Saudyjczycy mogą sprzedać udziały. Co może zrobić polski rząd?

Malwina Gadawa
  Saudyjczycy rozważają sprzedaż. Polska nie wszystko zablokuje
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | ZipZapic.com

Czy Polska może zatrzymać ewentualną sprzedaż udziałów Saudi Aramco w Rafinerii Gdańskiej? Zdaniem Łukasza Frątczaka z Wirtualnej Polski państwo ma ograniczone możliwości. Dziennikarz wskazuje na komplikacje prawne i przypomina ustalenia NIK dotyczące transakcji z 2022 r.

Jak poinformowała w piątek "Rzeczpospolita", Saudi Aramco analizuje możliwość ograniczenia działalności w Polsce. Jednym z rozważanych scenariuszy jest sprzedaż części aktywów. W grę mogą wchodzić również udziały w Rafinerii Gdańskiej, choć żadne decyzje jeszcze nie zapadły.

Saudyjski gigant szykuje zmiany w Polsce. Co może zrobić rząd?

Ministerstwo Energii przekazało dziennikowi, że nie otrzymało sygnałów o planach sprzedaży udziałów w rafinerii. Przedstawiciele rządu wskazują natomiast, że spółka znajduje się pod ochroną przepisów o kontroli niektórych inwestycji.

Zdaniem Łukasza Frątczaka, dziennikarza Wirtualnej Polski, nie oznacza to jednak, że państwo będzie mogło skutecznie zablokować każdy wariant sprzedaży.

Dziennikarz przypomina transakcję z 2022 r., gdy w związku z połączeniem Orlenu i Lotosu Saudi Aramco przejęło 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Saudyjczycy uzyskali również prawo do odbioru 50 proc. produktów rafinerii, przejęli działalność hurtowej sprzedaży paliw oraz połowę udziałów w spółce zajmującej się paliwem lotniczym.

Za udziały w rafinerii zapłacono około 1,1 mld zł. Tymczasem Najwyższa Izba Kontroli oszacowała ich wartość na 4,6 mld zł.

Aramco otrzymało także prawo weta wobec kluczowych decyzji dotyczących rafinerii, w tym jej rozbudowy.

Czy Polska może zablokować sprzedaż? Są trzy problemy.

Frątczak zwraca uwagę, że Rafineria Gdańska została wpisana na listę spółek chronionych dopiero w 2023 r., a więc już po transakcji z Saudi Aramco.

"Przy sprzedaży bezpośredniej transakcja bez zgłoszenia lub wbrew sprzeciwowi ministra jest nieważna. Aramco trzyma jednak udziały przez zagraniczną spółkę (w Holandii). Sprzedaż tej spółki to nabycie pośrednie. Według mojej lektury ustawy minister może wtedy odebrać nabywcy prawo głosu i nakazać zbycie udziałów, ale nie może unieważnić zagranicznej umowy" – pisze Łukasz Frątczak.

"Podstawą sprzeciwu nie może być interes ekonomiczny państwa. Minister nie zablokuje transakcji tylko dlatego, że cena jest niska. Musi wskazać zagrożenie dla bezpieczeństwa lub porządku publicznego. A wobec nabywcy z UE wchodzi jeszcze swoboda przepływu kapitału. W najlepszym więc scenariuszu, jeśli nabywcą będzie np. węgierski MOL, jest długotrwały, kosztowny konflikt z Komisją Europejską. W najgorszym – pogodzenie się z tym, że nie będziemy mieli żadnego wpływu na to, komu rafineria będzie sprzedana." – dodaje dziennikarz Wirtualnej Polski.

Wybrane dla Ciebie