Walka o NBP. Rząd nie ma zamiaru odpuścić prezesowi Glapińskiemu
Koalicja rządząca nie zamyka tematu Trybunału Stanu dla prezesa NBP Adama Glapińskiego, a punktem zapalnym miało być zaangażowanie banku centralnego w sprawę programu SAFE 0 proc. Równolegle utknęły rozmowy o obsadzie wakatów w zarządzie NBP - informuje Business Insider Polska.
Jak opisuje Business Insider Polska, po wspólnej konferencji Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego ws. SAFE 0 proc. szanse na polityczne porozumienie z rządem wyraźnie spadły.
Nie ma porozumienia pomiędzy rządem a NBP
W tle toczyła się gra o uzupełnienie składu zarządu NBP. W marcu wygasły kadencje Marty Kightley i Piotra Pogonowskiego, a w listopadzie ma się skończyć kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego.
Ministra nie ma złudzeń. "Po te pieniądze też należy sięgnąć"
Prezes Rady Ministrów zwrócił jednak bez kontrasygnaty postanowienia Prezydenta RP dotyczące powołania członków zarządu Narodowego Banku Polskiego – Marty Kightley oraz Ludwika Koteckiego.
"Nasze źródła z NBP mają nadzieję, że powrót do negocjacji w sprawie obsady zarządu NBP jest wciąż możliwy. Z rządu słyszymy, że trudno będzie o porozumienie, bo ciężko o jakiekolwiek zaufanie po zawetowaniu unijnego SAFE czy konsekwentnym blokowaniu przez prezydenta ustawy o kryptoaktywach" - pisze Business Insider Polska.
I dodaje, że według ich informacji rząd nie zrezygnował także z pomysłu postawienia Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu.
Nie ma kluczowego podpisu premiera Tuska
Zgodnie z ustawą, w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje. Są oni powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP.
Jednakże, zgodnie z konstytucją, wszystkie akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera. Dotyczy to także aktów powołujących członków zarządu NBP.
Wariant bez powołań może doprowadzić do sytuacji, w której zarząd nie będzie miał wymaganej liczby członków, a ustawa nie przewiduje takiego scenariusza.
Źródło: Business Insider Polska