Akcje gigantów na czerwono. "AI nie zjada firm przypadkowo" [OPINIA]

Kurs IBM zaliczył największe w historii spadki, a jest to jedna z wielu spółek technologicznych, które w ostatnim czasie tracą. Powód? AI, które wielkimi krokami wchodzi w obszary biznesu. Pytanie, czy AI "zje" kolejne firmy i modele biznesowe, jest jak najbardziej na miejscu - pisze Jarosław Królewski, założyciel i prezes firmy Synerise, w opinii dla Money.pl.

Jarosław KrólewskiJarosław Królewski
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | Grzegorz Wajda, REPORTER, Sundry Photography
Jarosław Królewski
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Nie obserwujemy jednak efektu domina masowych upadków - widzimy raczej głęboką cenową korektę fundamentalnych zasad rynku technologicznego (w poniedziałek akcje IBM potaniały o ponad 13 proc. po tym, jak startup Anthropic zaprezentował narzędzie Claude Code, mające zautomatyzować pracę z przestarzałym kodem, na czym dziś zarabia IBM, spadki dotknęły też firm Accenture i Cognizant - red.). Dlaczego?

AI nie jest jedynie kolejnym elementem w roadmapie produktu. To warstwa transformacyjna, która redefiniuje, jak oprogramowanie działa, jak jest kupowane i jak generuje wartość. Modele generatywne oraz systemy agentowe zaczynają automatyzować nie tylko procesy, ale elementy decyzji i inteligencji operacyjnej. To oznacza, że wiele dotychczasowych, wąsko zdefiniowanych narzędzi SaaS (z ang. Software as a Service - oprogramowanie jako usługa - przyp. red.) traci swoją unikalność i może zostać zredukowanych do wymiennych komponentów w organizacyjnych ekosystemach klienta.

Odniósł sukces w USA. Mówi o błędach. "Nie doceniłem tego"

Przez lata część rynku rozwijała się "od Sasa do lasa" - bez spójnej architektury, bez długoterminowej wizji technologicznej, reagując na każdą nową modę inwestycyjną. Dziś metaverse, jutro AI, pojutrze blockchain. Produkt był efektem oportunizmu, nie konsekwentnej strategii badawczej. W świecie taniego kapitału takie podejście mogło działać. W świecie komodytyzowanych LLM-ów (czyli powszechnie dostępnych, podobnych do siebie dużych modeli językowych, które obecnie określa się jako sztuczną inteligencję - przyp. red.) już nie wystarczy.

To, co jeszcze niedawno było przewagą konkurencyjną, dziś jest prawie standardem – dostęp do modeli językowych, możliwość generowania treści czy automatyzacji. Sam model staje się infrastrukturą, a różnice między nimi maleją, bo mamy do czynienia z komodytyzacją LLM-ów, o której mówi się coraz szerzej w branży. Podstawowe modele oferują minimalne różnice, a koszty ich użycia gwałtownie spadają.

Stąd przesunięcie osi konkurencji: już nie czy używasz AI, ale jaki kontekst i jakie głębokie IP (własność intelektualną) posiadasz, decyduje o wartości rozwiązania.

W tym nowym paradygmacie rytmem rynku będzie autofagia - samooczyszczanie się sektora. W biologii autofagia to mechanizm, w którym organizm pod presją eliminuje to, co nieistotne, nieefektywne czy kosztowne – nie z powodu słabości, ale by przetrwać i się wzmocnić. SaaS właśnie przechodzi taką fazę. Nie chodzi o panikę, tylko o rynkową weryfikację jakości i trwałej wartości.

Kto wygra w rewolucji AI?

Wygrywać będą przede wszystkim firmy SaaS, w których większość ludzi to produktowcy, inżynierowie i naukowcy, które miały mniej sprzedawców, a więcej partnerów technicznych i rzemieślników rozwiązań. To organizacje, które inwestowały w głębokie IP, realne modele matematyczne, unikalne rozwiązania dla przetwarzanych danych i narzędzia kontekstowe, a nie w spektakularne kampanie sprzedażowe. To te firmy stosowały badania i rozwój jako fundament, a sprzedaż była naturalnym, partnerskim procesem, a nie głównym motorem wzrostu.

I przeciwnie: firmy oparte wyłącznie na cukierkowej warstwie sprzedażowej i dystrybucji, które sprzedawały obietnice, kupowały klientów poprzez sponsorowane kolacje, bilety na mecze i kontakty "relacyjno-lobbingowe", dziś stoją w obliczu największego ryzyka. Takie praktyki budowały krótkotrwałą iluzję przewagi, zamiast trwałego fundamentu. 

AI obnaża te słabości: jeśli produkt nie ma własnej głębi technologicznej, jeśli wartość wynika głównie z marketingu i sprzedaży, to w świecie, w którym każdy ma dostęp do podobnych modeli bazowych, ta wartość wypada z równania konkurencji.

To nie znaczy, że sektor upada. Wręcz przeciwnie - przechodzi oczyszczenie, które odbudowuje zaufanie rynkowe i przekierowuje uwagę na fundamenty realnej wartości. Biznes SaaS, zbudowany wokół złożonych procesów biznesowych, dogłębnych integracji danych i przewagi kontekstowej, ma przed sobą ogromny potencjał wzrostu. Firmy, które potrafią połączyć silną warstwę produktową z głębokim zrozumieniem kontekstu operacyjnego klienta, wyznaczą nową falę wzrostu.

W tym miejscu pojawia się koncepcja, która moim zdaniem możliwe że zdefiniuje kolejną dekadę: Context as a Service. W świecie komodytyzowanych LLM-ów to nie model jest przewagą, lecz kontekst, którym model jest zasilany. Firmy będą konkurować jakością swoich wewnętrznych platform danych, warstwą semantyczną, ontologiami, governance oraz zdolnością do budowy prywatnych modeli dostrojonych do specyfiki branży czy silnikami decyzyjnymi. Publiczny agent bez kontekstu jest tylko interfejsem. Agent podłączony do uporządkowanego, unikalnego kontekstu organizacji staje się systemem operacyjnym przedsiębiorstwa. SaaS ewoluuje więc od dostarczania funkcji do dostarczania kontekstu jako usługi.

Czy zobaczymy upadki? Tak. Czy zobaczymy selekcję? Zdecydowanie. Czy to będzie domino gospodarcze? Nie. AI nie "zjada" firm przypadkowo – eliminuje te bez realnej wartości technologicznej, bez kontekstu i bez ludzi, którzy potrafią go tworzyć i zarządzać nim strategicznie.

To jest moment, w którym SaaS dojrzewa. Nie przez panikę - przez samooczyszczenie i redefinicję tego, co oznacza tworzyć wartość w gospodarce opartej na sztucznej inteligencji i danych.

Jarosław Królewski, założyciel i CEO Synerise, właściciel klubu piłkarskiego Wisła Kraków

Wybrane dla Ciebie
Chcą postawić tymczasowy terminal na lotnisku w Modlinie. Ogłosili przetarg
Chcą postawić tymczasowy terminal na lotnisku w Modlinie. Ogłosili przetarg
Akcje firm technologicznych odbiły po ogłoszeniu nowych partnerstw Anthropic
Akcje firm technologicznych odbiły po ogłoszeniu nowych partnerstw Anthropic
"Na przetrwanie dwóch lat". Sikorski: 90 mld euro dla Ukrainy zostanie wypłacone
"Na przetrwanie dwóch lat". Sikorski: 90 mld euro dla Ukrainy zostanie wypłacone
RegioJet wkrótce otrzyma pociąg Pesy na testy. Prędkość: do 200 km/h
RegioJet wkrótce otrzyma pociąg Pesy na testy. Prędkość: do 200 km/h
Rząd przyjął projekt. Ma ułatwić sprzedaż mienia dłużników
Rząd przyjął projekt. Ma ułatwić sprzedaż mienia dłużników
Letni rozkład Ryanaira z Katowic. Cztery nowe kierunki
Letni rozkład Ryanaira z Katowic. Cztery nowe kierunki
Chiński tankowiec z rosyjskim paliwem płynie na Kubę. To będzie test dla blokady USA
Chiński tankowiec z rosyjskim paliwem płynie na Kubę. To będzie test dla blokady USA
Słowackie władze: wznowienie dostaw ropy rurociągiem "Przyjaźń" znów przełożone
Słowackie władze: wznowienie dostaw ropy rurociągiem "Przyjaźń" znów przełożone
Mirbud zaskarżył wyrok KIO ws. przetargu na odcinek arcyważnego szlaku Rail Baltica
Mirbud zaskarżył wyrok KIO ws. przetargu na odcinek arcyważnego szlaku Rail Baltica
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 24.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 24.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 24.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 24.2.2026
Broń za złoto i uran. Iran szuka sojuszników w Afryce
Broń za złoto i uran. Iran szuka sojuszników w Afryce