Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Balcerowicz: Polityka RPP musi być ostrożna

Balcerowicz: Polityka RPP musi być ostrożna

skomentuj
Wyświetlaj:
MOHER / 84.40.150.* / 2006-02-04 02:26
BALCEROWICZ MUSI ODEJŚĆ~!!!!
Bomba / 80.55.26.* / 2006-02-03 15:55
Facet ma poukładane. Fachowo wykonuje swoją pracę i pilnuje tego, co jest jednym z ważnych elementów budowy Państwa. Ciekawe kiedy stanie się niewygodny i jego urząd zostanie rozwiązany a on odejdzie (oczywiście na własną prośbę). Czy ktoś wreszcie zacznie myśleć logicznie i długoterminowo a nie jednokadencyjnie?
rekinek_slodkowodny / 82.139.12.* / 2006-02-03 16:38
Witam
mam pytanie ? przez okres istnienia RPP czyli ok.15 lat ile razy rada trafila w cel inflacyjny a jezeli nie trafila to o ile procent byla ta pomylka ? dodam ze jezeli rada wyznacza srodek celu np na 2.5% a inflacja jest nizsza i wynosi ponizej 1% to pomylka jest bardzo duza,prosze podac kraj w ktorym takie pomylki sa tolerowane? Pan Balcerowicz lubi sie poslugiwac cyferkami i ja tez, moze w koncu dotrze do pana Balcerowiczaze, ze odnosnie inflacji mylil sie praktyczne za kazdym razem, a ze trzyma stopy procentowych na jakims porabanym poziomie i w ten sposob mamy niska inflacje to zaden wyczyn, to potrafi zrobic kazdy poczatkujacy student ekonomi w kazdym normalnym kraju, ten Pan juz dawno by wyladowal na lonie natury,aha ciekawe dlaczego Pana Balcerowicza glownie chwala zagraniczne banki oraz zagraniczni inwestorzy a wiekszos polakow ma odmienne zdanie jezeli chodzi o jego wybitne osiagniecia?
przedsiębiorca / 213.156.99.* / 2006-02-03 22:35
widzę, że Pan rekinek utożsamia się z biało-czerwonymi krawatami. Rekinek zamiast gderać sam weź się do troboty i zastąp Balcerowicza skoro taki jestś najmądrzejszy. Pozatym jak się weźmiesz do roboty i założysz firmę, to inaczej spojrzysz na obecne rządy samopisu. Ponadto zadaję Ci pytanie, na jakiej podstawie twierdzisz, że większość Polaków ma złe zdanie o Balcerowiczu. Czyżby na podstawie wypowiedzi tytana ekonomii pana Leppera?
rekinek_slodkowodny / 82.139.12.* / 2006-02-04 13:45
Witam
prowadze uslugi od 20 lat
MacMurphy / 84.40.135.* / 2006-02-04 18:28
I uważasz, że zlikwidowanie RPP przez nową ekipę polepszy waruki prowadzenia Twojego biznesu?
I jak konkretnie przeszkodziły lub jak utrudniły Ci prowadzenie Twojego biznesu decyzje RPP?
rekinek_slodkowodny / 82.139.12.* / 2006-02-04 19:55
witam
Tego absolutnie nie twierdze zadalem tylko proste pytanie ILE RAZY W OKRESIE 15 LAT RPP NIE TRAFILA W CEL to chyba nie jest trudne pytanie ? bo jezeli sie myli praktycznie za kazdym razem to to nie jest wina samej "RPP" tylko jej czlonkow, jezeli ja bym sie tak mylil za kazdym razem to moja firma juz dawno by spajtowala
real / 81.219.244.* / 2006-02-03 20:53
Myślę, że niezbyt fachowo, ale postaram się odpowiedzieć rekinkowi.
1) RPP - to nie strzelnica sportowa, wygrywa ten co trafił w sam środek celu. Ja pamiętam jak Balcerowicz zaczynał, przy inflacji w wysokości 180%/rok. Wtedy jakoś nie było chętnych do reformowania finansów publicznych. Teraz jak inflacja wynosi 1,8%/rok, okazuje się, że to łatwizna i każdy student może się tym zająć (Lepper również mówi to samo). Nie wiem, czemu wcześniej (początek lat 90), szanowny rekinek lubiący posługiwać się cyferkami nie skorzystał z okazji, ani inni specjaliści od inflacji, których jest teraz na pęczki?? W Polsce trafianie w cel inflacyjny można porównać z trafianiem do sylwetki uciekającego po polu zająca, przez myśliwego, którego naganiacze ciągle poszturchują i popychają (posłowie), a niektórzy (kolejne rządy) zasłaniają mu oczy w chwili składania się do strzału. Moim skromnym zdaniem, wyniki trafień w tych warunkach są REWELACYJNE.
2) Co do zdania większości Polaków na temat ekonomii, to ja nie zwracałbym na to uwagi, ponieważ w Polsce jest tak, że oczywiście każdy przeciętny Polak, mógłby z powodzeniem zastąpić nie tylko Balcerowicza, ale z równą łatwością każdego ministra, z ministrem finansów włącznie, co oczywiście nie przeszkadza w tym, że co roku ok 4 mln obywateli tego kraju nie potrafi poprawnie wypełnić rocznej deklaracji podatkowej, robiąc w niej po kilka błędów w cyferkach. Większość obywateli w Polsce, to analfabeci ekonomiczni, co oczywiście nie jest tylko ich winą, niemniej to fakt. Myślę, że choć w małym stopniu rozwiałem wątpliwości inflacyjne dręczące rekinka, co pozwoli mu może wypłynąć na szersze wody zagadnień ekonomicznych i odkrywać nowe oceany tej wiedzy. Miłej żeglugi.
rekinek_slodkowodny / 82.139.12.* / 2006-02-04 13:53
witam
mimo wszystko dalej mi nie odpowiedziales ile razy RPP nie trafila w cel i o ile procent byly to pomylki,pamietam lata ( nie tak dawno zreszta ) gdy cel inflacyjny byl 3.5% - 4.00% a inflacja byla ponizej 1.5% czy takie pomylki nie swiadcza dobrze o RPP , rozumiem ze mozna sie mylic raz .dwa razy ale za kazdym razem to juz przesada
Ponadto to co P.Balcerowicz pisze to są same ogólniki i frazesy.
w jakich krajach i na których kontynentach?
i co to znaczy to "NAGLE OKAZYWAŁO SIĘ".
Od kiedy Pan reagował na takie NAGŁE ZMiANY?
I dlaczego mówi Pan o reagowaniu tylko w jedną stronę?
Czy to jest normalne, że oczywiste jast dla Pana, że stopy się podwyższa, a nie jest oczywiste, że można je również obniżać w zaleznosci od tego jak reaguje rynek
real / 81.219.244.* / 2006-02-04 22:51
Szanowny Panie rekinku. W odpowiedzi na pańskie pytanie, zastosowałem pewną przenośnię (strzelnica sportowa), ale chyba pan nie zrozumiał. Nie mam o to pretensji, ponieważ to są dość trudne tematy, i ja nie czuję się w pełni kompetentny (nie mam kwartalnych raportów RPP z ostatnich 15 lat), aby udzielić bardzo prostej odpowiedzi na pytanie ILE RAZY RPP nie trafiła w cel. Myślę jednak, że nie o to panu chodzi. Jak rozumiem pyta pan raczej, dlaczego RPP ustalając cel inflacyjny na np. 4%, na końcu okresu nie uzyskuje dokładnie tych 4%. Niemniej postaram się wytłumaczyć panu co to jest CEL INFLACYJNY i jak RPP go traktuje. Otóż, CEL INFLACYJNY jest to pewnego rodzaju PROGNOZA ekonomiczna i służy RPP nie do trafienia, ale bardziej do DĄŻENIA do niego. CEL w ekonomii wyznacza się bardziej po to aby zakreślić z grubsza pewne granice, w których powinniśmy się poruszać. Gdyby takiego celu nie było, to KAŻDA wartość byłaby możliwa do uzasadnienia jako SUKCES (zawsze po fakcie można by powiedzieć, że o to właśnie nam chodziło, że trafiliśmy w 10). Gdy jest CEL, to można określić, jakie działania nas do tego celu przybliżają, a jakie nas od niego oddalają. Sukces jest wtedy, jak oscylujemy dość blisko (nie ma znaczenia czy wyżej, czy niżej) takiego celu. Pracowałem w wielu spółkach i każda z nich (teraz również to jest realizowane - patrz spółki giełdowe), ustala na początku roku PROGNOZĘ zysku na dany rok. Można powiedzieć, że jest to postawienie dla CAŁEJ firmy pewnego celu do osiągnięcia (w przypadku RPP jest to cel, który MUSI zrealizować CAŁA GOSPODARKA, ponieważ ma ona największy wpływ na ten cel), co nie oznacza, że jak spółka zrealizuje większy zysk od tego postawionego w celu, to prezes zostanie zwolniony, bo nie trafił w cel !!!! Również bardzo często (najświeższy przykład to KGHM w zeszłym tygodniu), spółki dokonują w trakcie roku KOREKTY swojego celu (prognozy) w górę lub w dół. O ile osiągnięcie celu w spółce zależy od zaangażowania załogi tej spółki, oraz otoczenia konkurencyjnego tego sektora i ogólnej koniunktury, o tyle osiągnięcie celu inflacyjnego przez RPP, zależy od bardzo wielu czynników (makro, mikro ekonomia, polityka, odpowiedzialność kolejnych rządów i posłów - zadłużanie gospodarki przez emisję obligacji, co ma kolosalny wpływ na inflację, kursy walut, oddziaływanie innych gospodarek działających w skali globalnej, postęp techniczny, innowacyjność przemysłu, demografia, nawet pogoda - powodzie - huragany - śnieżyce i inne klęski żywiołowe). A teraz przykłady innych, dużo starszych i stabilniejszych gospodarek. Nie znam takiej instytucji finansowej działającej w innych kapitalistycznych krajach (z USA włącznie), gdzie postawiony cel monetarny byłby zrealizowany w 100%. Nawet guru amerykańskiego FED Allan Grinspan, swoimi działaniami, bardziej lub mniej zbliżał się do ustanowionego celu (o czym świadczy ciągle zmieniająca się wysokość inflacji w USA i potrzeba jej korygowania). Gdyby żył na świecie ktoś taki, kto potrafiłby ciągle trzymać inflację wolnorynkowej gospodarki w ustanowionym celu, to najprawdopodobniej musiałby on się nazywać David Copperfield z zakresu ekonomii, i wszystkie gospodarki kapitalistyczne świata biłyby się o jego zatrudnienie. Jeśli te wyjaśnienia, okażą się dla pana niewystarczające, to odsyłam do literatury specjalistycznej. To są niestety obszerne tematy, wymagające poznania wielu zagadnień z dziedziny ekonomii (niektóre wydania to ok 600 stron), i niestety nie ma tu prostych pytań (czemu nie trafił w cel), i równie prostych odpowiedzi (Lepper będzie trafiał celniej). Jeśli jednak mimo wszystko uważa pan, że potrafi BEZBŁĘDNIE określić inflację w Polsce jaka będzie w grudniu 2006r., jaki będzie wówczas deficyt budżetowy, oraz ile będzie wynosił kurs złotówki do koszyka walutowego, i na jakim poziomie będzie dług publiczny, to proszę podać te informacje do ogólnej wiedzy, oraz swój adres mail'owy. Skontaktujemy się w tedy za 11 miesięcy i podsumujemy trafność pańskich prognoz. Jeśli trafi pan we wszystkich pozycjach w dychę, to faktycznie można by się zastanowić, nad odejściem profesora na zasłużoną emeryturę. To co, Panie rekinek, podejmuje pan wyzwanie??!! To przecież łatwizna, a pan się podobno nie myli (.... jezeli ja bym sie tak mylil za kazdym razem to moja firma juz dawno by spajtowala). Pozdro
czapajew / 83.9.27.* / 2006-02-06 22:47
Warszawska Giełda Papierów Wartościowych - powiem krótko co za hazard coś ala zakłady bugmacherskie. Pytanko czy jeżeli indeks Wig zwiększa się w trzy i pół roczku z 12000 pkt do prawie 40000 pkt to jest normalne. Odpowiem że moi zdaniem nie i żadne tam analizy fundamentalne tu liczy się lichwa. Po prostu typi z zagranicy ładują w nasze papierowe tygrysy kasiore a nasze malutkie firemki obrastają. No bo chyba ilość spółek nie zwikeszyła się 3 krotnie przez ten krótki okres. Balcerek tu popieram rekinka pilnuje tak tej inflacji że zapomniał o naszej pladze czyli bezrobociu. Co sie dzieje z naszą walutą to przekracza wszelkie normy. Lepiej moze żebyśmy wstąpili do strefy euro bo wedy ten problem by samoistnie sie rozwiązał. Jak tak dalej pójdzie to PLN bedzie tyle warty co USD.
rekinek_slodkowodny / 82.139.12.* / 2006-02-06 14:32
witam
dzieki za obszerne wytlumaczenie niestety nie jestem ekonomista z wyksztalcenia,dlatego tez nie podejme sie przedstawienia tego co bedzie na koniec 2006 roku, sa inni ktorzy skonczyli w tym kierunku studia i biora za to pieniadze ( ja skonczylem stare dobre komunistyczne liceum ogolnoksztalcace o profilu matematyczn-fizycznym )zgadzam sie w wiekszosci z pana wywodem odnosnie celu infalcyjnego niemniej nie moge sie zgodzic co do jednego cel jest podawany z widelkami jezeli cel ma byc np.2.5.% plus minus 1% czyli ma sie miescic w granicach 1.5 - 3.5 i nie trafia sie praktycznie za kazdym razem w widelki to jest tu cos nie tak, moje zdanie jest takie ze prezes Balcerowicz jest zbyt konserwatywny,zbyt wasko widzi cala gospodarke jednym slowem mowiac ma klapki na oczach
pozdrawiam
Realista / 83.19.34.* / 2006-02-03 21:24
"Balcerowicz zaczynał, przy inflacji w wysokości 180%/rok. Wtedy jakoś nie było chętnych do reformowania finansów publicznych" - co za piramidalna bzdura - Balcerowicz został wciśnięty na siłę, bo co może być intratniejszego niż ustawianie gospodarki pod płacących najlepiej...
x / 193.111.166.* / 2006-02-03 14:24
w obsłudze długu - może warto to zmniejszyć
Lukas / 83.9.44.* / 2006-02-03 12:45
Ma racje bez wątpienia, wkońcu teraz pomysły ustaw wychodzą od trzech naczelnych kowbojów, a oni potrafią tylko rozdawać, zamiast sensownie pomyśleć jak nie dać rybe a wędke. Bez obniżenia wydatków budżetowych to my nigdy nie będziemy mieli dobrze rowijającego, taniego państwa. Główny problem tych polityków to rozdawanie pieniędzy i je przejadanie bez inwestowania w coś co przyniesie korzyści. Zamiast inwestować w drogi daje się na kościół i armie urzędników zła, zamiast obniżyć podatki dla osób które mają dzieci, próbuje sie dać becikowe. A ta dopłata do paliw rolniczego to bzdura, zamiast dać rolnikom ustawe, która zezwoli na wytwarzanie własnego ekologicznego paliwa dla celów rolniczych. Dobrze że jest ktoś taki jak Balcerowicz i pilnuje złotówki szacunek
Realista / 83.19.34.* / 2006-02-03 21:38
Skoro pilnowanie wysokiej siły nabywczej pieniądza jest takie warte szacunku, to dlaczego zarówno USA jak i Unia Europejska starają sie utrzymywać swoje waluty poniżej poziomu drugiej z tych walut? I dlaczego gdy EU traciło do dolara ok 30% Unia Europejska przeżywała prosperity, a po kolejnych złych sygnałach w gospodarce USA, tamtejsze "jastrzębie" w ciągu 2 lat przesterowały USD z poziomu 130% ceny EUro do poziomu 70% EU? to tak jakby Euro podrożał w Polsce do 7 PLN od stycznia 2004. I ponad wszystko - dlaczego USA grozi Chinom sankcjami za utrzymywanie niskiego kursu waluty, który jest przecież wynikiem spadku kursu dolara z którym sztywno związany jest kurs yuana?
Wiara w banialuki typu "mocna waluta to siła gospodarki" jest równie śmieszna co zadowolenie z wysokiego poziomu cholesterolu we krwi...
real / 81.219.244.* / 2006-02-06 01:19
Szanowny Panie Realisto. Wiara w banialuki, że wysokim poziomem cholesterolu trzeba się martwić, jest śmieszna, zważywszy na to, że są dwa rodzaje cholesterolu, dobry i zły. Martwić należy się TYLKO tym złym, a dążyć do utrzymywania WYSOKIEGO poziomu tego dobrego. Dla pana oczywiście to jest szczegół, niemniej wielu, którzy tak jak pan nie przejmowali się takimi szczegółami, nie ma już wśród żywych.
Skoro uważa pan, że pilnowanie siły nabywczej pieniądza nie jest warte szacunku, to proszę wskazać kraj, w którym rządowi nie zależy, czy inflacja wynosi 4% czy 104%, a mimo to kraj ten świetnie rozwija się gospodarczo? Niestety, w przykładach podanych przez pana krajów, tak nie jest.
Następnych pytań na razie panu nie zadam, bo nie jestem pewien, czy poradzi sobie pan z tym jednym.
max60 / 83.23.62.* / 2006-03-17 10:33
Lepper mowił Fata viam invenient
skomentuj

Najnowsze wpisy