Rezerwy złota na zbrojenia? Ekonomiści sceptyczni
Większość ekonomistów w rozmowie z "Rzeczpospolitą" uważa, że NBP nie powinien realizować zysków ze wzrostu wartości rezerw złota, aby finansować wydatki obronne państwa. Jednocześnie niemal jednogłośnie wskazują oni, że unijny program SAFE jest lepszym sposobem finansowania zbrojeń niż alternatywne rozwiązania.
Dyskusja dotycząca wykorzystania wzrostu wartości rezerw złota NBP została wywołana przez propozycje przedstawione przez prezydenta Karola Nawrockiego oraz prezesa NBP Adama Glapińskiego. Wśród analizowanych wariantów pojawiły się m.in. sprzedaż części złota i jego natychmiastowy odkup lub operacja księgowa pozwalająca wykazać zysk z rezerw bez fizycznej transakcji - opisuje "Rzeczpospolita".
W obu przypadkach bank centralny wykazałby wysoki zysk, który – zgodnie z obowiązującymi przepisami – w 95 proc. trafiłby do budżetu państwa. Według zwolenników rozwiązania środki te mogłyby zostać przeznaczone na finansowanie wydatków obronnych.
Doradca prezydenta Leszek Skiba szacuje, że w pierwszym roku taka operacja mogłaby przynieść około 60 mld zł zysku, a w kolejnych latach łącznie nawet 185 mld zł. Prezes NBP podkreśla przy tym, że działania nie miałyby prowadzić do zmniejszenia rezerw złota.
16 lat temu nikt nie chciał go zatrudnić. Dziś dzwonią do niego bogacze
Ekonomiści wskazują na ryzyka
Z badania przeprowadzonego wśród uczestników Panelu Ekonomistów "Rzeczpospolitej" wynika jednak, że większość ekspertów sceptycznie ocenia taki pomysł. Z 17 respondentów aż 12 nie zgodziło się z tezą, że NBP powinien realizować zyski z rezerw złota w celu wsparcia wydatków obronnych. Poparcie dla takiego rozwiązania wyraził tylko jeden ekonomista.
Eksperci wskazują m.in. na ryzyko prawne i ekonomiczne. Prof. Marek A. Dąbrowski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie zwraca uwagę, że operacja byłaby trudna technicznie i mogłaby generować długoterminowe koszty gospodarcze.
Operacja proponowana przez NBP została bardzo słabo wyjaśniona, jej zgodność z przepisami prawa wydaje się być wątpliwa, a z ekonomicznego punktu widzenia jest ryzykowna i może generować długookresowe koszty ekonomiczne i społeczne – ocenił.
Eksperci wskazują również na ryzyko spadku cen złota w przyszłości oraz potencjalny wpływ takiej operacji na inflację. Pojawiają się także obawy o niezależność banku centralnego.
- Wplątanie NBP w finansowanie zbrojeń jest zagrożeniem dla racjonalnej i niezależnej polityki monetarnej – ocenił prof. Wojciech Kopczuk z Uniwersytetu Columbia.
SAFE preferowanym rozwiązaniem
Respondenci Panelu Ekonomistów zostali również zapytani o najlepszy sposób finansowania wydatków obronnych. W tym przypadku oceny były niemal jednoznaczne.
Aż 14 z 15 ankietowanych wskazało unijny program SAFE jako najlepsze rozwiązanie. Żaden z ekonomistów nie wskazał propozycji tzw. polskiego SAFE 0 proc.
Zdaniem ekspertów mechanizm unijny oferuje korzystniejsze warunki finansowania i pozwala ograniczyć presję na finanse publiczne.
Unijny program SAFE ma dwie zasadnicze zalety: jest na korzystnych warunkach finansowych, zaś zadłużenie Polski jest względem stabilnego inwestora, którym jest Unia Europejska – ocenił prof. Michał Rubaszek ze Szkoły Głównej Handlowej.
Część ekonomistów wskazuje jednak, że w praktyce możliwe jest wykorzystanie kilku źródeł finansowania jednocześnie, tworząc mieszany model finansowania wydatków obronnych.
Źródło: Rzeczpospolita