Nie ma zgody w UE na nowe sankcje wobec Rosji. Sikorski mówi o "szantażu Węgier"
Wicepremier Radosław Sikorski poinformował, że poniedziałkowe posiedzenie ministrów spraw zagranicznych UE w Brukseli nie przyniosło porozumienia w sprawie 20. pakietu sankcji na Rosję z powodu blokady ze strony Węgier.
Podczas posiedzenia unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli, Radosław Sikorski wskazał na kluczowy problem wynikający z postawy Węgier. - "Szantaż Węgier" wobec Ukrainy wywołał niezadowolenie większości ministrów - zaznaczył szef polskiej dyplomacji. Unia Europejska apelowała do Budapesztu, aby odstąpił od blokowania nowych sankcji, które miały zostać przyjęte 24 lutego, w rocznicę agresji Rosji na Ukrainę.
Węgierskie władze już przed spotkaniem zapowiadały opór w kwestii unijnej pożyczki dla Ukrainy oraz nowych sankcji, wymagając wznowienia tranzytu rosyjskiej ropy rurociągiem Przyjaźń. Jest on uszkodzony wskutek rosyjskich ataków z końca stycznia. Ropa nie płynie ani na Węgry, ani na Słowację. Sikorski przypomniał, że Węgry nie po raz pierwszy używają szantażu, co miało miejsce również przy Funduszu Pokojowym oraz w negocjacjach akcesyjnych z Ukrainą.
Z kolei Słowacja, której władze ogłosiły stan wyjątkowy w sektorze naftowym, postanowiła wstrzymać dostawy energii elektrycznej do Ukrainy. - Od dzisiaj obowiązuje zasada, że jeśli strona ukraińska zwróci się do Słowacji z prośbą o pomoc w stabilizacji sieci energetycznej, nie otrzyma takiej pomocy - ogłosił premier Robert Fico.
Jak Trump może zmusić Ukrainę do Ustępstw? Ekspert nie ma złudzeń
Szczyt Ukraina-Rosja?
Odnosząc się do możliwości zorganizowania szczytu przywódców Ukrainy i Rosji, sugerowanego przez wysłannika USA Steve'a Witkoffa, Sikorski stwierdził, że "nie jest zwolennikiem nieprzygotowanych szczytów". Przykładem jest szczyt na Alasce, który nie przyniósł postępów. - Szczyty powinny przypieczętować wynik negocjacji (...) na niższych szczeblach - dodał minister.
Sikorski zaznaczył również, że Europa nie powinna być pomijana w negocjacjach pokojowych. Jego zdaniem, Unia Europejska jako całość powinna być reprezentowana przez szefową dyplomacji, Kaję Kallas, oraz przewodniczącego Rady Europejskiej, Antonio Costę. - Jeżeli poszczególne państwa będą coś uzgadniały, a potem bokiem próbowały dochodzić do czegoś na płaszczyźnie dwustronnej, to nie możemy się dziwić, że głos Europy jest osłabiony - powiedział Sikorski.
Źródło: PAP