Rekordowy zysk Orlenu. Prezes tłumaczy ceny paliw

Grupa Orlen zamknęła pierwsze półrocze z gigantycznym zyskiem netto przekraczającym 15,8 mld zł. Skąd tak doskonałe wyniki finansowe w czasach rynkowej niepewności? Prezes Ireneusz Fąfara podczas czwartkowej konferencji prasowej wyjaśnił zagmechanizmy kształtujące ceny na pylonach i ostrzega przed paliwową spekulacją. - Polska zastosowała najskuteczniejszy mechanizm obniżenia cen w Europie - mówił.

Prezes Ireneusz Fąfara podczas konferencji OrlenuPrezes Ireneusz Fąfara podczas konferencji Orlenu
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | ZipZapic.com
Robert Kędzierski

Wyniki finansowe największego polskiego koncernu multienergetycznego za minione półrocze, zaprezentowane w czwartek, nie pozostawiają złudzeń – to był czas żniw dla branży paliwowej. Skonsolidowany zysk netto Grupy Orlen wyniósł dokładnie 15,87 mld zł. To oznacza potężny skok w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, kiedy to koncern wypracował 5,67 mld zł zysku. Różnica wynosząca blisko 10,2 mld zł rok do roku to dowód na to, jak zawirowania na globalnych rynkach surowcowych przełożyły się na rentowność gigantów energetycznych.

Przychody ze sprzedaży w analizowanym okresie poszybowały do poziomu 152,24 mld zł, zostawiając daleko w tyle wynik z poprzedniego roku (134,44 mld zł). Jednak to nie suche liczby, a sytuacja na stacjach paliw i portfele kierowców zdominowały dyskusję wokół wyników spółki. Podczas czwartkowej konferencji prasowej, prezes Orlenu Ireneusz Fąfara szczegółowo odniósł się do kwestii cen benzyny i oleju napędowego.


WIDEO
Od malucha do listy najbogatszych Polaków. Tak zbudowali znaną polską markę


Paliwo w Polsce najtańsze w Europie? Prezes broni działań Orlenu

Szef paliwowego giganta rozpoczął swoje wystąpienie od odniesienia się bezpośrednio do dyskusji wokół kosztów tankowania. W ocenie zarządu, mimo powszechnego niezadowolenia kierowców, sytuacja w kraju była wyjątkowo korzystna na tle reszty kontynentu.

Fakty są takie, że paliwo w Polsce w całym drugim kwartale tego roku było najtańsze w Europie. I zdecydowanie tańsze niż w krajach regionu – podkreślał podczas konferencji Ireneusz Fąfara. – Przez cały ten czas byliśmy około 20 proc. tańsi od średniej unijnej i aż o 40 proc. tańsi od najdroższych krajów europejskich. Dane są jednoznaczne – dodał stanowczo prezes.

Zdaniem Orlenu w dobie kryzysu udało się wypracować złoty środek między ochroną konsumenta a utrzymaniem stabilności rynkowej. Kluczowe było uniknięcie ręcznego sterowania rynkiem, które mogłoby doprowadzić do załamania łańcuchów dostaw.

Polska zastosowała najskuteczniejszy mechanizm obniżenia cen w Europie. Najskuteczniejszy i w naszym przekonaniu najlepszy, bo zachował mechanizmy rynkowe, dzięki czemu przez ten cały okres kryzysowy i niestabilny czas mieliśmy dostęp do paliw i jednocześnie nie musieliśmy korzystać z rezerw strategicznych – wyjaśniał szef Orlenu, odnosząc się do obaw o bezpieczeństwo energetyczne kraju.
Orlen porównał ceny paliw w krajach regionu
Orlen porównał ceny paliw w krajach regionu © Licencjodawca | Orlen

Skąd takie ceny na pylonie?

Prezes Fąfara stwierdził też, że nie będzie odnosił się do politycznych interpretacji cen paliw i skupi wyłącznie na kwestiach ekonomicznych. Wyjaśnił, że na ostateczny rachunek przy kasie składają się trzy główne filary.

Pierwszy z nich to surowy koszt wytworzenia paliw oraz koszty ich importu. Drugi to zysk, na który składa się marża rafineryjna (zarobek na przerobie ropy) oraz marża detaliczna (zarobek samej stacji). Trzeci, niezwykle istotny element, to obciążenia fiskalne: podatek VAT, akcyza oraz inne daniny publiczne na rzecz państwa.

W rynkowej gospodarce żaden pojedynczy uczestnik rynku, nawet w Polsce, nawet Orlen, nie ma decydującego wpływu na to, jak ukształtuje się cena całkowita paliwa – tłumaczył Fąfara, odpierając zarzuty o monopolistyczne dyktowanie stawek. – O tym, podobnie jak w przypadku innych dóbr, zbóż, kawy, złota, decydują globalne rynki. Paliwo jest takim samym towarem jak każdy inny – zaznaczył.

– Decyduje popyt, podaż, przewidywania rynku, apetyt na ryzyko, koszty hedgingu – wyliczał prezes Orlenu. Sytuacja makroekonomiczna jest przy tym bezlitosna. Jak zauważył sternik koncernu, ropa naftowa jest obecnie o 20 proc. droższa niż przed 28 lutego bieżącego roku, a cena oleju napędowego (diesla) poszybowała w górę o ponad 60 proc. - dodał.

Niższe ceny groziłyby turystyką paliwową?

W dyskusji o cenach paliw pojawia się często pytani o to, czy Orlen może obniżyć ceny na stacjach, rezygnując z części marży? W odpowiedzi na to pytanie Ireneusz Fąfara stwierdził, że Polska nie jest samowystarczalna w produkcji gotowych paliw, co "drastycznie ogranicza pole manewru cenowego".

My nie możemy obniżać cen wbrew rynkowi i globalnym notowaniom. Po pierwsze dlatego, że 35 proc. diesla w Polsce pochodzi z importu. Gdybyśmy obniżyli poniżej parytetu, zabrakłoby tego paliwa – ostrzegał Ireneusz Fąfara. Oznacza to, że zagraniczni dostawcy po prostu nie sprzedaliby paliwa do Polski, gdyby rodzimy koncern zaniżył ceny poniżej opłacalności importu.

Prezes Orlenu wymienił inne zagroóżenie. Jego zdaniem zbyt tanie paliwo w Polsce doprowadziłoby do błyskawicznego wydojenia krajowych zapasów przez podmioty zagraniczne.

Gdyby te ceny były zbyt niskie, doszłoby do tak zwanego eksportu spekulacyjnego. Ci, którzy mogliby sprzedać to za granicą, sprzedawaliby za granicą. Nasi sąsiedzi przyjeżdżaliby na stacje benzynowe, aby tankować tanie paliwo – precyzował mechanizmy rynkowe prezes. – Dlatego musimy zachować się bardzo racjonalnie – dodał.

Zyski gigantów i podatek od nadmiarowych zysków

Szef paliwowego giganta zapewniał, że to właśnie to "racjonalne zachowanie", doprowadziło do przesunięcia proporcji w strukturze ceny paliwa na korzyść firm energetycznych. Zarząd Orlenu nie ukrywa, że branża paliwowa jest obecnie głównym beneficjentem rynkowych zawirowań i wzrostu cen surowców.

To nasze racjonalne zachowanie doprowadziło do tego, że zmienił się udział składników tej ceny na rzecz zysku firm paliwowych. I to państwo mogliście widzieć, kiedy nasi partnerzy, czy konkurenci też, Shell, BP, ogłaszali wyniki. Wyniki firm paliwowych są bardzo dobre za drugi kwartał – argumentował Fąfara.

W tym kontekście władze spółki odniosły się do mechanizmów osłonowych i polityki fiskalnej państwa, w tym głośnego podatku od nadmiarowych zysków (Windfall Tax). Rząd obniżając podatki dla konsumentów, założył, że zrekompensuje sobie te ubytki w budżecie właśnie poprzez specjalną daninę nałożoną na koncerny energetyczne.

My od samego początku ocenialiśmy pozytywnie to rozwiązanie. Uważam, że leży to zarówno w interesie firmy, w interesie naszych klientów, jak i w interesie kraju – zadeklarował szef Orlenu. Taki układ sił sprawił, że klienci detaliczni otrzymali niższe ceny na pylonach, firmy paliwowe zachowały godziwe zyski operacyjne, a budżet państwa zbilansował koszty obniżek.

Inflacja, gospodarka i zagraniczna ekspansja

Dla koncernu o skali Orlenu równie ważne co bieżące marże jest otoczenie makroekonomiczne. Utrzymanie siły nabywczej konsumentów to być albo nie być dla długoterminowego rozwoju spółki.

– W długim okresie to, co nas interesuje, co jest dla nas ważne, to jest to, aby klienci mieli zdolność kupowania paliw, aby nie rosła inflacja, po to, aby wzrósł wzrost gospodarczy, bo zawsze będziemy jego beneficjentem – tłumaczył strategiczne podejście Ireneusz Fąfara. Jak zaznaczył, celem Orlenu jest stabilny wzrost i zarabianie na bezpieczeństwie energetycznym kraju, a nie wykorzystywanie "chwilowych wahań cen".

Rekordowe przychody z zagranicy

Skąd zatem tak astronomiczny zysk netto rzędu blisko 16 mld zł, skoro w Polsce koncern rzekomo dbał o niskie ceny? Odpowiedzią jest ekspansja i agresywna polityka marżowa na rynkach zagranicznych.

Podczas gdy w Polsce koncentrowaliśmy się głównie na zabezpieczeniem dostępności paliw, które nie było zagrożone ani razu, i nad tym, aby ceny były możliwie najniższe, na rynkach zagranicznych maksymalizowaliśmy swoje zyski. W efekcie osiągnęliśmy absolutnie rekordowy poziom przychodów z rynków zagranicznych przekraczający 36 proc. – ujawnił prezes zarządu.

Fundamenty finansowe Orlenu

Co pokazał Orlen w wynikach za II półrocze? Zysk z działalności operacyjnej powiększony o amortyzację (EBITDA) osiągnął pułap 28,72 mld zł, co stanowi gigantyczny wzrost wobec 16,68 mld zł w analogicznym okresie roku poprzedniego. Zysk operacyjny (EBIT) również zanotował ponad dwukrotny skok – z 9,84 mld zł do 22,18 mld zł.

Dla inwestorów i akcjonariuszy najważniejszym wskaźnikiem pozostaje jednak zysk przypadający na jedną akcję. Tu również mamy do czynienia z rekordami. Rozwodniony zysk netto na jedną akcję wyniósł imponujące 13,57 zł, w porównaniu do 4,81 zł rok wcześniej. Całkowite aktywa Grupy Orlen urosły do niebotycznego poziomu 280,64 mld zł (wzrost z 265 mld zł), z czego aktywa trwałe stanowią ponad 190 mld zł.

Kapitał własny przypadający na akcjonariuszy jednostki dominującej zbliżył się do granicy 148 mld zł. Jednocześnie koncern utrzymuje stabilną strukturę zadłużenia – zobowiązania długoterminowe wynoszą 64,85 mld zł, a krótkoterminowe 66,81 mld zł, co przy obecnych przepływach pieniężnych i poziomie gotówki z działalności operacyjnej (23,68 mld zł) daje spółce ogromny bufor bezpieczeństwa i potężne możliwości inwestycyjne na kolejne kwartały.

autopromocja © Licencjodawca | money
Wybrane dla Ciebie