Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Firmy oszukane przez banki?

Firmy oszukane przez banki?

skomentuj
Money.pl / 2008-12-04 21:48
Komentarze do wiadomości: Firmy oszukane przez banki?.
Wyświetlaj:
kali_ma / 217.17.37.* / 2008-12-05 15:03
ciąg dalszy afery. Jak przedsiębiorcy, którzy umoczyli na opcjach mogą zmniejszyć roszczenia Banków o 11/12! http://www.skarbiec.biz/wiadomosci/opcje-walutowe.htm
GrzechS / 213.77.7.* / 2008-12-05 10:26
Pracuje w banku i widzę, że ze strony klientów podejście do kwestii zabezpieczenia ryzyka jest "trojakie":

1) nie zabezpieczamy się wcale bo "mi sie wydaje", że np. euro jescze spadnie (Ci są juz mocno w plecy ale wciąż czekaja "bo im sie wydaje".

2)nie spekulujemy tylko zabezpieczamy rzeczywiste transakcje - Ci rzeczywiście zarządzają ryzykiem i je rozumieją - zawsze realizuja swoja marżę na kontrakcie i śpią spokojnie.

3) Marzyciele - marzą o górach złota i wierzą w swoją szczęśliwa gwiazdę - równie dobrze mogliby obstawiać gonitwy na Służewcu

Bank jest instytucją działającą na zlecenie klienta, może klientowi pokazać korzyści wynikające z zawarcia transakcji zabezp. ale pokazuje też ryzyka z tym związane - decyzja nalezy do klienta, Przypomina mi sie sytuacja z zakupem jednostek funduszy inwestycyjnych, na informacje o możliwym ryzyku (podpisując nawet stosowne oswiadczenia) nikt ze słuchaczy (klientów) nie zwracał uwagi zapatrzony w wyniki historyczne a potem wszystkiemu winne Banki. Tak się zastanawiam kto zmuszał naprawdę duże przedsiębiorstwa do zawierania transakcji spekulacyjnych ? moim zdaniem to efekt zbyt dużej wiary co do swojej niomylności decydentów w tych firmach. Prawdą jest, że w wielu bankach dealerzy to młodzi ludzie bez dystansu do rynku, z wiedzą ale z małym doświadczeniem i przekonani, że potrafią świetnie prognozować rynek... Rynek uczy pokory, każdą ze stron - własnie odrabiamy kolejna lekcję.
spokorniały trader / 77.113.59.* / 2008-12-05 15:43
Rynek uczy pokory ......... dokładnie tak jest ;)
PeCe / 2008-12-05 09:14
Teza jest niepoważna. Banki "sprzedają" swoje produkty - opcje, futuresy lub forwardy. Po drugiej stronie jest dyrektor finansowy lub członek zarządu firmy. Albo wie co robi, albo nie - wtedy nie powinien być dyrektorem. Druga sprawa, część firm straciła nie z powodu zawarcia transakcji zabezpieczających, ale z powodu zawarcia dodatkowych transakcji spekulacyjnych. I tak np. jedna firma giełdowa chcąc się zabezpieczyć przed wzmocnieniem złotego wobec euro kupiła opcje put na euro; jednocześnie, chcąc zmniejszyć wydatek na opcje put, sprzedała/wystawiła opcje call. I na tej drugiej transakcji przybańczyła zdrowo, gdy euro poszło w górę. Ale druga transakcja była czysto spekulacyjna... z zabezpieczeniem nie miała nic wspólnego.
Netor / 212.244.192.* / 2008-12-05 10:05
trochę nie rozumiem, przepraszam laikiem jestem w tych transakcjach ale jak można było stracić na transakcji call zawieranej przy mocnym złotym, kiedy nikomu się nie śniło, że tak się osłabi to jest umawiając się co do kupna waluty obcej po niskim kursie - znacznie niższym niż ta waluta kosztuje obecnie? Poza tym zdaje się że opcja to prawo a nie obowiązek? Chyba że to opcja "z jakimś dodatkiem", ale to już nie opcja.
PeCe / 2008-12-05 10:44
ta firma w y s t a w i ł a / s p r z e d a ł a opcję call czyli zobowiązała się do sprzedaży euro po określonej cenie (np. za 3.2 zł); teraz aby sprzedać po 3,2 musi kupić dzisiaj za 3,8 więc strata jest 0,6 na Euro; genaralnie gdy sprzedajemy/wystawiamy opcję to wtedy (w pewnych sytuacjach) nasze zobowiązania mogą być nieograniczone; i to jest clue całej sytuacji - firmy wystawiały opcje...
Netor / 212.244.192.* / 2008-12-05 12:07
trochę mi się nie chce wierzyć, że spółka giełdowa chcąc "pomniejszyć koszty" swojej działalności podstawowej łapie się za spekulowanie na rynku opcji? to rzeczywiście chyba się nadaje do oceny przez prokuratora? Bądź co bądź to kapitałem inwestorów tak się nie powinno rozporządzać
PeCe / 2008-12-05 18:23
proszę zajrzeć do ostatniego raportu kwartalnego ciechu - jest zastawienie opcji zakupionych i wystawionych...
trorqemada / 213.134.152.* / 2008-12-05 07:44
Uważam ,że to co się stało to świadoma i celowa działalność banków. Szkoda , żew dziś nie ma polskich banków.Chodzi po prostu
o to by wydoić gospodarki państw i wyrównać swoje straty jakie
poniosły banki amerykańskie.Nie znana jest wielkość tych szkodliwych dzisałań czasem myśłę ,że przydałaby się jakaś CzeKa.
Rozwiazanierm jest podjęcie skutecznych działań przez państwo-
działań majacych na celu obniżenie kursu euro do poziomu 3,1 - 3,2 zł.Jest to mozliwe np. poprzez emisję bonów euro etc.
Ci co piszą , że nalezy realizować opcje nawet gdy sa niekorzystne
nie maja zielonego pojęcia o problemie. Tak trzeba realizować
umowy ale gdy wystapiły okoliczności powodujące , że jedna ze stron
nagle nie ze swojej winy znalazła się w niekorzystnej sytuacji grożącej
likwidacji firmy taka umowa musi być unieważniona - sa na to odpowiowednie przepisy prawa w kodeksaie cywilnym.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnetrznego powinna zajac sie tym niezwłocznie.
Jak trzeba to nalezy znacjonalizować banki.
henieck / 90.141.23.* / 2008-12-12 11:52

gdy wystapiły okoliczności powodujące , że jedna ze
stron
nagle (...) znalazła się w sytuacji
grożącej
likwidacji firmy taka umowa musi być unieważniona

- w przypadku opcji każda transakcja mogłaby mieć takie znamiona - bo zawsze jedna strona zyskuje a druga odpowiednio traci.
Chęć unieważnieania transakcji jest dziecinna - równie dobrze mógłbyś chcieć unieważnienia kupna akcji gdy kurs okazał się dla Ciebie niekorzystny albo unieważnienia kredytu hipotecznego gdy jego spłata grozi nagle zachwianiem domowego budżetu albo unieważnienie zakupu samochodu gdy rozbiłeś go na drzewie - bo dealer nie poinformował cie o ryzyku i powinien był potraktować cie jak niedorozwoja i nie sprzedać produktu. Dziecko niedorozwinięte emocjonalnie...
Dedek / 213.77.7.* / 2008-12-05 10:37
Ależ są Polskie Banki np. PKO BP - nalezy zapytać Przedsiębiorców dlaczego idą do tych okropnych niepolskich banków ? znam odpowiedz.
cichy_24 / 79.185.137.* / 2008-12-05 09:23
Chyba chciałeś powiedzieć głupota firm. Od kilku lat euro skacze sobie w dół i w górę. JAk bank skupował za 3,50Euro a kurs był niższy to siedzieli cicho, ale jak teraz euro jest po 3,80 to ich kłoje w oczy. Poza tym kto przy zdrowych zmysłąch podpisuje taki kontrakt na kilka lat. Podsumowując to zo zarobili wcześniej, teraz muszą oddać.
Pajchiwo / 2008-12-04 21:52 / Tysiącznik na forum
Nie kumam - jak ktoś ma opcje to nie musi ich przecież realizować, jak jest to dla niego niekorzystne - opcje dają prawo, ale nie obowiązek i za ten stan rzeczy się płaci.
Co innego z kontraktami - tu płaci się mniej, ale zawierając kontrakt zobowiązuje się delikwent do kupna - ma prawo i obowiązek.
Zresztą IMHO każdy inwestor (nawet pseudoinwestor, któremu coś tam się udało zarobić w czasie hossy) powinien wiedzieć co kupuje - jak nie wie, to może lepiej, żeby kapitał przeszedł w ręce tego, kto wie...
Reasumując - nikt nikomu nie kazał podejmować ryzyka - tym bardziej, że każda tego typu umowa polega mniej więcej na tym, że w razie złego kursu inwestor kupuje walutę (choć wcale nie musi to być tylko waluta) w której się rozlicza po cenie umówionej wcześniej w umówionej wcześniej ilości. To jest właśnie asekuracja.
Jak kurs jest sprzyjający, to jest tak samo - trzeba kupić po ustalonej cenie ustaloną ilość waluty, ale jednocześnie w operacji rozliczeniowej z kontrahentem zyskujemy na walucie, więc straty są mniejsze - lub tylko zyski się zmniejszają.
Dlatego właśnie tak atrakcyjnym sposobem zabezpieczenia są opcje - przy nich nie musisz niczego kupować/sprzedawać.
No ale trzeba (zanim się wyda kupę kasy) chociaż na 5 minut usiąść do sieci i przeczytać co to są te opcje i kontrakty.
Eh... Po prostu kretynizm...
Adam222 / 77.88.137.* / 2008-12-05 00:10
Opcje można kupić i wtedy można ich nie realizować. Traci się tylko koszt zakupu. Ale można też opcję sprzedać, wtedy premia trafia do sprzedającego, z tym, że musi on tę opcję wykupić. Wtedy straty mogą być nieograniczone.
Pajchiwo / 2008-12-05 06:50 / Tysiącznik na forum
NO ale to jest świadoma rezygnacja z asekuracji.
Jak ktoś się asekuruje (i ma chociaż ze trzy szare komórki) to nie sprzedaje swojego zabezpieczenia...
Cronos / 83.22.45.* / 2008-12-04 21:48
Ciekawy artykuł, ale ja lubię podoszukiwać się głębszych znaczeń. Nie twierdzę, że prawdziwych, ale można się przecież podzielić swoimi wątpliwościami?
Autorka nie przedstawiła mechanizmu na którym polegał przekręt, a sama przecież twierdzi, że: "Odpowiednio dobrany kontrakt opcyjny mógł posłużyć do minimalizacji ryzyka". Czyli ten instrument jednak działa, więc o co chodzi? Zmowa bankierów? Śmierdzi mi w tym artykule teoriami spiskowymi!! A przecież wiemy że takie teorie są śmieszne:)
Ale co mają z tym wspólnego biura maklerskie?
Przypomina mi się tutaj historia pewnej dużej spółki, która w zeszłym roku zanotowała ponad 0,5 mld zysku, przy kapitale własnym rzędu 1,5-2 mld. Indagowany znajomy członek zarządu jednej z firm wchodzących w skład korporacji przyznał, że na działalności spółki wypracowano 25 mln a reszta to zysk na akcjach.
Więc może chodzi o to, by ochronić ludzkie umysły (szczególnie te zaangażowanych w giełdę) przed przerażającą świadomością, że lwia część zysków spółek giełdowych pochodziła z giełdy napędzanej galopującymi zyskami spółek, które napędzały z kolei giełdę.

Typowa sprężyna rozpi..da..jąca...
Jarosław6400 / 83.3.135.* / 2009-02-18 11:48
Jak zrozumieć postępowanie banku w moim przypadku posiadam firmę której majątek wynosił 20000 PLN wystawili mi opcje na 1000000 euro. Strata 1,8 mlnPLN. Opcje dostałem w pakiecie z linią kredytową bo podobno jestem "potężną firmą" i należy mi się taki bonus. Nawet jak mnie zlicytują to nie zarobią na koszty procesu czy licytacji. Po co im była potrzebna taka transakcja? Czy może moja firma słuzyła jako uwiarygodnienie transakcji?
skomentuj

Najnowsze wpisy