Rekord na giełdzie w USA. Analityk: "wszystko idzie świetnie i to mnie martwi"

Amerykańskie spółki technologiczne ciągle zyskują na wartości w oczach inwestorów. Indeks giełdowy Nasdaq bije kolejne rekordy, a eksperci zastanawiają się, jak długo to jeszcze potrwa. Nie kryją obaw.

Ceny akcji w USA rosną i to martwi niektórych ekspertówCeny akcji w USA rosną i to martwi niektórych ekspertów
Źródło zdjęć: © Flickr | Financial Times, (CC BY 2.0)
Damian Słomski

Powrót giełdowych graczy z Wall Street po długim weekendzie z okazji Dnia Niepodległości nie był dla wszystkich do końca udany. Indeks S&P500 zakończył serię siedmiu wzrostowych dni z rzędu, choć stracił na wartości zaledwie 0,2 proc. Gorzej wypadły przemysłowe spółki z indeksu Dow Jones - jego notowania spadły o 0,6 proc.

Ciągle trwa za to dobra passa spółek technologicznych, których wyceny odzwierciedla zbiorczo indeks Nasdaq. Ostatnia sesja zapisała się w historii nowym rekordowym wynikiem. To 14 663,64 pkt. (+0,17 proc.). Nigdy wcześniej akcje z indeksu nie były tak drogie jak teraz.

Wykres
źródło: money.pl

"Gospodarka amerykańska jest w rozkwicie, ale wszyscy to wiedzą i wyceny aktywów to odzwierciedlają. To, co nie jest już tak jasne, to kiedy wzrosty na giełdach się zatrzymają" - komentuje sytuację Michael Wilson, główny strateg amerykańskiego banku Morgan Stanley.

Biznes ma plan na czwarta falę. "Bunt na pokładzie"

"Wszystko idzie świetnie i to mnie martwi. Od października mieliśmy 5-proc. korektę i to wszystko. Myślę, że na krótką metę jesteśmy trochę w euforii, dlatego musimy być ostrożni" - ostrzega giełdowy ekspert.

Oczywiście nie wszystkie akcje idą w górę. We wtorek np. udziały w Didi Global spadały o 22,5 proc. po tym, jak chińskie organy nadzoru w weekend nakazały usunięcie aplikacji firmy z app store. Warto dodać, że kilka dni temu Didi zadebiutował na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych.

Inne chińskie firmy e-commerce notowane na giełdzie w USA także traciły. Mowa o Alibaba Group (-2,5 proc.) czy Baidu i JD. com (straciły 4-5 proc.).

Siłę pokazał za to Amazon, czyli najdroższa amerykańska spółka. Jej akcje we wtorek zdrożały o 4,7 proc. i osiągnęły najwyższą wartość w historii. To efekt wycofania się Departamentu Obrony USA z wartego 10 mld dolarów kontraktu na usługi chmurowe z Microsoftem i wprowadzenia nowego kontraktu z Amazonem i Microsoftem.

Co dalej?

Inwestorzy w USA czekają już na sprawozdanie z ostatniego posiedzenia banku centralnego. Zostanie ono opublikowane o 20.00 czasu polskiego w środę.

"Protokół z pewnością będzie interesujący. Rynek będzie analizował wszelkie szczegóły dotyczące momentu, w którym może być rozpoczęte ograniczanie programu skupu aktywów" - wskazuje Sam Bullard, starszy ekonomista w Wells Fargo.

Jedni nazywają to skupem aktywów. Inni drukowaniem pieniędzy.

"Ważnie jest tempo, w jakim Fed będzie przechodzić od zarządzania ryzykiem do łagodnego zacieśniania polityki pieniężnej, zaczynając najprawdopodobniej od kredytów hipotecznych" - dodaje Sebastien Galy, starszy strateg makro w Nordea Asset Management.

Wybrane dla Ciebie