Szef giganta ma plan na obronność. Nawet 70 mld zł rocznie
Nowa opłata obronnościowa, której pomysłodawcą jest Ryszard Florek – prezes Fakro i założyciel Fundacji Pomyśl o Przyszłości – może przynieść nawet 70–80 mld zł rocznie na finansowanie wojska. Jak czytamy, zakłada objęcie nią największych firm działających w Polsce, głównie zagranicznych.
"Sytuacja polityczna zmusiła nas do szukania dodatkowych środków na obronność (…) Polska gospodarka jest na tyle silna, aby sama mogła wygenerować niezbędne środki" – wskazała fundacja. Zwrócono przy tym uwagę, że zagraniczne koncerny transferują z Polski rocznie 150–180 mld zł dochodów kapitałowych, które są w ograniczonym stopniu opodatkowane.
4 proc. od obrotu największych firm
Propozycja zakłada wprowadzenie opłaty w wysokości 4 proc. od obrotu osiąganego na rynku polskim przez firmy, których globalne przychody przekraczają 1 mld euro. Z podstawy wyłączony byłby eksport, aby nie osłabiać konkurencyjności polskich produktów.
Jak czytamy, firmy objęte opłatą miałyby zostać zwolnione z podatku CIT w Polsce. Rozwiązanie nawiązuje do podatku cyfrowego, jednak obejmuje wszystkie branże i państwa, co – według autorów – ma zapewnić zgodność z zasadami Unii Europejskiej.
Nie ma telefonu komórkowego. Kieruje majątkiem wartym 600 mln zł
Szacunki wskazują, że wpływy mogłyby wynieść 70–80 mld zł rocznie, czyli w ciągu czterech lat byłyby dwukrotnie wyższe niż w przypadku pożyczki SAFE - zauważa fundacja.
Większość zapłacą firmy zagraniczne
Według wstępnych analiz około 20 proc. firm objętych opłatą stanowiłyby podmioty polskie, a 80 proc. – zagraniczne działające na krajowym rynku.
Autorzy propozycji podkreślają, że opłata byłaby prosta w naliczaniu i trudna do obejścia, m.in. dzięki istniejącym rozwiązaniom stosowanym w podatkach cyfrowych oraz systemach poboru VAT. Wskazują również, że nowe rozwiązanie pozwoliłoby objąć daniną firmy i branże, które dotąd unikały opodatkowania w Polsce.
Opłata obronnościowa została tak skonstruowana, aby w sposób jak najbardziej sprawiedliwy uzyskać środki (…) a jednocześnie stanowić impuls dla rozwoju polskiej gospodarki – wskazano.
Wśród potencjalnych efektów wymieniono także wyrównanie warunków konkurencji między dużymi koncernami a mniejszymi polskimi firmami, co miałoby sprzyjać rozwojowi krajowego biznesu.
Zwrócono uwagę, że próg 1 mld euro obejmie przede wszystkim największe podmioty, w tym firmy o dominującej pozycji rynkowej. Jednocześnie wskazano, że globalne koncerny często wykazują niższą rentowność w Polsce niż w swoich krajach macierzystych.
Autorzy przekonują również, że opłata mogłaby uzyskać akceptację instytucji unijnych, ponieważ podobne rozwiązania funkcjonują już w innych państwach. Podkreślono także, że środki z niej w dużej części byłyby przeznaczane na zakup uzbrojenia, w tym ze Stanów Zjednoczonych.