"Bankomat dla budżetu państwa". Obajtek atakuje Orlen

Magda Żugier
„Bankomat dla budżetu państwa”. Obajtek atakuje Orlen„Bankomat dla budżetu państwa”. Obajtek atakuje Orlen
Źródło zdjęć: © East News, Getty Images, AI | Dawid Wolski, Stefani Reynolds Bloomberg, Wojciech Strozyk • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Daniel Obajtek ostro skomentował doniesienia o możliwym ograniczeniu działalności Saudi Aramco w Polsce. Były prezes Orlenu uważa, że ewentualne wycofanie się saudyjskiego koncernu z rynku hurtowego byłoby porażką rządu Donalda Tuska. Przekonuje też, że zagrożone są kolejne inwestycje.

Daniel Obajtek zarzucił obecnemu kierownictwu Orlenu doprowadzenie do pogorszenia współpracy z Saudi Aramco. Jak podkreślił, wspólne plany obu firm miały obejmować nie tylko sektor paliwowy, lecz także inwestycje petrochemiczne.

"Wspólne działanie Orlenu i Saudi Aramco miało dotyczyć także inwestycji petrochemicznych, co również zostało zaorane" – napisał były prezes Orlenu na platformie X.

Obajtek ocenił również, że polski koncern przestał inwestować i stał się "jedynie bankomatem dla budżetu państwa". Jego komentarz pojawił się w kontekście informacji o możliwych zmianach w działalności saudyjskiego koncernu nad Wisłą.

- Proszę nawet nie pytać, czy to moja porażka. To będzie gigantyczna porażka rządu Donalda Tuska, jeśli Saudi Aramco wycofa się z polskiego rynku – powiedział Daniel Obajtek w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Były prezes Orlenu przekonuje, że powodem możliwego odwrotu Saudyjczyków jest niestabilność polskiego rynku paliw i regulacje wprowadzane przez rząd. Jego zdaniem utrudniają one prowadzenie działalności hurtownikom, którzy kupują paliwa po cenach wynikających z notowań, a następnie sprzedają je na krajowym rynku.

Obajtek krytykuje m.in. ustawę o nadmiarowych zyskach. Twierdzi, że mechanizm regulacyjny powoduje nieprzewidywalność biznesową, ponieważ przedsiębiorca może zakontraktować paliwo, a później być zmuszony sprzedać je ze stratą. Z tego powodu były prezes Orlenu uważa, że z polskiego rynku mogą wycofywać się również inne firmy zajmujące się handlem paliwami. – To jest niestabilność, zero przewidywalności. Gwarantuję, że wszystkie firmy, które zajmują się handlem paliwami, będą wycofywać się z polskiego rynku – ocenił europoseł PiS w rozmowie z "Rz".

Za moich czasów czegoś takiego nie było. Stabilizowaliśmy ceny paliw. Dziś się tego nie robi. Z drugiej strony, kto będzie dziś stabilizował ceny paliw, skoro zamyka się menedżerów za to, że paliwo było tanie w Polsce mimo rekordowych zysków, które miał Orlen? – pyta w rozmowie z "Rz" europoseł PiS.

To nie pierwszy raz, gdy były szef Orlenu komentuje doniesienia dotyczące Saudi Aramco. Wcześniej odpowiedział Krzysztofowi Bosakowi, który odnosił się do sprawy saudyjskich aktywów w Polsce. Obajtek napisał wówczas, że dzięki fuzjom Orlen zbudował największy koncern w tej części Europy, a współpraca z Saudyjczykami miała zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne w zakresie dostaw ropy. Wskazywał też na zabezpieczenie dostaw gazu oraz zwiększenie pośredniego i bezpośredniego udziału państwa w koncernie do niemal 60 proc.

"A Saudyjczycy nie wycofują się z 30 proc. rafinerii, tylko z rynku hurtowego, który został zaorany przez komunistyczne podejście tego rządu" – przekonywał Obajtek w odpowiedzi Bosakowi. Dodał, że z rynku hurtowego wycofują się nie tylko Saudyjczycy. Zarzucił też politykowi, że nie zna się na gospodarce, choć jednocześnie podkreślił, że szanuje jego dorobek polityczny.

Saudi Aramco analizuje sprzedaż aktywów w Polsce

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", Saudi Aramco może ograniczyć swoją obecność w Polsce, a jednym z rozważanych scenariuszy jest sprzedaż aktywów. Według dziennika informacje o planach koncernu udało się potwierdzić w kilku niezależnych źródłach.

Saudyjska firma miała zlecić bankowi JPMorgan Chase zbadanie rynku pod kątem potencjalnych nabywców. Jak podaje "Rz", powstać miała już krótka lista trzech spółek zainteresowanych przejęciem aktywów.

Dziennik opisuje dwa możliwe scenariusze. Pierwszy zakłada całkowite wyjście Saudi Aramco z Polski. Za bardziej prawdopodobną uznawana jest jednak sprzedaż Aramco Fuels Poland, która w ubiegłym roku osiągnęła 18,2 mld zł przychodów.

Na razie żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły. Nie wiadomo więc, czy koncern zdecyduje się na sprzedaż ani jaki byłby zakres ewentualnej transakcji.

W tle unijne przepisy i przegląd aktywów

Według rozmówców "Rzeczpospolitej" jednym z powodów rozważanych zmian mają być nowe unijne regulacje związane z ESG, obejmujące m.in. kwestie środowiskowe.

Ewentualna sprzedaż polskich aktywów wpisywałaby się także w szerszy przegląd majątku prowadzony przez Saudi Aramco. "Rzeczpospolita", powołując się na szacunki agencji Reuters, informuje, że wartość analizowanych aktywów wynosi 50 mld dolarów.

W grę miała wchodzić sprzedaż m.in. udziałów w spółkach z sektora siarkowego, terminali eksportowych, infrastruktury energetycznej i wodnej oraz nieruchomości.

Wybrane dla Ciebie