Viktor Orbán przeciwny unijnemu zakazowi importu rosyjskiej energii

Premier Węgier Viktor Orbán wyraził stanowczy sprzeciw wobec planowanego przez Unię Europejską zakazu importu rosyjskich surowców energetycznych. W piątkowej wystąpieniu w państwowym radiu szef węgierskiego rządu stwierdził, że należy przeciwdziałać takim restrykcjom "wszelkimi sposobami", argumentując to interesami energetycznymi swojego kraju.

TIRANA, ALBANIA - MAY 16: Hungarian Prime Minister Viktor Orban arrives at the 6th European Political Community summit on May 16, 2025 at Skanderbeg Square in Tirana, Albania. The EPC brings together heads of state and government from the 27 European Union countries and 20 others. The items on today's agenda are security and democratic resilience, competitiveness and economic security, and mobility challenges and youth empowerment. (Photo by Leon Neal/Getty Images)Orban sprzyja Rosji
Źródło zdjęć: © GETTY | Leon Neal
Robert Kędzierski

Węgry, podobnie jak Słowacja, wciąż są uzależnione od dostaw rosyjskiej ropy i gazu. Premier Orbán, znany ze swoich prorosyjskich sympatii, przedstawił kontrowersyjny na tle polityki europejskiej pogląd dotyczący zakazu, który ma na celu ograniczenie finansowania rosyjskiej wojny na Ukrainie.

W swojej wypowiedzi węgierski premier podkreślił konieczność powstrzymania ukraińskich dążeń do całkowitego zakazu dostaw rosyjskiego gazu do Europy. "nie ma przecież sensu mieć gazociągu, jeśli nie wolno nam przesyłać przez niego gazu" - argumentował Orbán podczas porannej audycji radiowej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Rozmowa Zandberg-Trzaskowski? "Limuzyna nie będzie kartą przetargową"

Wyzwania dla europejskiej polityki energetycznej

Stanowisko premiera Węgier stoi w wyraźnej sprzeczności z kierunkiem polityki energetycznej większości państw Unii Europejskiej. Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Wspólnota konsekwentnie dąży do uniezależnienia się od rosyjskich surowców, postrzegając je jako narzędzie wpływu politycznego Moskwy i źródło finansowania działań wojennych.

Węgry pozostają jednym z nielicznych krajów członkowskich UE, które otwarcie sprzeciwiają się zaostrzaniu sankcji wobec Rosji w sektorze energetycznym. Kraj ten otrzymał wcześniej specjalne wyłączenia z niektórych restrykcji dotyczących importu rosyjskiej ropy, argumentując to swoim geograficznym położeniem i brakiem dostępu do alternatywnych źródeł dostaw.

Wypowiedź węgierskiego premiera może dodatkowo skomplikować i tak już napięte relacje między Budapesztem a Brukselą. Komisja Europejska wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie prorosyjskim stanowiskiem rządu Orbána, które podważa jedność Unii w kwestii polityki wobec Rosji i wsparcia dla Ukrainy.

Konsekwencje dla europejskiego bezpieczeństwa energetycznego

Sprzeciw Węgier wobec zakazu importu rosyjskiej energii stawia pod znakiem zapytania skuteczność unijnej polityki dywersyfikacji źródeł dostaw. Zależność niektórych państw członkowskich od rosyjskich surowców pozostaje istotnym wyzwaniem dla budowy wspólnej strategii energetycznej UE.

Eksperci wskazują, że utrzymywanie dostaw z Rosji przez niektóre kraje może osłabiać efektywność sankcji nakładanych przez Wspólnotę. Jednocześnie podkreślają, że całkowite odcięcie importu rosyjskiej energii bez zapewnienia alternatywnych źródeł mogłoby prowadzić do poważnych problemów gospodarczych w krajach takich jak Węgry czy Słowacja.

Stanowisko wyrażone przez premiera Orbána pokazuje, że pomimo trwającej już ponad dwa lata wojny na Ukrainie, w Unii Europejskiej wciąż istnieją rozbieżności dotyczące podejścia do relacji gospodarczych z Rosją. Kwestia importu rosyjskiej energii pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w polityce zagranicznej i bezpieczeństwa energetycznego Wspólnoty.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Miedź najdroższa w historii. Ceny przebiły 13 tysięcy dolarów
Miedź najdroższa w historii. Ceny przebiły 13 tysięcy dolarów
ChatGPT traci udziały w rynku. Gemini i Grok rosną w siłę
ChatGPT traci udziały w rynku. Gemini i Grok rosną w siłę
Trump nie poparł opozycji w Wenezueli. Bał się chaosu i braku ropy
Trump nie poparł opozycji w Wenezueli. Bał się chaosu i braku ropy
USA: Dobra konsumpcyjne liderem wzrostu, ale gospodarka traci impet
USA: Dobra konsumpcyjne liderem wzrostu, ale gospodarka traci impet
Ropa coraz mocniej uderza w budżet Rosji. Wiadomo co przyniósł początek roku
Ropa coraz mocniej uderza w budżet Rosji. Wiadomo co przyniósł początek roku
Tak rośnie InPost. Akcje spółki zyskują blisko 23 proc. po informacji o ofercie przejęcia
Tak rośnie InPost. Akcje spółki zyskują blisko 23 proc. po informacji o ofercie przejęcia
Paczkomaty będą przejęte? To oni mieli złożyć ofertę firmie Brzoski
Paczkomaty będą przejęte? To oni mieli złożyć ofertę firmie Brzoski
Głośna reforma idzie do kosza? "Nie ma zgody na dalsze procedowanie"
Głośna reforma idzie do kosza? "Nie ma zgody na dalsze procedowanie"
Zełenski po rozmowie z Macronem: liczymy na wsparcie, które wzmocni naszą pozycję negocjacyjną
Zełenski po rozmowie z Macronem: liczymy na wsparcie, które wzmocni naszą pozycję negocjacyjną
Trump bierze na cel Grenlandię. To kolejny krok po Wenezueli
Trump bierze na cel Grenlandię. To kolejny krok po Wenezueli
Chiny zaostrzają relacje handlowe z Japonią. Powodem deklaracja ws. Tajwanu
Chiny zaostrzają relacje handlowe z Japonią. Powodem deklaracja ws. Tajwanu
"Deklaracja paryska" ws. odbudowy Ukrainy. Tusk: tylko taka presja ma szansę
"Deklaracja paryska" ws. odbudowy Ukrainy. Tusk: tylko taka presja ma szansę
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl