Śpią na petrodolarach, ale mają problem. Saudi Aramco może opuścić Polskę?

Saudi Aramco, które odpowiada za około 40 proc. dostaw ropy do Orlenu, analizuje – według niepotwierdzonych doniesień "Rzeczpospolitej" – sprzedaż polskich aktywów. Dlaczego koncern, który mimo ataków na swoją infrastrukturę zarabia ponad 30 mld dol. kwartalnie, może chcieć modyfikować portfel inwestycji? Saudowie intensywnie dywersyfikują swoje dochody, bo nie chcą być zależni od ropy.

Czy Saudowie opuszczą Polskę?Czy Saudowie opuszczą Polskę? Na zdjęciu Aramco prezes Aramco Amin Nasser
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | East News, Imago Sport and News, Karol Makurat, Karwai Tang, REPORTER, ZipZapic.com, via www.imago-images.de
Robert Kędzierski

Saudyjski koncern naftowy rozważa ograniczenie działalności w Polsce, a w skrajnym wariancie nawet wycofanie się z naszego rynku – poinformowała w piątek "Rzeczpospolita". Dziennik potwierdził tę informację w kilku niezależnych źródłach. Z jego ustaleń wynika, że Saudi Aramco zleciło bankowi JPMorgan Chase zbadanie rynku pod kątem ewentualnej sprzedaży aktywów, a na krótkiej liście potencjalnych nabywców znalazły się trzy spółki, których nazw gazecie nie udało się ustalić.

Żadnych decyzji jeszcze nie podjęto – zastrzega jeden z rozmówców dziennika.

Saudi Aramco w Polsce. Gigant ma co sprzedać

Saudyjczycy mają w Polsce trzy główne aktywa. To w całości należąca do nich spółka hurtowa Aramco Fuels Poland, której przychody w 2025 r. wyniosły 18,2 mld zł, a także 50 proc. udziałów w Air BP Aramco Poland, zajmującej się paliwem lotniczym, oraz 30 proc. udziałów w Rafinerii Gdańskiej. Pozostała część rafinerii należy do Orlenu.

Wszystkie te aktywa koncern przejął w 2022 r. w ramach środków zaradczych, które Komisja Europejska postawiła jako warunek zgody na fuzję Orlenu z Lotosem. Saudi Aramco uzyskało wówczas także prawo do odbioru do 50 proc. produkcji gdańskiego zakładu i do 50 proc. udziału w handlu jego produktami.

Transakcja budziła kontrowersje polityczne i gospodarcze. Według Najwyższej Izby Kontroli udziały przejęte przez Saudyjczyków zostały wycenione o około 5 mld zł za nisko.

Rekordowe ceny i zyski. Mimo ataków na infrastrukturę

Dlaczego naftowy gigant w ogóle rozważa zmianę swojego portfela inwestycyjnego? Okoliczności z pewnością zmienił konflikt na Bliskim Wschodzie. Saudi Aramco jest strategiczne dla regionu, bo należy w ponad 97 proc. do saudyjskiego rządu, państwowego funduszu majątkowego i powiązanych z nimi podmiotów. Dysponuje największymi potwierdzonymi zasobami ropy na świecie, przekraczającymi 270 mld baryłek. Poprzez dywidendy i opłaty licencyjne koncern jest największym pojedynczym źródłem dochodów Arabii Saudyjskiej.

Wojna na Bliskim Wschodzie wcale spółki nie ruinuje, wręcz przeciwnie. Przyczyniła się do wzrostu cen surowców, a to przełożyło się na wyższe zyski firmy. W drugim kwartale 2026 r. zysk netto Saudi Aramco wyniósł 122,6 mld riali saudyjskich, czyli 32,7 mld dol., wobec 22,7 mld dol. rok wcześniej. Oznacza to wzrost o 44 proc. rok do roku. Skorygowany zysk netto sięgnął 33,4 mld dol. w kwartale i 67,2 mld dol. w całym pierwszym półroczu. Średnia cena uzyskiwana ze sprzedaży ropy wzrosła do 108,1 dol. za baryłkę z 66,7 dol. przed rokiem.

Zarząd zadeklarował dywidendę podstawową za drugi kwartał w wysokości 21,9 mld dol. Wolne przepływy pieniężne wyniosły w tym okresie 12,3 mld dol., na co wpłynął wzrost kapitału obrotowego o 13,6 mld dol. Wskaźnik zadłużenia netto wzrósł do 6,2 proc. na koniec czerwca z 4,8 proc. na koniec marca.

Ważniejsze od tych liczb są plany. Prezes Amin Nasser wskazał, że mimo zakłóceń w Cieśninie Ormuz koncern utrzymał produkcję i eksport dzięki rurociągowi Wschód–Zachód, magazynom oraz terminalom eksportowym.

Znaczenie zarówno bezpieczeństwa energetycznego, jak i zwiększania podaży energii nigdy nie było tak wyraźne – stwierdził.

Saudi Aramco celem ataków

Skoro to nie finanse Saudi Aramco cierpią w wyniku wojny irańsko-izraelsko-amerykańskiej, gdzie leży przyczyna zmiany strategii? Arabia Saudyjska stała się przedmiotem odwetu Teheranu. Już 2 marca drony zaatakowały rafinerię Ras Tanura. Zostały przechwycone, jednak ich szczątki wywołały pożar, a koncern ze względów bezpieczeństwa wstrzymał pracę zakładu. Eksport saudyjskiego propanu i butanu został przerwany na kilka tygodni, a część eksportu produktów naftowych przekierowano do portów nad Morzem Czerwonym.

Od lata infrastrukturę Saudi Aramco atakują wspierani przez Iran jemeńscy Huti. W sierpniu zaatakowali rafinerię w Dżazanie, gdzie wybuchł pożar, który ugaszono bez ofiar. Nasser przyznał wówczas, że ataki spowodowały pewne przerwy w produkcji, ale nie miały istotnego wpływu na działalność operacyjną ani wyniki finansowe. 10 września drony uszkodziły trzy przepompownie rurociągu Wschód–Zachód o długości około 1200 km i przepustowości 7 mln baryłek dziennie, który pozwala omijać Cieśninę Ormuz. Według Rijadu drony wystartowały z Iraku.

13 października trafiona została siedziba koncernu w Dhahranie. Saudyjskie ministerstwo energii informowało o ograniczonym pożarze bez ofiar, jednak według źródeł agencji Reuters poważnie uszkodzone zostały trzy najwyższe piętra budynku, w którym mieści się gabinet prezesa, a część pracowników skierowano do pracy zdalnej. 21 października w ataku dronów na pole naftowe Shaybah o zdolności wydobywczej 1 mln baryłek dziennie ucierpiało. Według ministerstwa energii wydobycie nie zostało zakłócone, ale stało się jasne, że infrastruktura saudyjska wciąż jest celem ataków.

Nie tylko ropa. Gaz, chemia i sztuczna inteligencja źródłem dywersyfikacji

Źródeł decyzji dotyczących polskich aktywów należy upatrywać też w nowej strategii szejków. Arabia Saudyjska ogłosiła bowiem program dywersyfikacji gospodarki. W warunkach rosnącej presji fiskalnej kraj chce nie być zależny tylko od ropy. I szuka źródeł dochodów gdzie indziej. Rok 2026 r. to dla Saudów wejście w kluczową fazę realizacji programu Vision 2030. Oprócz dywersyfikacji rząd planuje zwiększenie dyscypliny budżetowej. Prognozowane dochody na 2026 r. mają wynieść 1,147 biliona SAR, co oznacza wzrost o 5,1 proc. w stosunku do wcześniejszych szacunków. Podstawą tego wzrostu ma być nie tylko ekspansja na polu wydobycia ropy, ale właśnie dalsza ekspansja sektora pozanaftowego.

Saudowie robią tu dużo. Najważniejszą inwestycją Saudi Aramco poza wydobyciem ropy jest przejęcie w 2020 r. 70 proc. udziałów w saudyjskim koncernie chemicznym SABIC. Za pakiet firma zapłaci państwowemu funduszowi PIF 69,1 mld dol. w ratach rozłożonych do 2028 r.

Tu ważne zastrzeżenie. SABIC sprzedaje europejski biznes petrochemiczny, obejmujący zakłady w Wielkiej Brytanii i Niemczech, ale decyzja raczej nie ma związku z wojną. Ogłoszono ją w styczniu – jeszcze przed tym, jak konflikt wokół Iranu rozgorzał. Na decyzji korzysta Europa, bo aktywa warte pół biliona dolarów trafią do niemieckiej firmy inwestycyjnej AEQUITA. Inne inwestycje też poszły pod młotek. W sierpniu SABIC zakończył sprzedaż działu tworzyw konstrukcyjnych w obu Amerykach i Europie spółce Mutares za 450 mln dol. Powody powyższej decyzji są zbieżne – biznesy w Europie i za oceanem przynosiły straty. Nie oznacza to jednak, że Saudi Aramco na inwestycji straci, bo SABIC już ogłosił budowę nowej fabryki w Chinach.

Saudi Aramco porządkuje także własne aktywa przetwórcze. W maju 2026 r. koncern podpisał umowę przekazania malezyjskiemu Petronasowi swoich 50 proc. udziałów w kompleksie rafineryjno-petrochemicznym PRefChem w Pengerang. Warunków finansowych nie ujawniono. Według Saudi Aramco transakcja służy optymalizacji portfela w segmencie przetwórstwa, a firma ma nadal dostarczać ropę do malezyjskiego zakładu.

Drugim filarem rozwoju jest gaz ziemny. Centralnym projektem jest złoże Jafurah, którego wartość agencja Reuters szacuje na 100 mld dol. Pierwszy etap instalacji przetwórczej utrzymuje stabilną produkcję, a drugi ma zostać ukończony w 2027 r. W 2025 r. koncern zawarł umowę leasingu zwrotnego instalacji w Jafurah o wartości 11 mld dol. z konsorcjum kierowanym przez Global Infrastructure Partners, należące do BlackRocka. Na 2026 r. zaplanowano zwiększenie wydobycia na złożu ropy Zuluf, a na 2027 r. rozbudowę zakładu gazowego Fadhili.

Koncern inwestuje również w nowe technologie. W 2024 r. nawiązał współpracę z amerykańskim producentem chipów Groq przy budowie dużego centrum danych w Arabii Saudyjskiej, a w lutym 2025 r. spółka Aramco Digital uzgodniła zakup jego procesorów o wartości 1,5 mld dol. Szef Aramco Digital Tareq Amin kieruje także państwową spółką Humain, która koordynuje saudyjskie inwestycje w centra danych dla sztucznej inteligencji.

Saudowie szukają kapitału. Pozbywają się wszystkiego, co zbędne

Równolegle Saudi Aramco szuka kapitału przez monetyzację infrastruktury. W czerwcu agencja Reuters podała, że łączna wartość aktywów, które koncern może wykorzystać do pozyskania finansowania, sięga około 50 mld dol. Chodzi między innymi o biznes siarkowy, z którego sprzedaży można uzyskać do 7 mld dol., choć transakcja nie ruszy przed 2027 rokiem, a także o terminale eksportowe ropy o wartości do 25 mld dol., nieruchomości z kampusem siedziby wycenianym na około 10 mld dol. i infrastrukturę wodną za około 500 mln dol.

Wcześniej informowano o planach sprzedaży elektrowni gazowych wartych co najmniej 4 mld dol.

Plany rządu mogły wystraszyć giganta

Na decyzje Saudyjczyków mogą wpływać również plany rządu. Nowym podatkiem od zysków firm paliwowych mają zostać objęte jedynie Orlen i Saudi Aramco właśnie, a rząd liczy na około 5 mld zł wpływów na sfinansowanie programu "Ceny Paliwa Niżej". Ministerstwo Energii przygotowało ponadto projekt dziesięciokrotnej podwyżki opłat koncesyjnych i likwidacji obecnego limitu w wysokości 2,5 mln zł, co ma dać budżetowi 3,5 mld zł rocznie, choć przepisy mogą zostać złagodzone. W 2027 r. stawka CIT dla największych firm energetycznych i paliwowych o przychodach powyżej 50 mln euro ma wzrosnąć z 19 do 30 proc., a w kolejnych latach stopniowo spadać.

Dwa scenariusze wyjścia z Polski

Jakie kroki ma rozważać Aramco? Dziennik wskazuje na dwa scenariusze. Pełne wyjście z Polski jest zgodnie z nimi mniej prawdopodobne, ponieważ oznaczałoby ogromną operację finansową. Bardziej realny ma być wariant sprzedaży samej spółki Aramco Fuels Poland. Źródła nie są zgodne co do losu udziałów w rafinerii. Jeden z rozmówców związanych z rynkiem naftowym nie słyszał, by obecnie brano pod uwagę ich sprzedaż, inny wskazuje natomiast, że w grę może wchodzić cały pakiet aktywów.

Wybrane dla Ciebie