50 mld euro z Unii wyrzucone w błoto? "Zaprzepaszczono szansę"

Tomasz Sąsiada
Na pierwszym planie szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W tle - gmach Europejskiego Trybunału ObrachunkowegoNa pierwszym planie szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W tle - gmach Europejskiego Trybunału Obrachunkowego
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, EPA, PAP | 4kclips, RONALD WITTEK, ZipZapic.com

Państwa UE przeznaczyły prawie 50 mld euro z unijnego Funduszu Odbudowy, który powstał po pandemii, na reformy administracji publicznej. Działania te przyniosły jednak niewiele istotnych efektów - wynika z opublikowanego we wtorek raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Komisja Europejska odpiera zarzuty i tłumaczy, że potrzeba więcej czasu, by zmierzyć rezultaty.

Środki miały pomóc m.in. w usprawnieniu administracji elektronicznej, zamówień publicznych i funkcjonowania instytucji. Państwa członkowskie powinny przy tym uwzględniać zalecenia Komisji Europejskiej dotyczące reform. Kontrolerzy ustalili jednak, że żadne z zaleceń dotyczących administracji publicznej, sformułowanych przez Komisję w latach 2019 i 2020, nie zostało w pełni uwzględnione. Nieco ponad jedna trzecia została zrealizowana w dużym stopniu, ponad połowa w niewielkim, a część nie została uwzględniona wcale.

Według ETO państwa chętniej wybierały działania, które można było szybko wdrożyć, takie jak inwestycje w cyfryzację. Mniej uwagi poświęcały natomiast problemom wymagającym głębszych zmian w sposobie zarządzania administracją.

Ograniczone efekty widać również w ocenie poszczególnych działań. Jak wynika z raportu, tylko 36 proc. skontrolowanych przedsięwzięć przyniosło istotne rezultaty. W przypadku pozostałych oceniono, że efekty były ograniczone bądź też w ogóle nie znaleziono dowodów na ich osiągnięcie.

Kontrolerzy wypunktowali też braki w mierzeniu skuteczności reform. Odpowiednie wskaźniki rezultatów ustanowiono w przypadku 43 proc. skontrolowanych działań. Bez nich trudno ocenić, czy zmiany rzeczywiście przyspieszyły procedury, obniżyły koszty administracyjne lub poprawiły jakość usług dla obywateli.

"Zaprzepaszczono szansę"

- Środki z Funduszu Odbudowy można było wykorzystać w bardziej przemyślany sposób, aby wzmocnić administrację publiczną w państwach członkowskich. W dużej mierze zaprzepaszczono szansę na rozwiązanie utrzymujących się od dawna problemów strukturalnych — powiedziała Ivana Maletic, członkini ETO odpowiedzialna za kontrolę.

ETO wskazuje, że z tych doświadczeń trzeba wyciągnąć wnioski, które będzie można wykorzystać przy okazji kolejnego wieloletniego budżetu Unii Europejskiej. Zdaniem audytorów większy nacisk na ocenę rzeczywistych rezultatów pomógłby sprawdzić, czy unijne pieniądze przekładają się na trwałą poprawę funkcjonowania administracji.

Komisja Europejska odpowiada

Głos na temat raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego zabrała Komisja Europejska. Podkreśliła ona, że ustalenia ETO wynikają z "braku dostępnych na tym etapie dowodów, a nie z dowodów na brak rezultatów".

"Wiele reform administracji publicznej ma charakter strukturalny i potrzebuje czasu, aby przynieść mierzalne efekty. Komisja przyznaje, że niektóre działania były opóźnione. (...) Ich realizacja przebiegała jednak w wyjątkowo trudnych warunkach, naznaczonych rosyjską wojną napastniczą przeciwko Ukrainie, kryzysem energetycznym, wysoką inflacją i zakłóceniami w łańcuchach dostaw. Zgodnie z ramami prawnymi państwa członkowskie mogły zmieniać swoje plany, jeżeli obiektywne okoliczności sprawiały, że realizacja niektórych działań stała się niemożliwa. Dzięki tej elastyczności wszystkie państwa członkowskie mogły złożyć końcowe wnioski o płatność w terminie" - czytamy w stanowisku KE przesłanym korespondentom w Brukseli.

Wybrane dla Ciebie