Forum Forum finansoweBanki

Boom na rynku kredytowym nie ma końca

Boom na rynku kredytowym nie ma końca

skomentuj
Wyświetlaj:
marian1234 / 213.77.11.* / 2007-01-02 12:30
Na wysoką cenę mieszkań wg mnie obecnie składa się kilka czynników:
- wysoki popyt spekulacyjny zagranicznych inwestorów;
- tani i łatwo dostępny kredyt mieszkaniowy,
- ograniczona podaż mieszkań wywołana brakiem planów zagospodarowania przestrzennego
- i jeszcze jeden czynnik nie wymieniany na formum tj. brak siły roboczej. Wiele zleceń budowlanych nie jest realizowanych ze względu na brak zdolności przerobowej.

Popyt spekulacyjny jest najbardziej szkodliwy dla rynku, może prowadzić do gwałtownych zmian cen zarówno w górę jak i w dół w krótkich okresach i jest nieprzewidywalny.

Dostępność kredytów powinna utrzymywać się na podobnym poziomie.

Natomiast dopóki poprawie nie ulegną ostatnie dwa czynniki w szczególności podaż budowlańców, ceny mieszkań będą rosły w zawrotnym tempie jeszcze przez lata.
Dziwię się, że nikt do tej pory nie poruszył tego aspektu.

Dlatego też jest pozytywem otwarcie rynków pracy dla Bułgarii i Rumunii, chociaż nie wiem czy napływ pracowników z tych krajów będzie wystarczający.

Nasz Rząd, przynajmniej nie słyszałem, w tym kierunku też nić nie robi, tylko wymyśla idiotyczne pomysły rozdawania developerom za darmo działek.
info / 149.226.255.* / 2006-10-19 09:57
Przed przystąpieniem do UE usłyszłam od eksperta z Niemiec, iż po Zjednoczeniu Niemiec ceny nieruchomości w nowych landach gwałtownie wzrosły. Po kilku latach przyszła stagnacja. Dziś takie kraje związkowe jak Saksonia mają pustostany i nikt nie chce ich kupować, bo wszyscy wyjeżdzają do bogatych starych krajów związkowych. Prognozował, że sytuacja po przystąpieniu Polski do UE będzie podobna. Po gwałtownym wzroście, nastąpi stagnacja na rynku nieruchomości ...
A / 212.244.189.* / 2006-10-18 08:44
A ja w moim banku dowiedziałem się, że kredyty na mieszkania biorą głownie "irlandczycy", tj. ci którzy pracują w Irlandii już ponad rok i zarobione pieniądze pozwoliły im mieć wystarczający kapitał by zakupić grunta pod budowę, mieszkania w stanie surowym lub "rudery" do remontu - i tutaj jest rzeczywiście „boom” niesamowity.
Kero niezwerbowany / 80.55.67.* / 2006-10-14 10:02
Wedle mojej wiedzy temat o tym, że nadal trwa boom na kredyty hipoteczne to tylko propaganda mająca na celu wprowadzanie w błąd niezdecydowanych i wycofujących się potencjalnych klientów.
W bankach obecnie trwa stagnacja a powyższy artykuł ma na celu fałszowanie prawdy i przyciągnięcie klientów.
watpiaca / 160.83.32.* / 2006-10-17 13:53
to prawda, widac to po doradcach kredytowych, ktorzy dzwonia jak szaleni i oferuja jedyne, sluszne i wspaniale kredyty....zrobia wszystko, zeby czlowiek takowy kredyt wzial....poza tym jest jedno "ale", o ktorym nikt nie wspomina, a wystarczy troche poszukac w internecie....wszyscy mowia, iz ceny musza rosnac, bo idziemy do Unii, bo w Hiszpanii tak bylo....otoz nie..a dlaczego 1) proces ten trwal jakies 20 lat 2) Hiszpania weszla do Unii w 1986 roku, w 1988 odnotowala szczyt cenowy (dokladnie tak jak u nas teraz), po czym w roku 1990 odbyl sie kryzys na rynku nieruchomosci.....od 1992 ceny zaczely rosnac, ale w tempie 3-5% rocznie przez jakies nastepne 5 lat....dopiero od 1987 ceny zaczely rosna w tempie rzedu 10% rocznie, min z powodu popytu spekulacyjnego..3) popyt w Hiszpanii byl motywowany checia posiadania domu przez bogatych Europejczykow, ktorzy spedzali weekendy nad morzem, w Polsce ten czynniki odpada...tak wiec suma sumarum ze wzgledu na zbyt gwaltowny wzrost cen mieszkan w zbyt krotkim czasie i srednio 5% wzrost plac musi nastapic korekta.....chocby tez z powodu 30% podazy mieszkan kupowanych spekulacyjnie......i to juz widac, ze jest ich coraz wiecej na rynku wtornym...wniosek - nalezy sie spieszyc z kupnem mieszkania powoli, bo nie jestesmy Hiszpania....i dlugo nia jeszcze nie bedziemy......wzrost poziomu zamoznosci bedzie rozlozony w znacznie dluzszym czasie niz sie nam wydaje.....
rybka / 2006-10-17 21:36 / Tysiącznik na forum
Hiszpanią jesteśmy pod jednym względem: Tak jak przed laty w Hiszpani, tak teraz u nas, zagraniczne fundusze inwestycyjne lokuja kapitał. To za ich przyczyna ceny rosną, a nie dlatego, że statystyczny Polak spekuluje nieruchomościami
watpiaca / 160.83.32.* / 2006-10-17 14:02
wkradl sie blad ...zaczely rosnac od 1997, koncowka lat 90-tych to poczatek hossy, ktora wlasnie w Hiszpanii powoli sie konczy...
moi / 83.238.20.* / 2006-10-14 19:40
ja pracuję w branży kredytów hipotecznych od kilku lat i z autopsji mogę stwierdzić, że coraz więcej osób decyduje się na kredyty hipoteczne
pozdrawiam
keskese / 2006-10-14 02:03 / Reprezentacja Polski
boom na rynku nie ma końca ??!! przeciez nie rządzi PO i SLD !! czemu mówicie takie rzeczy jak rządzi PIS !! czizas .... przeciez tak dobrze nie możę być za rządów tej kolaicji. a w szafie lesiaka rokita inwigilował kaczora i się dowiedział że lubi koty... żenada...
Redakcja forum / 2006-10-13 13:42 / Administracja forum
Zapraszamy do dyskusji!
toni007 / 83.27.90.* / 2006-10-13 21:10
Podobno sa pierwsze sygnaly stagnacji cenowej a z drugiej strony coraz bardziej nerwowo ludzie zaczynaja wyprzedawac mieszkania co widac juz w agencjach i ich obrotach
Jan B / 84.10.103.* / 2006-10-13 17:07
Od paru miesięcy staram się kupić nowe mieszkanie w Warszawie. Co się okazuje?

Wszystkie oferty nowych mieszkań są w rękach Agencji Nieruchomości oraz w przeważającej mierze w rękach rodzimych i zagranicznych "inwestorów"
(rezerwatorów?). Odbywa się to w następujący sposób: w momencie kiedy deweloper ma już projekt budowlany nawet nie mając zezwolenia na budowę, zawiera umowy na rezerwację przyszłych wybudowanych mieszkań. W tym momencie rodzimi oraz zagraniczni "inwestorzy" rezerwują wszystko na pniu jak leci, niektórzy nawet po kilka klatek w budynku zawierając umowę z deweloperem oraz wpłacając 10% wartości przyszłego mieszkania. Reszta, czyli pozostałe 90% po zakończeniu inwestycji. Termin oddania tego budynku jest np w 2008 roku.

Po zawarciu takiej umowy z deweloperem, "inwestor" prawie natychmiast wystawia na sprzedaż ( cesję ) taką umowę żądając dodatkowej opłaty w formie odstępnego nie wystawiając żadnego rachunku ani faktury. Odstępne dochodzą do kwot nawet 100 000 zł w zależności od wielkości mieszkania, skutecznie podnosząc cenę jednego metra kwadratowego mieszkania. Kontaktowałem się z kilkunastoma takimi "inwestorami". Niektórzy byli prosto z Londynu. W zasadzie może nie byłoby problemu, ale w momencie potrzeby posiadania dokumentów deweloperskich do kredytu, zawsze odstępne nie jest widoczne jako cena mieszkania i tutaj zaczyna się problem z bankiem ponieważ bank chce rozmawiać o kredycie ale bierze też pod uwagę cenę mieszkania która widnieje w dokumentach deweloperskich. W żaden sposób nie ma możliwości wkalkulowania odstępnego w cenę mieszkania.

Idźmy dalej: w momencie kiedy budynek jest oddawany do użytku, deweloper wzywa "inwestora" do uiszczenia pozostałych 90% wartości mieszkania. Zdarza się że "inwestor" nie sprzeda ( odstąpi ) rezerwacji, w takim razie deweloper wypowiada umowę rezerwacji, mieszkanie wraca do dewelopera który wystawia je do dalszej sprzedaży. Wydawać by się mogło że jest sposób na kupno takiego mieszkania z odzysku po cenie dewelopera. Okazuje się że w takim przypadku deweloper sprzeda takie mieszkanie, a jakże, ale już po cenie rynkowej, czyli doliczy jakby odstępne tylko że tym razem ta kwota znajdzie się w dokumentach.

To wszystko powoduje nakręcanie cen mieszkań. Wcale nie jest tak dużo zawieranych transakcji zakupu mieszkań. Natomiast jest ogromny ruch na rynku mieszkaniowym wśród deweloperów, "inwestorów" jak również rynek wtórny też nie pozostaje w tyle. Wszyscy prześcigają się w wystawianiu nowych wyższych cen.

Zauważyłem że jest jakby niepisane porozumienie między Agencjami Nieruchomości, osobami rezerwującymi przyszłe mieszkania, sprzedawcy z rynku wtórnego, itd..
Zastanawiając się nad tą sytuacją, oraz jak przeciwdziałać takiemu zjawisku, ochronić interesy kupującego, doszedłem do jednego wniosku: kupujący powinni natychmiast zrzeszyć się. Należy powołać Zrzeszenie Kupujących Mieszkania, gdzie każdy zainteresowany zakupem mieszkania zrzeszałby się wpłacając wpisowe np: 5000 po to żeby Zrzeszenie miało za co działać.

Jaki jest cel? Gdyby powstało takie Zrzeszenie, sprzedający musieliby wystawiać na sprzedaż swoje mieszkania tylko do Zrzeszenia, a jeżeli tak to wtedy ceny byłyby dyktowane przez samych kupujących. Dokąd kupujący nie zorganizują się, będą zdani na ceny mieszkań wzięte z kosmosu. Myślę że warto przystąpić do takiego Zrzeszenia, wpłacić wpisowe nawet 10 000 zł tylko po to, aby kupić mieszkanie o np. 100 000 zł taniej. To samo dotyczy rynku wynajmu mieszkań, domów, pokoi.

Jestem przekonany co do słuszności powołania takiego Zrzeszenia Kupujących Mieszkania i nie mam co do tego wątpliwości. Jestem zdecydowany na rozpoczęcie prac nad powołaniem takiego Zrzeszenia. Jeżeli jest ktoś na tym forum chętny do działania, zapraszam: biuro10@wp.pl

Swoją drogą to chyba powinna mieć tutaj co robić nowo powołana i taka świetna CBA!

Pozdrawiam
Jan B
Artur_wizjoner / 212.76.49.* / 2006-10-16 10:21
Twój pomysł przypomina mi komitety kolejkowe z lat 80-tych. A to już przerabialiśmy i nie wyszło. Nie można nikomu zakazać sprzedaży mieszkania po cenie jaką sobie wymyślił. Jeżeli tylko znajdzie się na to kupiec to nic nikomu do tego. Dopuki popyt będzie przewyższał podaż to cena będzie rosła (podstawowa zasada ekonomii). Mam nadzieję, że gdy pojawią się nowe plany zagospodarowania przestrzennego i developerzy będą mogli wybierać lokalizacje, która im bardziej pasuje, zaczną budować dużo więcej to wtedy cena się zatrzyma (raczej nie spadnie). Ja bym raczej przyjrzał się temu gdzie w tej chwili developerzy budują mieszkania. Znajdują jakieś dziury pomiędzy budynkami, wysuszają bagna czy kupują działki przy lotnisku gdzie codziennie startuje i ląduje kilka samolotów. To jest starszne, Gdy pojawią się plany i rozpocznie się budowa mieszkań na normalnych działkach to ceny mieszkań budowanych w tej chwili spadną. Ale na to musimy jeszcze trochę poczekać. A na razie szukajmy okazji do zakupu ładnej działki - to jest przyszłość ;-)
antyPiS / 83.143.40.* / 2006-10-13 21:26
ja mogę być skarbnikiem ;-)
Jan B / 84.10.103.* / 2006-10-13 17:10
Jeszcze jedno: jednym z czynników takiego stanu rzeczy jest brak planu zagospodarowania terenów pod przyszłe budowle. Leży to w gestii Urzędu Samorządowego, ale to jest inna sprawa.
kazimierz / 2006-10-16 11:46 / Bywalec forum
co to jest Urzad Samorzadowy?
S. / 82.139.179.* / 2006-10-13 17:02
Nie uważam, ze ten raport ma rację. Hossa na rynku meszkaniowym byla prewidziana od początku 1997 r., jednak się zrealizowała dopiero na końcu 2004 r. i trwa do dziś. Teraz istnieje ona przede wszystkiem z powodu nizkiego oprocentowania kredytów na europejskich rynkach finansowych, oraz udzielania prze banki polskie pozyczek tym, kto nie będzie w stanie ich spłacić przy osłabieniu konjunktury. Stopy procentowe w Europe jednak idą do góry, ryzyko politycznie w Polsce rośnie, złoty jesy preceniony, a ceny na rynku mieszkaniowym nie są już ekonomicznie uzasadnione. A więc za 2-3 kwartały hossa ta się skończy wraz z zahamowaniem wzrostu gospodarczego, obniżeniem cen na rynku nieruchomosci, i dużym większym wymiarem zlych kredytów hipotecznych w portfelach kredytowych banków.
bedzie taniej / 160.83.32.* / 2006-10-17 14:09
przyklad spadajacych cen....wyprzedaz juz sie zaczyna i istnieje prawdopodbienstwo, ze cenki beda tak samo szybko spadaly jak rosly....dzisiaj pojawilo sie ogloszenie sprzedaz cesji mieszkania na Bielanach 6200 za metr z mozliwoscia negocjacji....
Inwestorek35 / 195.8.129.* / 2006-10-16 12:32
Jan B powinien zapisac sie do Samoobrony albo LPR, ma swietne pomysly jak namacic ludziom w gowach! W gospodarce rynkowej cene reguluje rownowaga-nierownowaga popytu i podazy. bedzie za drogo to ludzie przestana kupowac. dopoki sa kupujacy to znaczy ze jeszcze nie jest za drogo:)
skomentuj

Najnowsze wpisy

Konto osobiste - najlepsza oferta: