Lewe faktury na paliwo. Prokuratura ujawnia: stacje nie wystawiały paragonów
Siedmiu mężczyzn odpowie przed sądem w Łodzi za oszustwa podatkowe poprzez posługiwanie się fikcyjnymi fakturami na zakupu paliwa. Prokuratura prowadzi odrębne postępowanie przeciwko właścicielom stacji paliw i ich pracownikom. Jak wynika ze śledztwa, stacje często sprzedawały paliwo nie wystawiając paragonów.
Sprawą zajmowała się Prokuratura Regionalna w Łodzi, która skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko siedmiu mężczyznom w wieku od 42 do 55 lat, zarzucając im posługiwanie się poświadczającymi nieprawdę fakturami zakupu paliwa i - poprzez zawyżanie kosztów uzyskania przychodów - doprowadzenie do narażenia na uszczuplenia podatkowe.
Łącznie zarzuty dotyczą posłużenia się 113 fakturami i narażenia na uszczuplenia podatku VAT i dochodowego na kwotę ponad 400 tys. zł.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Jak poinformował we wtorek rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania, oskarżeni prowadzili na terenie województwa łódzkiego działalność gospodarczą o różnych profilach.
Aby zawyżyć koszty uzyskania przychodu, wprowadzali do dokumentacji księgowej swoich firm poświadczające nieprawdę faktury, wskazujące na rzekomy zakup dużych ilości paliwa, które znacznie przekraczały ich faktyczne potrzeby.
Przedkładając nieodpowiadające prawdzie deklaracje podatkowe narażali Skarb Państwa na uszczuplenia podatkowe w zakresie podatku VAT i dochodowego. Zgromadzone dowody wskazują, że wykorzystywane w procederze faktury "nabywali" w jednej z sieć stacji paliw. Cena, jaką płacili odpowiadała połowie podatku VAT wskazanego w poszczególnych, sfabrykowanych dokumentach sprzedaży - przekazał.
Zarzucone poszczególnym oskarżonym kwoty narażenia na uszczuplenie należności podatkowych różnią się i mieszczą się w granicach od ponad 11 do niemal 110 tys. zł. Grożą im kary więzienia do dwóch lat.
Stacje często nie wystawiały paragonów
Prok. Kopania dodał, że prokuratura prowadzi odrębne postępowanie przeciwko właścicielom stacji paliw i ich pracownikom. Usłyszeli oni m.in. zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, a także popełnienia szeregu czynów karnoskarbowych.
W tym śledztwie ustalono, że stacje często sprzedawały paliwo nie wystawiając paragonów. Zdarzało się także, że wykorzystywano paragony pozostawione przez poszczególnych klientów. Skrupulatnie zliczano ilości paliwa sprzedanego w oparciu o takie transakcje, ujmując je następnie w przekazywanych odpłatnie oskarżanym, sfabrykowanych fakturach.