Walka o NBP. Rząd nie ma zamiaru odpuścić prezesowi Glapińskiemu

Koalicja rządząca nie zamyka tematu Trybunału Stanu dla prezesa NBP Adama Glapińskiego, a punktem zapalnym miało być zaangażowanie banku centralnego w sprawę programu SAFE 0 proc. Równolegle utknęły rozmowy o obsadzie wakatów w zarządzie NBP - informuje Business Insider Polska.

Adam Glapiński
Warszawa, 04.03.2026. Prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński podczas konferencji prasowej w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 4 bm. (sko) PAP/Paweł Supernak
Paweł Supernak
konferencja, konferencja prasowa, NBP, pałac prezydencki, polityk, polityka, briefing prasowy, narodowy bank polskiPrezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński
Źródło zdjęć: © PAP | Paweł Supernak
Malwina Gadawa
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Jak opisuje Business Insider Polska, po wspólnej konferencji Adama Glapińskiego i prezydenta Karola Nawrockiego ws. SAFE 0 proc. szanse na polityczne porozumienie z rządem wyraźnie spadły.

Nie ma porozumienia pomiędzy rządem a NBP

W tle toczyła się gra o uzupełnienie składu zarządu NBP. W marcu wygasły kadencje Marty Kightley i Piotra Pogonowskiego, a w listopadzie ma się skończyć kadencja wiceprezesa Adama Lipińskiego.

Ministra nie ma złudzeń. "Po te pieniądze też należy sięgnąć"

"Nasze źródła z NBP mają nadzieję, że powrót do negocjacji w sprawie obsady zarządu NBP jest wciąż możliwy. Z rządu słyszymy, że trudno będzie o porozumienie, bo ciężko o jakiekolwiek zaufanie po zawetowaniu unijnego SAFE czy konsekwentnym blokowaniu przez prezydenta ustawy o kryptoaktywach" - pisze Business Insider Polska.

Nie ma kluczowego podpisu premiera Tuska

Zgodnie z ustawą, w skład zarządu Narodowego Banku Polskiego wchodzi prezes banku centralnego oraz od sześciu do ośmiu członków, w tym dwóch wiceprezesów. Kadencja członków zarządu trwa 6 lat, a ta sama osoba nie może pełnić tej funkcji dłużej niż dwie kolejne kadencje. Są oni powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek prezesa NBP.

Jednakże, zgodnie z konstytucją, wszystkie akty urzędowe prezydenta wymagają kontrasygnaty premiera. Dotyczy to także aktów powołujących członków zarządu NBP.

Wariant bez powołań może doprowadzić do sytuacji, w której zarząd nie będzie miał wymaganej liczby członków, a ustawa nie przewiduje takiego scenariusza.

Źródło: Business Insider Polska

Wybrane dla Ciebie