Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Mateusz Gąsiorowski
|

KE zrobiła kolejny krok ws. praworządności. Są wytyczne

649
Podziel się:

Komisja Europejska przyjęła wytyczne ws. mechanizmu "pieniądze za praworządność". Komisja uruchomi mechanizm, jeśli któreś państwo naruszy choćby jedną z zasad państwa prawnego. To ważny sygnał dla Polski i Węgier, choć trudno oczekiwać, żeby w obecnej sytuacji Unia chciała zaogniać wewnętrzny spór.

KE zrobiła kolejny krok ws. praworządności. Są wytyczne
Premier Mateusz Morawiecki i szefowa KE Ursula von der Leyen (East News, Virginia Mayo, Pool AP)

Przygotowanie wytycznych Komisja Europejska zapowiedziała pod koniec lutego, gdy Trybunał Sprawiedliwości UE oddalił wniesione przez Węgry i Polskę skargi dotyczące mechanizmu warunkowości. Uzależnia on korzystanie unijnych funduszy od poszanowania przez państwa członkowskie zasad państwa prawnego.

Ursula von der Leyen poinformowała wówczas, że Komisja Europejska przeanalizuje dokładnie uzasadnienie wyroków. - W najbliższych tygodniach przyjmiemy wytyczne i uściślimy zasady, na jakich funkcjonować będzie mechanizm — poinformowała. Zaznaczyła również, że wytyczne mają zapewnić jasność i przewidywalność co do tego, w jaki sposób Komisja będzie stosować rozporządzenie.

Zobacz także: Projekt Andrzeja Dudy ws. Sądu Najwyższego. Lewica poprze prezydenta? Jest warunek

KE publikuje wytyczne dot. mechanizmu warunkowości

I tak się stało. W środę KE przekazała, że przyjęła wytyczne, w których szczegółowo wyjaśnia, w jaki sposób będzie stosować rozporządzenie. Jak poinformowano, Komisja rozpocznie procedurę, jeżeli "będzie miała uzasadnione podstawy", by uznać, że spełnione zostały następujące warunki:

  • w państwie członkowskim naruszono co najmniej jedną z zasad państwa prawnego, o których mowa w rozporządzeniu dotyczącym warunkowości (zasadę legalności, zasadę pewności prawa, zakaz arbitralności w działaniu władz wykonawczych, zasadę skutecznej ochrony sądowej, zasadę podziału władzy oraz niedyskryminację i równość wobec prawa);
  • naruszenie dotyczy sytuacji lub działań organów publicznych;
  • naruszenie wpływa lub stwarza poważne ryzyko wpływu na należyte zarządzanie finansami w ramach budżetu UE lub ochronę interesów finansowych UE, obejmujących zarówno dochody, jak i wydatki budżetu.

KE poinformowała również, że do uruchomienia mechanizmu potrzebny jest "wystarczająco bezpośredni" związek między naruszeniem a jego skutkami.

Aby zgromadzić informacje potrzebne do oceny, Komisja będzie korzystać z różnych źródeł informacji. Obejmują one roczne sprawozdanie na temat praworządności przedstawiane przez Komisję, unijną tablicę wyników wymiaru sprawiedliwości, decyzje Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, sprawozdania Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) oraz Prokuratury Europejskiej, a także wnioski odpowiednich organizacji międzynarodowych. Skargi są również użytecznym źródłem informacji dla Komisji - doprecyzowała KE.

Pieniądze za praworządność

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała, że "praworządność jest spoiwem, które łączy naszą Unię, oraz fundamentem naszej jedności". - Nigdy nie przestaniemy jej bronić. Wytyczne zapewnią dodatkową jasność, natomiast Komisja będzie w dalszym ciągu podejmować działania w związku z każdym naruszeniem zasad państwa prawnego związanym z budżetem UE. Musimy po prostu dbać o to, by każde euro i każdy cent były wydane zgodnie z przeznaczeniem i zgodnie z zasadami państwa prawnego — podkreśliła.

Z kolei komisarz Johannes Hahn, odpowiedzialny za budżet, zaznaczył, że "nie możemy dokonywać ustępstw, jeżeli chodzi o ochronę interesów finansowych Unii i wartości leżących u jej podstaw". - Dzięki rozporządzeniu w sprawie warunkowości dysponujemy kolejnym narzędziem, z którego możemy korzystać w czasie, gdy zarządzamy największym w historii budżetem UE. Jeżeli warunki określone w rozporządzeniu będą spełnione, podejmiemy zdecydowane działania — zapowiedział.

Polska i Węgry zagrożone?

Sygnał wysłany z Brukseli jest szczególnie ważny dla Polski i Węgier, wobec których od dawna stawiane są zarzuty dotyczące łamania praworządności.

Pojawia się jednak pytanie, czy KE, w obliczu wojny w Ukrainie i potrzebie zachowania wewnętrznej jedności, nie będzie chciała odłożyć sprawy na spokojniejsze czasy. Ponadto nie bez znaczenia są zapewnienia Polski ws. reformy systemu sądownictwa i likwidacji kontrowersyjnej Izby Dyscyplinarnej.

Zwrócić też trzeba uwagę, że bardziej zagrożone mechanizmem zdają się więc Węgry, którym zarzuca się nie tylko łamanie praworządności, ale również nadużycia związane z wykorzystaniem środków unijnych, dzięki którym często wzbogaca się najbliższe otoczenie Viktora Orbana. W tym przypadku łatwiej byłoby wykazać nienależytą ochronę dla unijnego budżetu.

Mechanizm warunkowości. Procedura

Obecne okoliczności nie zmieniają jednak faktu, że Komisja Europejska ma otwartą drogę do wszczęcia procedury, która może się skończyć zawieszaniem Polsce czy Węgrom unijnych funduszy.

Gdy Bruksela zdecyduje się na taki krok, w pierwszej kolejności powinno dojść do wymiany listów między rządem w Warszawie a KE. Ten etap już w nieformalny sposób trwa, bo w listopadzie KE zwróciła się do Polski i Węgier z prośbą o wyjaśnienie, w jaki sposób rządy tych państw zamierzają odpowiedzieć na zastrzeżenia zgłaszane przez Brukselę. W przyszłości możemy mieć do czynienia z kolejną wymianą pism, w których KE będzie oczekiwać od państwa członkowskiego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości.

Jeśli Komisja uzna odpowiedzi za niesatysfakcjonujące, wówczas będzie mogła skierować wniosek do Rady Unii Europejskiej. Tam zgodę na odebranie funduszy musi wyrazić 55 proc. krajów reprezentujących co najmniej 65 proc. ludności UE.

Ile pieniędzy możemy stracić? To będzie zależało od decyzji KE i RUE. Zgodnie z rozporządzeniem, KE powinna stosować zasadę proporcjonalności, co oznacza, że nie można odbierać znaczących środków za niewielkie uchybienia. Dodatkowo ucierpieć nie powinni końcowi beneficjenci funduszy, a więc to ukarane państwo członkowskie z własnego budżetu powinno pokryć stratę.

Przypomnijmy, że z obecnej perspektywy budżetowej i Krajowego Planu Odbudowy Polsce należy się ok. 770 mld zł.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(649)
QQQQQ
2 miesiące temu
JESZCZE CHWILA ,A TEJ KASY, DZIEKI MIEKISZONOWI , NIE BĘDZIE .PRAWORZĄDNOŚĆ SIE PRZESTRZEGA ,A NIE MATACZY
Miluś
3 miesiące temu
Solidarną Polskę -inaczej Sługi Putina i Ziobrę pachołka kremla wywalić Czas odzyskać należne pieniądze
Julian
3 miesiące temu
Ziobre pachołka kremla wywalić i to jak najszybciej niech wraca do swojej mafii krakowskiej w sądzie a praworządność wróci odzyskamy wymiar sprawiedliwości pieniądze które się nam należą.
Sokół
3 miesiące temu
Niemieckie Holenderskie i Francuskie sklepy na początek zamknąć , sędziowie którzy mają problem z polską powinni być zwolnieni przez Polaków. Polacy muszą zacząć bronić polski
POLACY
3 miesiące temu
MOWIA ,DO RZADU RP ZADAJA DZIALANIA OD RZADU RP !!!!!!! ANI EUROCENTA WIECEJ WPLATY DO UNIJNEJ KASY OD POLSKI ALE JAK GROCHEM O SCIANE , ALE RZAD GLUCHY !!!!!! NIE BEDZIE WPLAT OD POLSKI SKLADEK TO UNIA NIE BEDZIE MIALA CZEGO WSTRZYMYWAC I SZANTAZOWAC I KARAC PANIE PREMIERZE I RZADZIE RP NATYCHMIAST WSTRZYMAC WSZYSTKIE WPLATY!!!!!!!! KONIEC KROPKA
...
Następna strona