Premier chce ograniczyć tak zwane umowy _ śmieciowe _. Jutro, podczas swojego drugiego expose Donald Tusk ma zapowiedzieć wprowadzenie obowiązku odprowadzania składek ZUS od tych umów. Według pracodawców takie oskładkowanie umów cywilnoprawnych znacznie podwyższy koszty pracy i pogłębi bezrobocie zwłaszcza wśród osób młodych.
Istnieje też obawa, że wiele osób przejdzie do szarej strefy - mówi Monika Zakrzewska z Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
- _ Budżet zyska mało, pracownik prawdopodobnie straci i musimy powiedzieć jasno i czytelnie, że pewnie większość świadczeń będzie załatwiana zupełnie inaczej, czyli po prostu pod stołem, czyli rozszerzymy znów szarą strefę _ - uważa Zakrzewska.
Ekspert rynku pracy Agnieszka Bulik uważa, że składki na ZUS powinny być odprowadzane od wszystkich umów. Dodaje, że zwłaszcza umowy o dzieło, od których obecnie składek się nie płaci, są nadużywane.
- _ Są takie sytuacje, w których mamy do czynienia z prawdziwym dziełem. Natomiast w sytuacji, w której wykorzystujemy umowy cywilnoprawne w każdej sytuacji, w której nie powinny być wykorzystywane - nie dziwię się, że rząd próbuje coś z tym zrobić, bo jest dziura, przez którą wyciekają środki budżetowe. Trudno teraz oszacować, czy to wszystko przejdzie do szarej strefy - chyba nie do końca. Większe firmy na pewno nie pozwolą sobie na to, żeby płacić komuś pod stołem i będą dalej wykorzystywać umowy cywilnoprawne _ - ocenia Bulik.
Obecnie na umowach cywilnoprawnych pracuje około pół miliona osób. Wiele z tych osób nie odprowadza składek do ZUS. Nie ma więc żadnych ubezpieczeń. Dzięki odprowadzanym do ZUS-u składkom osoby te zyskają ubezpieczenie emerytalne, rentowe, chorobowe, wypadkowe i zdrowotne. Ich płaca netto będzie jednak niższa.