Spółka Andziaks nagle zaczęła płacić mikropodatek. Oto powód?

W jednym roku 572 tys. zł podatku, a w kolejnym już tylko 26 tys. zł. Tak zmieniła się kwota daniny, którą odprowadziła spółka influencerki Angeliki "Andziaks" Trochonowicz, mimo że dochód w tym czasie wzrósł. Wiele wskazuje w tym przypadku na przejście na tzw. estoński CIT.

Angelika Trochonowicz, znana jako Andziaks. Jej spółka nagle zaczęła płacić niski podatek. To prawdopodobnie efekt przejścia na estoński CITAngelika Trochonowicz, znana jako Andziaks. Jej spółka nagle zaczęła płacić niski podatek. To prawdopodobnie efekt przejścia na estoński CIT
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | Maciej Matlak, Tomasz Jastrzebowski REPORTER, ZipZapic.com
Tomasz Sąsiada

– Czasami mnie zaskakuje, gdy ludzie mówią: "czy wy się na pewno rozliczacie w Polsce?". To by było bezprawne, gdybyśmy tutaj siedzieli i nagrywali; musimy się rozliczać w Polsce, ale bardzo bym chciała się rozliczać za granicą – stwierdziła w czwartkowym nagraniu w serwisie YouTube Angelika Trochonowicz, influencerka, vlogerka i bizneswoman znana szerzej jako Andziaks. – Bo ja na przykład nie korzystam z żadnych tych wszystkich, nie wiem, usług, z kasy chorych. Wszędzie chodzę prywatnie, za wszystko płacę i chciałabym płacić mniejsze podatki, bo płacę strasznie duże. Każdy chce jak najmniej płacić, umówmy się - dodała.

– My się nawet nie staramy mniej płacić, bo nie ma jak – podkreśliła. Jej wypowiedź spotkała się z dużym zainteresowaniem opinii publicznej i stała się tematem ożywionej dyskusji. Trochonowicz jest od 2019 r. prezeską spółki z ograniczoną odpowiedzialnością Twinkle Candle, która zajmuje się sprzedażą świec sojowych i zapachowych, ale też m.in. dyfuzorów zapachowych i produktów do pielęgnacji ciała. Ma w niej sto procent udziałów. Oprócz tego w ostatnich latach rozszerzyła swoją działalność biznesową o kilka nowych, młodych spółek.

Zyski podobne, a podatek nagle mocno w dół. Co się stało?

Z danych finansowych, dostępnych na rządowym Portalu Rejestrów Sądowych, wynika, że jeszcze trzy lata temu, w 2023 r., spółka Twinkle Candle miała 2,34 mln zł zysku brutto i zapłaciła 217 tys. zł podatku. Rok później wypracowała niecałe 2,2 mln zysku brutto i odprowadziła 572 tys. zł podatku. Natomiast w 2025 r. miała niecałe 2,85 mln zł zysku, ale zapłaciła już tylko 26 tys. zł podatku. Co się stało?

– Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie niskiego podatku za 2025 r. to przejście spółki na tzw. estoński CIT, czyli ryczałt od dochodów spółek – komentuje w rozmowie z money.pl Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy inFaktu.

– W tym modelu spółka nie płaci podatku od zysku w momencie, w którym go wypracuje. Płaci dopiero wtedy, gdy wypłaci go wspólnikom, na przykład jako dywidendę. Dopóki pieniądze zostają w firmie, podatek co do zasady nie powstaje. Taki obraz widać w tym przypadku. Przychody wzrosły z 8,8 do 12,1 mln zł, zysk brutto z 2,2 do 2,85 mln zł, a podatek spadł z 572 tys. do 26 tys. zł. Widać, że spółka do 2023 r. włącznie płaciła podatek 9 proc. jako mały podatnik. A w 2024 r. już 19 proc. Natomiast właśnie w 2025 r. spółka najprawdopodobniej jest rozliczana w reżimie estońskiego CIT – tłumaczy Juszczyk.

– Za tą hipotezą przemawia jeszcze jeden szczegół. Estoński CIT wymaga m.in. zatrudnienia co najmniej trzech osób, a w sprawozdaniu za 2025 r. spółka po raz pierwszy wykazuje średnio trzy etaty. Koszty wynagrodzeń wzrosły w ciągu roku blisko trzykrotnie. Gdyby spółka nadal rozliczała się na zasadach ogólnych ze stawką 19 proc., podatek wyniósłby przy takim zysku kilkaset tysięcy złotych, a nie 26 tys. zł. Skąd dokładnie wzięła się ta kwota? Ze sprawozdania nie odczytamy. W estońskim CIT podatek płaci się nie tylko od wypłaconego zysku, ale też m.in. od tzw. ukrytych zysków i wydatków niezwiązanych z działalnością – wyjaśnia ekspert.

– Warto też zwrócić uwagę na rok 2024, bo to on jest wyjątkiem w tej historii. Za 2023 r. spółka zapłaciła 9 proc. od dochodu jako mały podatnik. Za 2024 r. przekroczyła już limit przychodów dla tej stawki i weszła w 19 proc. Do tego ponad 800 tys. zł jej wydatków nie było kosztami podatkowymi. Dlatego podatek stanowił wtedy aż 26 proc. zysku księgowego. Przy takim wzroście firmy zmiana formy opodatkowania jest naturalnym krokiem i ustawa wprost na to pozwala – komentuje nasz rozmówca.

– Trzeba to jednak powiedzieć jasno. Estoński CIT nie umarza podatku, tylko go odracza. Kiedy zysk trafi do wspólników, spółka zapłaci ryczałt, a wspólnicy podatek od dywidendy. Niski podatek w jednym roku nie oznacza, że firma uniknęła opodatkowania. Oznacza tylko, że rachunek przyjdzie później - podkreśla Piotr Juszczyk.

Z przedstawicielami Twinkle Candle nie udało nam się skontaktować telefonicznie. Poprosiliśmy spółkę o komentarz do spadku podatku zapłaconego za 2025 r. za pośrednictwem e-maila. Odpowiedź opublikujemy, gdy tylko ją dostaniemy.

Rozwiązanie dostępne od sześciu lat

Estoński CIT to rozwiązanie działające w Polsce od stosunkowo krótkiego czasu – można z niego korzystać od 2021 r. Kiedy w czerwcu 2020 r. rząd ogłosił, że wprowadzi taki instrument, ówczesny dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego Piotr Arak komentował, że dzięki estońskiemu CIT-owi "sektor prywatny będzie miał bardzo istotny bodziec do inwestycji".

Według stanu na koniec sierpnia 2026 r. z estońskiego CIT-u korzysta w Polsce niecałe 23,8 tys. firm – wynika z informacji zamieszczonej na rządowym portalu Otwarte Dane.

Podatki celebrytów mogą być tematem głośnej debaty

Temat płacenia podatków przez celebrytów potrafi rozgrzać opinię publiczną. Tak było w przypadku popularnego youtubera i przedsiębiorcy Karola Wiśniewskiego, znanego jako Friz. – Nie bez powodu sobie otworzyłem fundację rodzinną, gdzie jesteś zwolniony z jakichkolwiek podatków od zysków kapitałowych, więc cała sprzedaż i kupno akcji dzieje się na mojej fundacji, gdzie nie płacę żadnego podatku od tego, co zarobię z tej sprzedaży akcji. I jest to świetne. I tego typu rzeczy mnie kręcą, to jest moja zajawka poza YouTubem – mówił Friz w programie "Biznes Klasa" w sierpniu ubiegłego roku, wywołując falę komentarzy.

Niedługo później rząd zapowiedział, że doszczelni przepisy dotyczące fundacji rodzinnych. Pierwsza ustawa w tej sprawie została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego. Drugi projekt właśnie przeszedł przez parlament i będzie teraz oczekiwał na decyzję prezydenta.

Wybrane dla Ciebie