"Dla Saudyjczyków to orzeszki". Będzie trzęsienie ziemi w Rafinerii Gdańskiej?

Piotr Bera
Orlen Saudi AramcoCo dalej z Rafinerią Gdańską? Orlen posiada 70 proc. udziałów, pozostałe 30 proc. należy do Saudi Aramco
Źródło zdjęć: © East News, Getty Images | Adam Burakowski, Stefani Reynolds Bloomberg, Wojciech Olkusnik • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Dla Saudyjczyków gdańska rafineria to "orzeszki". Transakcja jest prawdopodobna – mówi money.pl Dawid Czopek, ekspert rynku paliw, zarządzający Polaris FIZ, komentując piątkowe doniesienia "Rzeczpospolitej". Saudi Aramco może sprzedać swoje aktywa w Rafinerii Gdańskiej. Koncern przejął 30 proc. udziałów w rafinerii po fuzji Orlenu z Lotosem.

Według ustaleń "Rz" gigant z Arabii Saudyjskiej zlecił w tej sprawie zbadanie rynku. Poszukiwaniem potencjalnych nabywców ma zajmować się JPMorgan Chase. Saudyjczycy mają rozważać dwie opcje: całkowite wyjście z Polski lub sprzedaż Aramco Fuels Poland zajmującej się hurtową sprzedażą paliwa. W 2025 r. spółka miała 18,2 mld zł przychodów.

– Ta informacja jest zaskoczeniem, bo nie było wcześniej sygnałów mówiących o tym, że Arabia Saudyjska chce sprzedać aktywa w Polsce. Pytanie, czy Saudi Aramco myślało o tym od dawna, czy szukanie kupca to efekt geopolitycznego chaosu i wojny w Iranie, która komplikuje międzynarodowe transakcje na rynku ropy – zastanawia się dr Szymon Kardaś z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

Jednak zdaniem Dawida Czopka "transakcja wydaje się bardzo prawdopodobna".

– Saudi Aramco kupiło aktywa w Gdańsku (rafineria oraz sieć hurtowa i lotniskowa) i w Europie nie posiada niczego innego. Wtedy (w 2022 r., gdy aktywa Lotosu sprzedano Saudi Aramco – przyp. red.) wydawało się, że Saudyjczycy w ten sposób zbudują przyczółek w Europie. Nic takiego się nie wydarzyło. Z tego punktu widzenia koncern, który ma swoje problemy i musi budować nową infrastrukturę, chętnie pozbędzie się udziałów w Polsce. Wydobycie ropy jest na takim samym poziomie jak przed wojną w Iranie, ale jest dwa razy droższe. To eldorado dla Saudów – ocenia Czopek.

W podobnym tonie wypowiada się w serwisie X dziennikarz i komentator ds. energetyki Jakub Wiech. "Znalezienie kilka lat temu chętnych na kupno rafinerii w Europie było bardzo trudne. Nie chodziło tu tylko o spółkę o odpowiednim formacie, ale też o podmiot chętny do robienia interesów rafineryjnych w ramach UE, gdzie rafinerie się raczej zwijają. Teraz też czytamy w artykule" Rz "o kłopotach z regulacjami środowiskowymi. Sytuacja obecnie zmieniła się o tyle, że teraz każda rafineria na świecie – a zwłaszcza w Europie – to kura znosząca złote jaja. Mamy drugi kryzys paliwowy w ciągu czterech lat i ogromną niepewność na rynku" – czytamy.

MOL "naturalnym kupcem"?

Przypomnijmy, że aktywa Lotosu sprzedano za zgodą Komisji Europejskiej w ramach środków zaradczych, aby zapewnić konkurencyjność na rynku polskim i europejskim. Saudi Aramco kupiło 30 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej i jednocześnie węgierski MOL przejął 417 stacji paliw sieci Lotos w Polsce. Natomiast Orlen przejął 185 stacji na Węgrzech i Słowacji. Spółce Unimot zbyto dziewięć terminali paliwowych, a Rossi Biofuel – 100 proc. udziałów w Lotos Biopaliwa.

MOL może być jednym z podmiotów zainteresowanych przejęciem saudyjskich aktywów w Rafinerii Gdańskiej.

Ktoś z naszego regionu może przejąć te aktywa. Może MOL? Po zmianie władzy są po "lepszej stronie mocy". W tym momencie to naturalny kupiec. Mieliby rafinerię, część hurtową i stacje paliw. Innym potencjalnym kupcem może być jakaś dziwna austriacko-szwajcarska spółka, za którą nie wiadomo, kto stoi – kontynuuje Czopek.

"Jasna strona mocy" odnosi się do przejęcia władzy na Węgrzech przez Pétera Magyara, który zdetronizował Viktora Orbána. Trudno uwierzyć w to, że Donald Tusk rozmawiałby z Orbánem o Rafinerii Gdańskiej, która od listopada 2021 r. jest operatorem infrastruktury krytycznej, a tym samym została wpisana do "Jednolitego wykazu obiektów, instalacji, urządzeń i usług wchodzących w skład infrastruktury krytycznej z podziałem na systemy". To oznacza, że wszelkie transakcje musi zatwierdzić minister aktywów państwowych, który odpowiada przed premierem. Wiech dodaje, że szef MAP "jest władny anulować nawet już zawartą transakcję".

– Musimy wziąć pod uwagę unijny porządek prawny, w tym przepisy antymonopolowe. Trzeba dokonać analizy pozycji rynkowej w Polsce oraz regionie. Z tego powodu to nie byłaby prosta transakcja. Do tego dochodzi decyzja rządu, w tym ministra aktywów państwowych, który musi zatwierdzić transakcję – potwierdza dr Szymon Kardaś.

Dawid Czopek zaznacza, że dziś rafinerie są znacznie więcej warte niż kilka lat temu.

– Zdolności przeróbcze Lotosu (dziś Orlen – przyp. red.) to ok. 80 mln baryłek, Lotos jest świetny w przerabianiu diesla, a na tym zarabia się bardzo dużo. Mówi się w branży, że wyższe marże pozostaną do końca dekady. Jeśli ostrożnie policzymy, że marża wynosi 20 dol. za baryłkę, to cała rafineria może być warta 4–5 mld dol. To oznacza, że aktywa Saudi Aramco są warte ponad 1 mld dol. (ok. 4 mld zł) – wyjaśnia analityk.

Podobną kwotę podaje analityk XTB Michał Stajniak, który ocenia, że 30 proc. Rafinerii Gdańskiej z prawami do przerobu i odbioru produktów jest warte od 1,5 do 4,6 mld zł. Natomiast Aramco Fuels Poland wycenia ją na 3–5 mld zł. Dlatego Saudi Aramco mogłoby na transakcji zarobić 2–4 razy więcej, niż zapłaciło w 2022 r., nie licząc zysków już wypracowanych w Polsce.

Fuzję Orlenu z Lotosem oraz sprzedaż aktywów Rafinerii Gdańskiej skrytykowała Najwyższa Izba Kontroli. W swoim raporcie NIK wskazała, że fuzja wywołała "istotne ryzyka" dla bezpieczeństwa paliwowego Polski. Saudyjczycy otrzymali także prawo do wetowania decyzji strategicznych. Z kolei Skarb Państwa stracił kontrolę nad 20 proc. produktów rafineryjnych wytwarzanych w Polsce.

Kto da więcej?

Zdaniem NIK aktywa Lotosu sprzedano w cenie zaniżonej co najmniej o 5 mld zł. W opinii Stajniaka, jeśli do transakcji dojdzie, "zwrot z inwestycji będzie gigantyczny, gdyż Saudyjczycy zamkną jedną z najbardziej opłacalnych inwestycji w historii polskiej energetyki".

W 2022 r. zapłacili za cały pakiet około 2,2 mld zł. NIK wyceniał go później na 9,4 mld zł. Sam biznes hurtowy w dwa lata zarobił więcej niż kosztował – ocenia ekspert XTB.

Także oni zwracają uwagę na wysokie marże na światowych rynkach ropy. Dlatego to odpowiedni moment na sprzedaż aktywów w sytuacji, gdy na horyzoncie "piętrzą się ryzyka". Mowa o podatkach, gdyż polski rząd szuka kroplówki dla państwowej kasy. Ponadto rosną koszty uprawnień do emisji CO2 w UE i zaostrza się raportowanie ESG, co dla koncernu naftowego z Zatoki Perskiej ma podnosić koszty i jest "ryzykiem prawnym".

Dochodzi jeszcze aspekt "bagażu politycznego". – Transakcja z 2022 r. jest przedmiotem kontroli i sporów politycznych. Bycie symbolem kontrowersyjnej sprzedaży aktywów to dla inwestora zagranicznego niewygodna pozycja – uważa Stajniak.

Przejęcie aktywów rafinerii przez Skarb Państwa jest raczej nierealne ze względu na środki zapobiegawcze w Komisji Europejskiej. Gdyby było to możliwe, to już kilka lat temu PGE przejęłoby aktywa Lotosu, to kosztowało grosze – ocenia Czopek.

Czopek dodaje, że jednym z podmiotów zaangażowanych w proces przejęcia udziałów Saudi Aramco mógłby być Unimot.

– Proces zbycia aktywów potrwa wiele czasu. Ktoś może być zdecydowany i wyłożyć pieniądze na stół, ale otrzymanie wszelkich zgód oraz spełnienie norm regulacyjnych to gigantyczny proces. A rafineria to bardzo duże aktywo, które jest wiele warte – twierdzi Czopek.

Jednocześnie zarządzający Polaris FIZ zwraca uwagę, że ewentualna sprzedaż udziałów w rafinerii nie musi oznaczać końca współpracy z Saudyjczykami.

Kontrakt na dostarczenie ropy jest niezależny od umowy, jaką Daniel Obajtek podpisał, sprzedając udziały w rafinerii. Nie zerwą tego kontraktu, ropy jest bardzo dużo, a sytuacja na świecie w końcu się uspokoi. Orlen to cenny klient dla Saudyjczyków. Z punktu widzenia Saudów całkowite odcięcie się od Polski jest bez sensu – podsumowuje Czopek.

Zapytaliśmy Orlen o ewentualne zmiany w rafinerii gdańskiej, ale koncern odpowiada, że nie komentuje działań innych podmiotów funkcjonujących na rynku. "Szczegóły ustaleń umownych oraz rozwiązań służących ochronie interesów ORLEN objęte są tajemnicą przedsiębiorstwa" – zaznaczono.

Wybrane dla Ciebie