosił na początku maja, że brygada przygotowała się do rozmieszczenia w Polsce na dziewięć miesięcy.
Dowódca US Army gen. Christopher LaNeve powiedział w piątek w Izbie Reprezentantów, że rezygnacja z wysłania pancernej brygady do Polski była najbardziej sensownym sposobem ograniczenia sił USA w Europie. Odesłał w tej sprawie do Departamentu Obrony USA, który nie ujawnił szczegółów. Senatorowie obu partii żądają wyjaśnień.
Źródła: X.com, rp.pl, "Army Times", stripes.com.