PiS Index kolejna porażka. Spółki państwowe w defensywie

Giełda nie lubi ostatnio spółek państwowych. Ich kursy zachowywały się dużo gorzej niż spółek prywatnych. Są i chlubne wyjątki, jak chociażby KGHM. Ale premier Morawiecki i tak ma prawo czuć się rozczarowany.

Tyle zmian w spółkach państwowych, a ich ceny giełdowe od wyborów parlamentarnych praktycznie się nie zmieniły.
Źródło zdjęć: © East News | JACEK DOMINSKI/REPORTER
Jacek Frączyk

PiS Index skonstruowany w money.pl ma za zadanie monitorować zmiany spółek giełdowych pod zarządem państwa i porównywać je z resztą rynku. Najnowsza odsłona znowu nie jest dla nich pozytywna.

W tym roku PiS Index stracił 1,5 proc. w porównaniu do 1,6 proc. wzrostu WIG20 i 6,6-procentowego wzrostu mWIG40. Innymi słowy, firmy państwowe radziły sobie gorzej niż cały rynek.

Na końcu tabeli zmian kursu są Enea, Kogeneracja i JSW. Wszystkie zaliczyły zjazd ponad 10-procentowy. Między 8 a 9 proc. spadły cztery inne spółki: PZU, Bogdanka, Orlen i PGNiG. Dwa ostatnie przypadki, jak niedawno pisaliśmy to konsekwencja odchodzenia od surowców rosyjskich.

Zobacz też: Były wicepremier o planach PiS. "Podałbym się do dymisji"

Może i dywersyfikacja daje bezpieczeństwo na przyszłość, uniezależniając nas od kaprysów wschodniego sąsiada, ale w teraźniejszości oznacza wyższe ceny płacone za gaz i ropę.

W przypadku ropy sprowadzanie lżejszych jej odmian z USA i innych źródeł spowodowało nadprodukcję benzyny, podczas gdy większy jest akurat popyt na olej napędowy, a na benzynach jest nadpodaż. Zarówno Orlen, jak i Lotos na benzynach zaczęły zarabiać bardzo mało w czwartym kwartale ubiegłego roku.

W przypadku gazu, PGNiG nie dość, że musi przeprowadzać regazyfikację, czyli zamianę skroplonego paliwa na postać gazową, która ubiegłym roku kosztowała 366 mln zł, to prawdopodobnie i sam gaz jest droższy, o czym świadczą straty na obrocie.

Generalnie słabe notowania miały też spółki energetyczne. Mimo specustawy pod koniec ubiegłego roku, inwestorów wystraszyła sytuacja z wysoką ceną zielonych certyfikatów. Produkujące energię z węgla elektrownie mają poważne problemy.

Za to świetny czas ostatnio ma KGHM, który dzięki wysokim cenom miedzi odbudował zyski. Obniżyły się też koszty wydobycia w kopalni w Chile, która od ubiegłego roku okazała się najbardziej rentowna w grupie.

Od wyborów spadło

Sprawdziliśmy jeszcze, jak to wyglądało od czasu ostatnich wyborów parlamentarnych. Ciekawa sprawa - PiS Index prawie nie zmienił swojej wartości, tracąc zaledwie 0,9 proc. W tym czasie WIG20 zyskał 9,6 proc. a mWIG40 11,3 proc.
Wymiana menadżerów i nawet obniżenie ich pensji jak widać nie wpłynęło na lepsze notowania spółek. To wnioski generalne.

Oczywiście były chlubne wyjątki. Jak JSW, który urósł od wyborów w 2015 roku o aż 358 proc., dzięki wyjściu na prostą po wzroście cen węgla koksującego. Wart wyróżnienia jest też Lotos ze wzrostem 191 proc. Lata inwestycji w nowoczesność rafinerii zaczynają się zwracać, a spółka jest efektywna. Do tego kończy się program EFRA, dzięki któremu z jednej baryłki ropy Lotos wytworzy o wiele więcej produktów.

Tak czy inaczej, od ostatnich wyborów, czyli w ostatnich trzech latach i pięciu miesiącach zdecydowanie nie opłaciło się trzymać pieniędzy w akcjach spółek państwowych. Szczególnie w Banku Ochrony Środowiska, który rewolucję w strukturach przypłacić długim czasem na minusie. Jego akcje od ostatnich wyborów do Sejmu spadły o 64 proc.

Druga na liście strat jest Grupa Azoty (-56 proc. od wyborów), jeszcze do końca ubiegłego roku cierpiąca na wysokich cenach gazu.

PiS kontra PO PSL

Ciekawie wygląda jeszcze porównanie tego, jak radziły sobie spółki państwowe za rządów PO PSL i PiS. Wniosek generalny - opłaca się mieć akcje spółek państwowych w czasie wielkich wzrostów. W przypadku obu rządów w drugim roku kadencji była hossa i w jej czasie spółki państwowe rosły dużo szybciej niż reszta rynku.

Tu duży punkt dla PO PSL - notowania w drugim roku rządów przebiły cały rynek dużo mocniej, niż za PiS.

Poza hossą, czyli nawet w czasie wzrostów, ale spokojnych, niestety wygląda na to, że trzymanie akcji firm z udziałem państwa się nie opłaca. Prawie zawsze stopy zwrotu na nich były gorsze niż to, co pokazała reszta rynku. Najwyraźniej w przypadku zachwiań w gospodarce inwestorzy bardziej przekonani są, że dotkną spółki państwowe niż prywatne.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady
Koniec uzależnienia od USA? Nowa strategia Kanady