Setki mln strat przez "włoski proceder". Rząd zmienia prawo OC 

Polski rynek ubezpieczeniowy traci setki milionów złotych w wyniku zorganizowanych wyłudzeń. Zjawisko to zyskało w branży miano "procederu włoskiego". Głównym celem jest zakup znacznie tańszej polisy OC. W rzeczywistości pojazdy te nigdy nie pojawiają się na terytorium naszego kraju. Sprawa była przedmiotem ostatnich obrad sejmowej Komisji Infrastruktury.

Ubezpieczenie OCUbezpieczenie OC
Źródło zdjęć: © Autokult
Robert Kędzierski

Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec przedstawił mechanizm działania całego schematu. W proceder zaangażowane są setki spółek zarejestrowanych w Polsce. Kluczowym elementem oszustwa są fikcyjne badania techniczne. Diagności wystawiają dokumenty potwierdzające sprawność auta. Fizycznie samochodu nie ma jednak na stacji kontroli pojazdów.

Problem ma zatem nie tylko wymiar ekonomiczny, ale również bezpośrednio dotyczy bezpieczeństwa ruchu drogowego – mówi Stanisław Bukowiec.

Zorganizowane grupy i wielomilionowe straty

Skala zjawiska wykracza poza zwykłe nieprawidłowości na rynku ubezpieczeniowym. Prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG) Małgorzata Ślepowrońska poinformowała, że w sprawę zamieszane są zorganizowane grupy przestępcze. Pozyskane w ten sposób środki finansują kolejne nielegalne działania. UFG zidentyfikował już ponad 175 tysięcy aktywnych polis OC. Dotyczą one pojazdów, które są na co dzień użytkowane wyłącznie we Włoszech.

Straty polskiego sektora ubezpieczeniowego przekroczyły barierę 350 mln zł. Kwota ta jest w rzeczywistości wyższa. Szacunki nie obejmują rezerw na toczące się postępowania prawne. Nie uwzględniają również wszystkich potencjalnych roszczeń odszkodowawczych. Podobne mechanizmy oszustw wykryto także w innych państwach. Samochody z polskim OC jeżdżą w ten sposób po drogach Francji, Hiszpanii oraz Niemiec.

Zdjęcia na stacjach kontroli pojazdów

Ministerstwo Infrastruktury we współpracy z UFG przygotowało plan uszczelnienia systemu. Głównym narzędziem walki z fikcyjnymi przeglądami ma być projekt "Foto SKP". Rząd chce wprowadzić bezwzględny obowiązek fotografowania pojazdów. Zdjęcia będą wykonywane podczas każdego badania technicznego na stacji diagnostycznej.

Dokumentacja fotograficzna będzie bardzo szczegółowa. Obejmie ona ogólny wygląd samochodu oraz tablice rejestracyjne. Diagnosta będzie musiał sfotografować także numer VIN pojazdu. Dodatkowo na zdjęciu znajdzie się aktualny stan drogomierza. Fotografie trafią bezpośrednio do Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP).

Uprawnione instytucje państwowe otrzymają stały dostęp do bazy zdjęć. System pozwoli jednoznacznie potwierdzić fizyczną obecność auta na stacji. Zmiany dotkną ogromnej grupy obywateli. Każdego dnia obowiązkowe badania techniczne przechodzi w Polsce około 80 tysięcy kierowców.

Nowe przepisy wymagają nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym. Prace nad zmianami już trwają. Projekt wpisano do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów 1 września 2026 r. Obecnie urzędnicy dopracowują szczegółowe brzmienie nowych regulacji prawnych.

Wybrane dla Ciebie