Strajk nauczycieli wciąż trwa. Firmy cateringowe i sklepiki szkolne są pod ścianą, liczą straty

W sporze pomiędzy nauczycielami a rządem są również "postronne ofiary". To firmy, które działają w przedszkolach i szkołach. Im dłużej placówki są zamknięte, tym przedsiębiorcy większe liczą straty. Każdego dnia trzymają kciuki za porozumienie.

Obraz
Źródło zdjęć: © Facebook.com
Mateusz Ratajczak

Kto miałby wygrać starcie na linii PiS - nauczyciele? To im obojętne. Byleby uczniowie wrócili do przedszkoli i szkół. Nikt z nich nie wyobraża sobie, że protest potrwa do wakacji.

- Każdy kolejny dzień strajku w szkołach to niestety kolejny dzień przestoju w firmie - przyznaje wprost Łukasz Staniak, który od ośmiu lat prowadzi w Warszawie firmę cateringową Staniak Catering. Dostarcza posiłki do trzech warszawskich szkół: dwóch podstawowych i jednego gimnazjum.

W wielu placówkach nie funkcjonują już znane z dawnych lat stołówki, w których pracownicy szkoły przygotowywali posiłki. Są za to firmy, które dostarczają gotowe zestawy: na przykład śniadanie - obiad - podwieczorek. To oszczędność dla szkół, które nie muszą utrzymywać kuchni, i oszczędność dla rodziców - firmy działają w wielu placówkach, te mogą lepiej negocjować ceny produktów.

Obejrzyj także: Strajk nauczycieli. Wydanie specjalne programu Tłit i Money.To się liczy

- Moi pracownicy są w pełnej gotowości, tylko nie ma dla kogo gotować. Nie ma uczniów, bo obsługiwane przez nas szkoły są zamknięte. Oczywiście, że jest to problem, bo w biznesie musi się zgadzać każda złotówka. Części zamówień po prostu nie mamy jak zrealizować - opowiada.

O kwotach nie chce mówić. Przyznaje jednak, że sporą część dostarczanych posiłków stanowią właśnie te dla dzieci. Reszta - to dostawy do firm i wydarzenia okolicznościowe. Tu wesele, tu chrzciny, biznes się kręci. I to go w tej chwili ratuje.

Wyczekiwanie na porozumienie

W normalnym trybie każdego dnia dostarcza dla blisko tysiąca uczniów posiłki na cały dzień. Teraz tej części biznesu po prostu nie ma. - A pensje pracowników i zobowiązania wobec dostawców trzeba realizować na bieżąco. Nikt nie czeka, strajk nie jest przecież wytłumaczeniem - opowiada Staniak.

Jak zatem działa? - Nikogo nie zwalniam i nie planuję. Po prostu delikatnie zmieniliśmy tryb pracy i czekamy na rozwiązanie konfliktu. W pierwszych tygodniach kwietnia w naszej branży i tak jest mniej ruchu. Po pierwsze w tym czasie trwają egzaminy, więc siłą rzeczy posiłków dostarcza się mniej. Zaraz jednak ten czas minie. Co wtedy? To zagadka. Na razie trzymam kciuki za porozumienie - mówi.

- Firmy, które dostarczają jedzenie tylko do szkół i przedszkoli, na pewno już trzymają się za portfel. Nie zazdroszczę im - dodaje. W spór polityczny wchodzić nie chce. Z jednej strony ma przedsiębiorstwo uzależnione od pracy szkół, ale z drugiej sam jest ojcem i rozumie problemy w edukacji. Podkreśla tylko kilka razy, że dzieci nie powinny być stroną w sporze.

Staniak jest jednym z nielicznych przedsiębiorców, którzy godzą się rozmawiać pod nazwiskiem. Reszta obawia się wciągnięcia ich działalności w sam środek politycznego sporu. Oficjalnie wypowiadać się nie chcą, boją się internetowego hejtu. Nieoficjalnie przyznają, że każdego dnia czekają na koniec strajku.

- O nas nikt nie pomyślał, nikt się nami nie przejmuje. Nauczyciele walczą o swoje, a ja liczę straty - opowiada Ewa, która prowadzi sklepik szkolny od blisko 20 lat w szkole podstawowej i gimnazjum w województwie łódzkim. Nie kryje żalu. - Jedna sprawa to towar, który ma konkretną datę ważności. Druga sprawa to czynsz, który na czas strajku nie jest mniejszy - żałuje. Negocjować tę kwestię będzie już po egzaminach, bo jak sama podkreśla "nie chce dokładać problemów dyrekcji".

"Fiskus nie poczeka"

- Czy strajk jest problemem? Jest. Liczę, że spór szybko się skończy - mówi właściciel innej firmy cateringowej, która dostarcza jedzenie do 5 warszawskich szkół. W sumie posiłki przygotowuje u niego zespół blisko 30 osób. - Gdyby nie zestawy jedzenia dostarczane dla firm, to mielibyśmy kłopoty. Teraz się tym ratujemy - przyznaje.

Co ciekawe, brak dostaw do szkoły oznacza też… brak posiłków dla kadry nauczycielskiej. Dowożenie im kilkunastu zestawów po prostu się nie opłaca.

- Firm, które czekają na koniec strajku, jest sporo. Organizujący jedzenie, dostawcy, kontrahenci odpowiedzialni za składniki czy nawet sklepikarze szkolni. Strajk to dla tej grupy strata, a przecież pracownicy nie będą czekać na wypłaty, fiskus nie poczeka na podatki - podkreśla. - Nawet sobie nie wyobrażam, co by było, gdyby firmy były zamknięte do wakacji - mówi.

Takich osób jest więcej. - Szkoda gadać - tylko tyle mówi kolejny właściciel firmy dostarczającej posiłki w Poznaniu. Ma to szczęście, że jego rodzinna firma obsługuje też placówki niepubliczne. Te są otwarte.

O pieniądzach nikt nie chce mówić. Ale łatwo to sobie policzyć - średnio w polskich szkołach jest po około 200 uczniów. Stawka za trzydaniowy pakiet to nie więcej 10 zł. Każdy dzień to blisko 2 tys. zł mniej w kasie. Oczywiście od tego należy odliczyć koszt produkcji. Gdy nie działa szkoła, nie ma dla kogo gotować, więc nikt nie zamawia składników. W najlepszym układzie to i tak kilkaset złotych każdego dnia, które trzeba wydać na pracowników, a zysków nie ma.

Catering dla przedszkoli i szkół nie jest biznesem na cały rok. Po pierwsze - dwumiesięczne wakacje strącają sezon do 10 miesięcy. Do tego ferie, wszystkie święta i egzaminy, podczas których w szkołach robi się pusto. W sumie dni szkolnych jest tylko 180 w ciągu roku. Efekt? Na cateringu trzeba zarabiać przez 6 miesięcy, a firmę utrzymywać przez cały rok. Stąd niewiele przedsiębiorstw ma margines.

Wybrane dla Ciebie
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 19.01.2026
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
"Szok" na rynku gazu. Ceny wzrosły 30 procent w tydzień
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
KSeF bez opóźnień. Minister finansów stawia sprawę jasno
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
"Może sparaliżować rynek". Firmy ostrzegają przed rządowym planem
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów