W Polsce przebywa obecnie szacunkowo 1,8–1,9 mln obywateli Ukrainy, choć oficjalne rejestry pobytowe obejmują ok. 1,55 mln osób. Dane o zatrudnieniu różnią się w zależności od źródła i metodologii: według GUS pod koniec lutego 2026 r. pracę wykonywało 769,3 tys. Ukraińców, natomiast w rejestrach ZUS na koniec czerwca było ponad 901 tys. obywateli Ukrainy objętych ubezpieczeniami emerytalnym i rentowymi. Nie oznacza to jednak, że pozostałe ok. 1 mln osób to bezrobotni. W tej grupie są m.in. setki tysięcy dzieci, osoby uczące się, emeryci i inni bierni zawodowo. Według danych przywoływanych przez MSWiA aktywność zawodowa wśród dorosłych uchodźców wojennych przekracza 65 proc., a wśród Ukraińców mieszkających w Polsce od dłuższego czasu jest jeszcze wyższa.
W sierpniu weszła w życie decyzja wykonawcza Rady (UE) w sprawie przedłużenia ochrony tymczasowej wysiedleńcom z terytorium Ukrainy na rok - do 4 marca 2028 r. Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami tymczasową ochronę przyznaje się jedynie osobom, które wypełniły swoje obowiązki wojskowe w Ukrainie.
- Nie będzie w Polsce obostrzeń dla Ukraińców w wieku poborowym - zadeklarował na początku sierpnia minister Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych z Koalicji Obywatelskiej.
WIDEORosjanie zbudowali robota. Podczas pokazu coś poszło nie tak
Jacek Sasin zapowiada, że PiS złoży projekt ustawy ws. deportacji Ukraińców
- To jest poważna sprawa. Przede wszystkim trzeba przyjąć najpierw odpowiednie regulacje prawne i taki projekt ustawy my przedstawimy - mówił polityk w Radiu ZET o deportacji niepracujących Ukraińców w wieku poborowym.
Po pierwsze dlatego, że nie widzę powodu, dlaczego Polska ma utrzymywać zdrowych mężczyzn w wieku poborowym w kraju, który prowadzi wojnę dzisiaj i ma problemy z żołnierzami. Ma problemy z uzupełnieniem strat na froncie - mówił Sasin.
- Ci, którzy pracują legalnie, nikt się do nich nie czepia i tutaj żadnych planów wobec nich przecież nie mamy. Natomiast ci, którzy tutaj nie pracują, to zadaję pytanie, z czego żyją w takim razie? Domniemuję, że często mogą żyć z jakiejś działalności nielegalnej, wręcz przestępczej - tłumaczył.
Sasin: Polska jest krajem, który ma prawo decydować
Dodaje: "osobiście jestem zwolennikiem również tego, żeby rozszerzyć tego typu regulacje oczywiście na obywateli też innych państw".
- Znaczy, no mamy problem dzisiaj z jakimiś mafiami gruzińskimi, uzbeckimi, nie wiem, czy jakimikolwiek innymi. Ja nie widzę powodu, dlaczego trzeba czekać na jakieś wyroki sądowe, żeby tych ludzi po prostu wyprosić z Polski, którzy tutaj są, prowadzą działalność przestępczą, grożą naszemu bezpieczeństwu - dodał.
Zapewnił, że "to nie ma nic wspólnego z praworządnością. Polska jest krajem, który ma prawo decydować, kogo do siebie zaprasza, a kogo nie zaprasza z obywateli innych państw".
- I naprawdę to nie ma nic wspólnego z praworządnością. Jesteśmy w Unii Europejskiej, w związku z czym musimy traktować oczywiście obywateli państw Unii Europejskiej na specjalnych zasadach. I tego nie podważam - podsumował.