Sądne dni dla kredytobiorców. Co zrobi RPP? "Podwyższona czujność"
Rada Polityki Pieniężnej na rozpoczynającym się we wtorek posiedzeniu nie zmieni stóp procentowych, ale zaostrzy retorykę i większy nacisk położy na zagrożenia dla wzrostu inflacji - ocenia ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak.
Rada Polityki Pieniężnej pozostawi stopy bez zmian, ale zaostrzy retorykę. Ze względu na odnotowany ostatnio wzrost inflacji oraz przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej RPP będzie chciała zademonstrować, że jest w trybie podwyższonej czujności i że na ewentualne ryzyka, grożące wzrostem inflacji, jest gotowa zareagować nawet podwyżką stóp procentowych - powiedział PAP ekonomista ING Banku Śląskiego Adam Antoniak.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
RPP w tym roku obniżyła stopy procentowe o 25 pkt. bazowych. Obniżka miała miejsce na początku marca, już po wybuchu wojny w Zatoce Perskiej, jednak RPP wtedy jeszcze nie była w stanie uwzględnić wpływu konfliktu na inflację. W efekcie główna stopa procentowa NBP, stopa referencyjna, spadła z 4 proc. do 3,75 proc.
- Członkowie RPP wskazywali, że kluczowy może się okazać lipiec, kiedy zostanie opublikowana projekcja inflacyjna. Wtedy będzie można ocenić, na ile konflikt w Zatoce odbije się na inflacji i perspektywach wzrostu gospodarczego i czy będzie konieczność reagowania na presję inflacyjną ze strony cen paliw i energii - powiedział ekonomista ING BSK.
Przyznał, że obecnie niełatwo prognozować decyzje RPP do końca roku.
- Można wyobrazić sobie zarówno scenariusz z podwyżkami stóp procentowych, jak i z ich obniżkami, jeśli tylko konflikt w Zatoce zostałby szybko zakończony - wskazał Adam Antoniak.
Pod koniec kwietnia Główny Urząd Statystyczny zaprezentował dane o kosztach życia w Polsce. W kwietniu 2026 roku ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 3,2 proc. w zestawieniu z analogicznym miesiącem poprzedniego roku. Koszty utrzymania rosną również w ujęciu z miesiąca na miesiąc. Od marca do kwietnia ceny poszły w górę o 0,6 proc.
żródło: PAP