Złoty ostro traci. Dolar i euro w górę przez drogą ropę

Polska waluta kończy tydzień wyraźnymi spadkami. Dolar przebił poziom 3,92 zł, a euro zbliża się do granicy 4,40 zł. Głównym powodem wyprzedaży złotego jest wzrost cen ropy naftowej oraz słabe dane z europejskiej gospodarki.

POLAND - 2022/03/09: In this photo illustration, a reverse of the United States 1 dollar coin with Statue of Liberty and Polish 500 zloty banknote are seen displayed. (Photo Illustration by Karol Serewis/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Dolar się umacnia
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images
Robert Kędzierski

Polska waluta kończy obecny tydzień bardzo wyraźnymi stratami wobec głównych walut. Piątek to już druga z rzędu tak słaba sesja dla złotego na rynkach finansowych. Kurs amerykańskiego dolara rośnie o 0,7 proc. i osiąga poziom 3,9254 zł. Jest to najwyższa wartość od prawie dwóch tygodni.

Z kolei europejska waluta drożeje o 0,5 proc. do poziomu 4,3924 zł. Straty widać także na innych parach walutowych. Za franka szwajcarskiego trzeba zapłacić 4,7682 zł, co oznacza wzrost o niemal 0,5 proc. Funt brytyjski drożeje o blisko 0,6 proc. do 5,2496 zł.

Dynamika osłabienia złotego jest znaczna. Jeszcze w czwartek rano za jedno euro płacono około 4,36 zł. Dolar kosztował zaledwie 3,88 zł. W ciągu zaledwie dwóch dni polska waluta oddała ponad 1 proc. swojej wartości względem amerykańskiego dolara. Przed południem w piątek kursy wynosiły dokładnie: 3,9256 zł za dolara, 4,3944 zł za euro, 4,7739 zł za franka oraz 5,2509 zł za funta. Presja na złotego wynika z kilku czynników makroekonomicznych, które nakładają się na siebie.

Droga energia uderza w gospodarkę

Najważniejszym elementem, który wpływa na rynki walutowe, pozostają obecnie ceny surowców energetycznych. Notowania ropy WTI przebiły w piątek psychologiczną barierę 100 dolarów za baryłkę. Jest to reakcja rynków na kolejne incydenty z udziałem tankowców w Cieśninie Ormuz. Ropa Brent z dostawą na styczeń utrzymuje się w okolicach 110 dolarów. Równocześnie drożeje europejski gaz. Jego ceny rosną o ponad 3 proc. w ujęciu dziennym.

Taka sytuacja na rynkach surowcowych to bezpośredni cios w państwa, które importują energię. Polska sprowadza z zagranicy niemal całą ropę, którą zużywa, oraz znaczną część gazu. Wysokie ceny uderzają w krajowy bilans handlowy. Pogarszają również perspektywy na spadek inflacji. Właśnie dlatego waluty państw w naszym regionie tracą obecnie najmocniej. Z drugiej strony Stany Zjednoczone są eksporterem netto surowców. Dolar zyskuje na obecnej sytuacji i prawdopodobnie pozostanie drogi tak długo, jak długo cena baryłki przekracza 100 dolarów.

Problemy strefy euro i ucieczka kapitału.

Złoty nie może liczyć na wsparcie ze strony europejskiej waluty. Euro samo boryka się z poważnymi problemami gospodarczymi. Wstępne odczyty wskaźników PMI za październik mocno rozczarowały inwestorów. Indeks dla usług w strefie euro spadł do 51,7 pkt. Rynek oczekiwał wyniku na poziomie 52,5 pkt. We Francji indeks zbiorczy spadł do 48,4 pkt. Oznacza to wyraźny spadek aktywności gospodarczej. Niemiecki przemysł nadal zmaga się z bardzo wysokimi kosztami energii. Para walutowa EURUSD oscyluje wokół poziomu 1,12.

W obliczu niepewności kapitał płynie w stronę tak zwanych bezpiecznych przystani. Umacnia się japoński jen oraz frank szwajcarski. Spadają rentowności amerykańskich obligacji, co dowodzi dużego popytu na bezpieczny dług. Wyjątkiem na rynku jest złoto. Kruszec stracił w tym tygodniu ponad 3,5 proc. i testuje poziom 4000 dolarów za uncję. Na polskim rynku dodatkowym obciążeniem są słabe dane o sprzedaży detalicznej oraz spadki indeksu WIG20 o 1,2 proc. Pojawiają się także niepotwierdzone doniesienia medialne o możliwej sprzedaży polskich aktywów przez Saudi Aramco.

Prognozy dla kursu dolara i euro

– Przy obecnym sentymencie trudno liczyć na szybkie odbicie złotego. Kurs USDPLN dotarł już do strefy 3,90–3,92, którą wskazywaliśmy w ostatnich komentarzach, i ją przebił – ocenia Michał Stajniak, CFA, szef działu analiz XTB.

Ekspert dodaje, że jeśli ropa utrzyma się powyżej 100 dolarów, kolejnym celem dla dolara może być poziom 3,95 zł. W przypadku euro rośnie ryzyko testu granicy 4,40 zł. Najbliższe dni przyniosą kolejne ważne wydarzenia. Rynki czekają na decyzję agencji Moody's w sprawie Francji, brytyjski budżet oraz posiedzenia amerykańskiego Fed i Europejskiego Banku Centralnego.

Wybrane dla Ciebie