Rząd chce "karać solidarnie". Uczciwi zapłacą za przekręty na VAT

Rząd planuje rewolucyjne zmiany w przepisach, które mogą uderzyć w wiele uczciwych firm. Najpoważniejsze wątpliwości budzi "solidarna" odpowiedzialność za błędy kontrahentów - wskazują analitycy iFirma. - To kolejny obowiązek, którego nikt nie zdefiniował w sposób jasny i mierzalny, a którego brak dopełnienia fiskus oceni po latach - ocenia Piotr Juszczyk z InFakt.

Nadchodzą zmiany dla firmNadchodzą zmiany dla firm
Źródło zdjęć: © East News | Andrzej Barabasz | ZipZapic.com, Piotr Kamionka
Robert Kędzierski

W Parlamencie na ostatniej prostej znalazły się przepisy, które zmienią ponad 20 różnych obszarów dotyczących rozliczania się firm. Większość nowych regulacji ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 r.

Zmiany na lepsze. Mniej biurokracji

Eksperci, którzy na co dzień zajmują się rozliczaniem firm, część planowanych zmian uznają za pozytywne. Nowe prawo zdejmie bowiem z firm część obowiązków sprawozdawczych. Dotyczyć to będzie m.in. osób kończących działalność.

– Kolejne ułatwienie będzie dotyczyć podatników nabywających środki transportu w innych państwach UE. Nie będą już musieli płacić VAT w ciągu 14 dni od transakcji. Rozliczą go na zwykłych zasadach – w deklaracji za dany miesiąc lub kwartał. Formularz VAT-23 zastąpi elektroniczna informacja przesyłana w terminie złożenia tej deklaracji. Wyjątek obejmie podmioty, które nie składają deklaracji VAT i dokonują wyłącznie WNT nowych środków transportu. W ich przypadku 14-dniowy termin pozostanie zachowany – wyjaśnia w rozmowie z money.pl Joanna Łuksza, kierownik Zespołu Ekspertów Księgowych w IFIRMA.PL.


WIDEO
Od malucha do listy najbogatszych Polaków. Tak zbudowali znaną polską markę


Solidarna odpowiedzialność za kontrahenta

Znacznie więcej kontrowersji budzi rozszerzenie mechanizmu solidarnej odpowiedzialności nabywcy za zaległości podatkowe usługodawcy. Nowe przepisy - o ile przejdą przez Senat i zyskają aprobatę prezydenta - uderzą w firmy kupujące usługi niematerialne, w tym usługi informatyczne, księgowe, doradcze oraz reklamowe.

Oznacza to, że uczciwy przedsiębiorca zapłaci podatek za swojego partnera biznesowego, jeśli ten nie przeleje pieniędzy na konto urzędu skarbowego. Warunkiem pociągnięcia do odpowiedzialności będzie udowodnienie, że nabywca wiedział lub miał podstawy przypuszczać o nieuczciwych zamiarach drugiej strony. Jak wyjaśnia iFirma, odpowiedzialność solidarna nabywcy zostanie rozszerzona na wybrane usługi wymienione w nowym załączniku do ustawy. Katalog obejmie m.in. usługi związane z oprogramowaniem, hostingiem, księgowością, doradztwem biznesowym, zarządzaniem, reklamą, badaniami rynku oraz zatrudnieniem.

- Od 1 października 2026 r. odpowiedzialność solidarna w VAT ma objąć także usługi niematerialne, tzn. księgowe, doradcze, reklamowe, marketingowe, badania rynku czy usługi związane z zatrudnieniem (nowy załącznik nr 16 do ustawy o VAT). Nowelizacja została już uchwalona przez Sejm i jest na finiszu ścieżki legislacyjnej – mówi nam Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt.

Mechanizm jest prosty i groźny zarazem. Jeśli faktura opiewa na więcej niż 15 tys. zł albo łączna wartość netto usług od jednego kontrahenta przekroczy w miesiącu 50 tys. zł, to nabywca może odpowiadać za VAT, którego nie zapłacił jego usługodawca. Co więcej, po przekroczeniu limitu miesięcznego odpowiedzialność obejmuje wszystkie usługi od tego podmiotu, nawet te udokumentowane drobnymi fakturami – ocenia Piotr Juszczyk.

Ekspert podkreśla, że ministerstwo tłumaczy to walką z pustymi fakturami. Nie oznacza to jednak, że uczciwe firmy mogą czuć się całkowicie bezpiecznie. - Cel rozumiem. Ale mam wrażenie, że fiskus znowu sięga do kieszeni nie tam, gdzie trzeba. Zamiast skutecznie ścigać wystawców fikcyjnych faktur, przenosi ryzyko na nabywcę usługi – czyli na uczciwego przedsiębiorcę, który zamówił kampanię reklamową czy ekspertyzę, zapłacił zgodnie z umową i sprawę uważał za zamkniętą — ocenia.

Problem tkwi w przesłance, która brzmi "wiedział lub miał uzasadnione podstawy, by przypuszczać", że VAT nie trafi do urzędu. To pojęcie skrajnie nieostre. Jak mała firma ma zweryfikować, czy agencja reklamowa albo biuro rachunkowe rzetelnie rozlicza VAT? To nie jest wiedza, do której przedsiębiorca ma jakikolwiek dostęp. W praktyce oznacza to kolejny obowiązek "należytej staranności", którego nikt nie zdefiniował w sposób jasny i mierzalny, a którego brak fiskus oceni po latach, z pełną wiedzą, której przedsiębiorca w dniu transakcji mieć nie mógł – ocenia ekspert InFakt.

Nowe przepisy przewidują też większe zmiany. – Zmienia się też filozofia split paymentu (mechanizm podzielonej płatności). Dotychczas zapłata w MPP dawała pewność ochrony. Przedsiębiorca, dokonując w ten sposób zapłaty, nie odpowiadał solidarnie za niezapłacony VAT usługodawcy - wskazuje.

Po zmianach ochrona nie zadziała, jeśli organ uzna, że nabywca wiedział o "nadużyciu prawa" po stronie kontrahenta. Mechanizm, który miał być gwarancją bezpieczeństwa, przestaje nią być w pełni, a oceniać będzie ten sam fiskus, który wystawi decyzję. Efekt? Uczciwi przedsiębiorcy, którzy korzystają z biur rachunkowych, agencji, firm doradczych mogą zacząć się bać zwykłych transakcji, bo nie będą wiedzieli, czy za pół roku nie dostaną decyzji o odpowiedzialności za cudze zaległości. To nie jest uszczelnianie systemu. To przerzucanie ryzyka fiskusa na tych, którzy nigdy nie powinni go ponosić – podsumowuje Juszczyk.

Jak bronić się przed ryzykiem

Zabezpieczenie interesów firmy będzie wymagało wdrożenia nowych procedur weryfikacji partnerów biznesowych. Samo opłacenie faktury na rachunek z białej listy podatników przestanie gwarantować spokojny sen zarządu.

– Zapłata z zastosowaniem mechanizmu podzielonej płatności co do zasady ochroni nabywcę przed odpowiedzialnością solidarną. Ochrona nie zadziała jednak m.in. wtedy, gdy wiedział on, że faktura została wystawiona przez nieistniejący podmiot, dokumentuje fikcyjną transakcję, zawiera nieprawdziwe kwoty lub dotyczy nadużycia prawa. Dlatego firmy powinny zwracać uwagę nie tylko na status podatnika, lecz także na nietypowe warunki współpracy, cenę bez ekonomicznego uzasadnienia niższą od rynkowej czy brak gospodarczego sensu transakcji. Istotne będzie również zachowanie dokumentów potwierdzających, że kontrahent został sprawdzony, a zakup miał rzeczywisty charakter – wyjaśnia ekspertka IFIRMA.PL.

Nowa instytucja. Czym ma być "skład VAT"?

Ustawa przewiduje również powołanie zupełnie nowej procedury dla podmiotów uczestniczących w handlu międzynarodowym. Skład VAT pozwoli na fizyczne magazynowanie określonych grup towarów bez konieczności natychmiastowego uiszczania daniny na rzecz państwa. Wprowadzenie produktów do takiego miejsca, a także handel wewnątrz magazynu, zyskają preferencyjną stawkę zerową.

– W przypadku skorzystania z procedury VAT zostanie rozliczony dopiero w momencie wyprowadzenia towaru ze składu. Dzięki temu firma nie będzie musiała finansować podatku w okresie przechowywania lub dalszej sprzedaży towaru. Jeden towar będzie mógł pozostawać w procedurze maksymalnie przez 24 miesiące. Odroczenie rozliczenia podatku może poprawić płynność firm handlowych i logistycznych. Nie będzie to jednak rozwiązanie dostępne automatycznie. Skorzystanie z niego będzie wymagało zezwolenia urzędu skarbowego, prowadzenia szczegółowej ewidencji i spełnienia warunków wskazanych w ustawie – podsumowuje Joanna Łuksza.

autopromocja © Licencjodawca | money
Wybrane dla Ciebie