Orlen: Rosyjska ropa nie wraca do Płocka. Koncern dementuje dezinformację

"Rosyjska ropa nie płynie obecnie do żadnej z rafinerii należących do Grupy Orlen" – napisał w komunikacie państwowy gigant. To reakcja na informacje o wznowieniu dostaw rosyjskiej ropy do Płocka rozpowszechniane przez posła Konfederacji.

Cysterna OrlenCysterna Orlen
Źródło zdjęć: © East News | Karol Makurat/REPORTER
Robert Kędzierski

W poniedziałek w mediach społecznościowych pojawił się wpis Adama Matyszewskiego. Działacz Konfederacji Korony Polskiej opublikował informację dotyczącą rzekomego wznowienia importu surowców ze wschodu. Stwierdził on, że rosyjska ropa naftowa znów płynie rurociągiem Przyjaźń.

"Wczoraj od 13:00 rosyjska ropa znów popłynęła rurociągiem Przyjaźń prosto do Płocka. Tę samą ropę Niemcy spokojnie kupują do Schwedt i Leuny. I to ma być ta słynna" dywersyfikacja "według UE?" – napisał polityk.

Grupa Orlen bardzo szybko zareagowała na te doniesienia. Przedstawiciele polskiego koncernu opublikowali oficjalny komunikat w tej sprawie.

Czy działacze Konfederacji Korony Polskiej celowo rozsiewają fejki o tym, że rosyjska ropa wróciła do Polski? Nie wiemy, ale się domyślamy. Fakty są takie: w 2025 r. uwolniliśmy nasz region od groźby rosyjskiego naftowego szantażu. Od tego czasu rosyjska ropa nie płynie do żadnej z rafinerii Grupy Orlen. Dziękujemy wszystkim, którzy wspierają nas w walce z rosyjską dezinformacją i podadzą ten post dalej – czytamy we wpisie koncernu.

Koniec dostaw z Rosji

W swoim sprostowaniu Orlen przypomniał o kluczowych decyzjach z pierwszej połowy 2025 r. To właśnie wtedy region Europy Środkowej został ostatecznie uwolniony od dostaw rosyjskiego surowca. Ostatni kontrakt wiążący polski koncern z rosyjskim podmiotem wygasł dokładnie 30 czerwca 2025 r. Umowa ta była zawarta z firmą Rosnieft na okres dwunastu lat.

Zakończenie tego kontraktu oznaczało całkowite zerwanie powiązań importowych z Rosją. Prezes Orlenu, Ireneusz Fąfara, informował wówczas na specjalnej konferencji prasowej, że od 1 lipca 2025 r. cała Grupa Orlen jest wolna od rosyjskiej ropy. Szef koncernu podkreślał w tamtym czasie, że pieniądze z zakupu surowców nie będą już w żaden sposób wspierać działań wojennych prowadzonych w Ukrainie.

Zmiana kierunków dostaw

Proces dywersyfikacji dostaw dla całej grupy kapitałowej był rozłożony w czasie. W przypadku rafinerii zlokalizowanych w Polsce oraz na Litwie zmiana nastąpiła znacznie wcześniej. Koncern zrezygnował ze sprowadzania rosyjskiego surowca drogą morską, a także rurociągową. Dzięki tym działaniom już od kwietnia 2023 r. sto procent ropy przerabianej w krajowych i litewskich zakładach pochodzi z alternatywnych kierunków.

Trudniejsza sytuacja technologiczna i logistyczna dotyczyła rynku czeskiego. Ostatni wygasły kontrakt dotyczył właśnie dostaw do rafinerii w Litvínovie. Zakład ten od początku swojego istnienia był technologicznie dostosowany niemal wyłącznie do przerobu rosyjskiej ropy. Brakowało tam również odpowiedniej przepustowości rurociągów z innych kierunków. Z tego powodu po wybuchu wojny rząd Czech musiał wystąpić do Unii Europejskiej o czasowe zwolnienie z sankcji. Było to niezbędne do zapewnienia podaży paliw na tamtejszym rynku.

Zmiana tej sytuacji wymagała czasu oraz wielomilionowych inwestycji. Orlen musiał przeprowadzić szereg modyfikacji technologicznych w czeskiej rafinerii. Przetestowano różne mieszanki surowca z innych rynków. Kluczowe dla uniezależnienia od rurociągu Przyjaźń było uruchomienie rurociągu TAL Plus. Nastąpiło to w marcu 2025 r. Obecnie ropa do Czech płynie z południa Europy. Koncern kupuje surowiec na rynkach globalnych. Ropa trafiająca do rafinerii Grupy Orlen pochodzi obecnie między innymi z Bliskiego Wschodu, Morza Północnego, Afryki oraz obu Ameryk.

Wybrane dla Ciebie