Zmiana wieku emerytalnego. Nowy prezes ZUS zabrał głos. "Poważne wątpliwości"

Jeśli chodzi o propozycję uzależnienia wieku emerytalnego od posiadania dzieci, mam poważne wątpliwości - powiedział w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" Liwiusz Laska, nowy prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-NaMinister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałecz i nowy prezes ZUS Liwiusz Laska
Źródło zdjęć: © East News, PAP | Piotr Polak, Wojciech Stróżyk, ZipZapic.com
Jacek Losik

Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaapelowała niedawno o rozpoczęcie debaty publicznej na temat podwyższenia wieku emerytalnego w Polsce. Ma to związek m.in. z kryzysem demograficznym i wyjątkowo szybkim w skali świata starzeniu się polskiego społeczeństwa. Jednym z efektów będzie coraz mniejsza liczba osób pracujących, a coraz większa emerytów, których w systemie emerytalnym utrzymuje ta pierwsza grupa.

Obecnie wiek emerytalny dla kobiet to 60 lat, a mężczyzn 65. Szefowa Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej pytana w programie "Tłit" Wirtualnej Polski o propozycję zmiany odpowiedziała, że "to się powinno gdzieś spotkać".

- I powinny być też dodatkowe rozwiązania. Być może, jeżeli kobieta ma dzieci, to wtedy jest inny wiek emerytalny. A jeżeli nie ma dzieci - a dzisiaj co druga kobieta młoda ma taki najczęściej wybór życiowy, że nie ma dzieci - to powinna mieć tak samo ustawiony system emerytalny jak mężczyźni - stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.


WIDEO
Polska pędzi na demograficzną ścianę. Ekonomista: to nas uratuje


Do sprawy w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" odniósł się Liwiusz Laska, nowy prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jak stwierdził, "ma poważne wątpliwości" związane z propozycją szefowej MFiPR.

- Sama dyskusja o wieku emerytalnym jest oczywiście zasadna. Pytanie brzmi jednak, w jakim kierunku miałaby zmierzać - powiedział Laska.

Jeśli chodzi o propozycję uzależnienia wieku emerytalnego od posiadania dzieci, mam poważne wątpliwości. Co z kobietami, które nie mogą ich mieć? Czy powinny być z tego powodu w gorszej sytuacji? Gdzie postawić granicę – jedno dziecko, dwoje, czworo? Czy każde kolejne dziecko miałoby skracać wiek emerytalny o kolejny rok, czy może liczba dzieci nie będzie miała znaczenia? To bardzo trudne pytania - powiedział Laska.

- Warto również pamiętać, że niższy wiek emerytalny oznacza z reguły niższe świadczenie. Kobiety opuszczają rynek pracy w momencie, gdy osiągają najwyższe zarobki i mają największe doświadczenie zawodowe. To jeden z powodów, dla których luka emerytalna między kobietami i mężczyznami nadal jest znacząca, a w ostatnich latach nawet się powiększyła - ocenił szef Zakładu.

Szef ZUS: społeczeństwo nie jest gotowe

Laska na pytanie, czy polskie społeczeństwo jest gotowe na rozmowę o podniesieniu wieku emerytalnego, odpowiedział, że nie.

- Rolą ZUS nie jest jednak prowadzenie debaty politycznej, lecz pokazywanie obywatelom konsekwencji ich decyzji. Możemy jasno wskazywać, jak wydłużenie aktywności zawodowej wpływa na wysokość przyszłej emerytury. Każdy dodatkowy rok pracy oznacza wyższe świadczenie, a szczególnie duże znaczenie ma to w przypadku kobiet - zaznaczył szef ZUS.

Przyznał jednocześnie, że widać, iż kobiety coraz częściej decydują się na dłuższe pozostanie na rynku pracy. Powiedział w rozmowie z "Rz", że obecnie średni wiek ich faktycznego przechodzenia na emeryturę wynosi około 61,5 roku.

- Zachęcam wszystkich, aby regularnie sprawdzali prognozy swoich przyszłych emerytur. Sam to robię. Warto również rozważyć dodatkowe formy oszczędzania, takie jak PPK czy IKZE, a jeśli to możliwe – zaplanować dłuższą karierę zawodową. To jeden z najskuteczniejszych sposobów na zwiększenie wysokości przyszłego świadczenia - stwierdził Laska.

Wybrane dla Ciebie