Ustawa o kryptowalutach. Trzecie podejście. Sejm zdecydował
Sejm w piątek po raz trzeci uchwalił ustawę o rynku kryptowalut, która zakłada, że Komisja Nadzoru Finansowego będzie sprawować nadzór nad tym rynkiem. Dwie poprzednie rządowe ustawy w tej sprawie zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Sejm w piątek zagłosował ponownie, po raz trzeci, za rządowym projektem ustawy o rynku kryptoaktywów.
Za uchwaleniem ustawy głosowało 241 posłów, 200 było przeciw; nikt nie wstrzymał się od głosu. Teraz ustawa trafi do Senatu, a potem na biurko prezydenta.
Jak informowali wcześniej premier Donald Tusk oraz minister Andrzej Domański, projekt różnił się od poprzednich głównie ostrzejszymi karami dla osób, które popełniają oszustwa na rynku kryptoaktywów.
Kryptowaluty traktowane jak banki. Członek RPP ostrzega: to nie jest wiedza tajemna
- Staje tu po raz trzeci, aby tłumaczyć rzeczy proste, jasne i oczywiste, aby tłumaczyć, że czarne jest czarne a białe jest białe, a w tej izbie musimy stać po stronie Polaków, a nie po stronie naciągaczy i oszustów - mówił w Sejmie minister finansów Andrzej Domański tuż przed głosowaniem posłów.
- Prawdziwą skalę hipokryzji pokazał PiS. Miesiąc temu mówiliście, że nasz projekt wykończy polskich przedsiębiorców a tym razem chcecie jednym projektem zamknąć całą branżę. To są Himalaje hipokryzji - mówił Domański. Przypomnijmy, że kilka dni temu posłowie PiS wycofali projekt ustawy dotyczący rynku kryptoaktywów i złożyli nowy, który przewiduje zakaz prowadzenia działalności kryptowalutowej w Polsce.
Ustawa o kryptowalutach. Oto szczegóły
Przyjęta przez Sejm ustawa ma dostosować polskie przepisy do unijnego rozporządzenia MiCA regulującego rynek kryptowalut. Zgodnie z propozycją rządu nadzór nad rynkiem miałaby sprawować KNF, która otrzymałaby m.in. możliwość blokowania rachunków pieniężnych i rachunków kryptoaktywów na 96 godzin z możliwością przedłużenia do sześciu miesięcy.
Projekt przewiduje również możliwość wpisywania przez KNF do rejestru domen internetowych służących do prowadzenia nielegalnej działalności w zakresie kryptoaktywów oraz nakładania kar finansowych na emitentów i dostawców usług związanych z kryptoaktywami.
Maksymalna opłata nadzorcza dla emitentów tokenów miałaby wynieść 0,5 proc., a dla dostawców usług w zakresie kryptoaktywów – 0,4 proc.
Podwójne weto prezydenta
To trzecia próba uchwalenia przepisów regulujących rynek kryptoaktywów. Dwie wcześniejsze ustawy zostały zawetowane przez prezydenta Karola Nawrockiego.
Strona prezydencka, argumentując weto, przekonywała m.in., że proponowane rozwiązania są nadmiarowe i nie uwzględniono w nich proponowanych w czasie prac legislacyjnych niezbędnych poprawek. Według przedstawicieli rządu i partii koalicyjnych brak ustawy tworzy luki prawne i nie pozwala na odpowiednią ochronę konsumentów.
Afera Zondacrypto
Resort finansów postanowił zaostrzyć przepisy w projekcie po aferze Zondacrypto.
O sprawie giełdy Zondacrypto pisaliśmy w money.pl. Według naszych ustaleń największa polska platforma kryptowalutowa może mierzyć się z poważnymi problemami płynnościowymi. Z analizy, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, wynika, że rezerwy bitcoinów giełdy spadły aż o 99 proc.
Użytkownicy zgłaszają trudności z wypłatami, a część sponsorowanych przez spółkę klubów od miesięcy nie otrzymuje należnych środków. W tym samym czasie z platformy przetransferowano ponad 76 mln zł na inną giełdę.
Prezes Zondy Przemysław Kral opublikował w odpowiedzi na doniesienia medialne oświadczenie, w którym odniósł się do niektórych spraw podejmowanych w naszych tekstach.
Kral ujawnił m.in. adres portfela, na którym Zonda trzyma 4,5 tys. bitcoinów o wartości ok. 330 mln dolarów. Problem w tym, że firma ani Kral - jak sam mówi - nie mają do tych środków dostępu. Posiada je, według Krala, Sylwester Suszek - założyciel BitBay (którego Zonda jest następcą) i wieloletni prezes, który zaginął w 2022 r.
13 terabajtów danych i ślad w Czechach
Sprawę problemów Zondacrypto zbada prokuratura. Prokuratura informuje, że w ramach śledztwa ws. Zondacrypto zwróciła się do ponad 100 największych na świecie giełd kryptowalut, by zabezpieczyć środki i ważne dane teleinformatyczne. Śledczy otrzymali 2 tys. zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
"Zabezpieczono 104 sztuki sprzętu elektronicznego oraz ponad 13 terabajtów danych z serwerów Zondacrypto. Zwrócono się do ponad 100 największych na świecie giełd kryptowalut w celu zabezpieczenia środków oraz istotnych danych teleinformatycznych. Wystąpiono z europejskim nakazem dochodzeniowym do Czech" – poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak.