Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
giełda
09.09.2020 12:07

Druga fala epidemii uderza w rynek ropy. Inwestorzy boją się, że kryzys potrwa dłużej

Wzrost liczby zachorowań w wielu krajach sprawia, że inwestorzy oczekują przedłużającego się kryzysu, a co za tym idzie, także przedłużającego się okresu obniżonego popytu na paliwa. W ciągu ostatniego tygodnia notowania surowca poszły w dół o kilkanaście procent.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Pixabay)
(Fot: pixabay)

We wtorek cena ropy na giełdzie w Londynie spadła o ponad 5 proc., a cena ropy WTI notowanej na giełdzie w Nowym Jorku o prawie 6 proc. Ten ruch był jednak zaledwie kontynuacją wcześniejszych zniżek, które przerwały czteromiesięczną sekwencję zwyżkową.

I chociaż w środę przed południem widać odbicie, nie zmienia to faktu, że w ciągu ostatniego tygodnia notowania surowca poszły w dół o kilkanaście procent. Tydzień temu amerykańska ropa WTI kosztowała 43 dolary za baryłkę, obecnie kosztuje niecałe 38 dolary za baryłkę.

W ostatnich tygodniach zaczęło pojawiać się wiele przesłanek świadczących o tym, że trend wzrostowy na rynku ropy jest nie do utrzymania. Głównym czynnikiem napędzającym spadek cen są obawy o popyt na ropę naftową.

Zmiana w podatkach dla części firm. "To proces uszczelnienia"

– Wynika to z faktu, że nadal nie widać końca pandemii, a ta wyjątkowo mocno uderza w kondycję światowej gospodarki. Obecnie druga fala pandemii jest już faktem – w ostatnim czasie rośnie liczba zakażonych m.in. w Indiach, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy też niektórych stanach USA. To sprawia, że wielu inwestorów oczekuje przedłużającego się kryzysu, a co za tym idzie, także przedłużającego się okresu obniżonego popytu na ropę naftową – ocenia Dorota Sierakowska, analityk Surowcowy DM BOŚ.

– W obliczu utrzymującej się dużej liczby zakażeń, najprawdopodobniej w mocy pozostanie wiele ograniczeń związanych z przemieszczaniem się, a to uderza w popyt na paliwa – dodaje Sierakowska.

Zwraca też uwagę, że drugą przyczyną spadku cen jest wzrost wydobycia. Na globalne rynki paliw dociera więcej ropy z krajów OPEC+, które od początku sierpnia podwyższyły dostawy surowca.

Trzeba jednak zaznaczyć, że sytuacja na rynku nie jest tak dramatyczna, jak kilka miesięcy temu, kiedy doszło do zamrożenia gospodarek, a popyt na paliwa drastycznie zmalał. Od tamtego czasu globalny przemysł nieco podniósł się po pierwszym uderzeniu pandemii.

– Niemniej to już zostało przez inwestorów uwzględnione w cenach ropy w trakcie zwyżki notowań tego surowca w poprzednich miesiącach. Natomiast teraz głównym czynnikiem hamującym wzrosty cen ropy jest właśnie niepewność dotycząca tempa ożywienia – ocenia Sierakowska.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Tagi: giełda, gospodarka, surowce, druga fala koronawirusa, ropa naftowa, paliwa
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-09-2020

WyborcaNawet żeby za darmo było paliwo z rafinerii to w polsce by kosztowało powyżej 4zł za litr takich mamy pasorzytów w polsce

09-09-2020

PATRIOTA 1952 R.ROPA WSZĘDZIE TANIEJE ,A W POLSCE DROŻEJE.

10-09-2020

Łukasz KotleszkaA u nas podwyżki na stacja paliw.to jakaś kuźwa paranoja

Rozwiń komentarze (10)