WAŻNE
TERAZ

Nowy przywódca Iranu zdecydował ws. blokady Cieśniny Ormuz

W USA mówią na to "moral hazard". Polskie rezerwy raz tknięte będą kusić znów [OPINIA]

Jeśli ruszy się te rezerwy NBP w dowolny sposób, to powstanie coś, co Amerykanie nazywają "moral hazard". Jak bowiem raz się to już zrobi, to kto zabroni innym ekipom rządowo-NBP-owym zrobić to jeszcze raz? I jeszcze raz. Choćby po to, żeby wygrać wybory - pisze w opinii dla money.pl analityk rynków Piotr Kuczyński.

Prezes NBP Adam GlapińskiPrezes NBP Adam Glapiński
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, East News | Wojciech Olkusnik, Yingyaipumi, ZipZapic.com, piotrszczepanek
Piotr Kuczyński
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne. Poniższy tekst nie jest rekomendacją redakcji ws. inwestowania, z którym zawsze wiąże się ryzyko.

Prezydencka propozycja ustawy powołującej Polski Fundusz Inwestycji Obronnych (PFIO) nie ma najmniejszego znaczenia bez środków finansowych, które ma zapewnić Narodowy Bank Polski. Dlatego też komentowanie tej ustawy bez informacji z NBP ma sens jedynie polityczny, a nie ekonomiczny. Adam Glapiński, szef NBP, przedstawił swoje propozycje 11 marca i teraz można już na ten temat dyskutować.

Pieniądze na armię ze złota

Jak wiadomo, środki mają pochodzić z rezerw złota, ale bez zmniejszenia tych rezerw. Wygląda to tak jak zrobienie jajecznicy bez rozbijania jaj. Zadanie trudne i najpewniej źle oceniane przez rynki. Jeśli bowiem NBP sprzeda i natychmiast odkupi część złota, to rzeczywiście odnotuje zysk, bo sprzedane złoto kupione było po dużo niższej cenie. O tym prezes Glapiński co prawda nie mówił, ale mógł mieć to na myśli. Wydaje się, że podczas tej przydługiej wypowiedzi mówił o sprzedaży części złota za waluty, które zasiliłaby rezerwy NBP (one by się nie zmieniły), a bank odnotowałby zysk ze sprzedaży złota.

Co zrobią USA? Ekspertka o "dwóch możliwościach" dla Trumpa

Prezes mówi o bieżącym zysku na złocie w okolicach 185 mld złotych, gdyby sprzedać je dziś. Sprzedaż niewielkiej części dałaby zysk, ale nie na poziomie 185 mld złotych tylko kilkudziesięciu miliardów. Kiedy ten zysk może trafić do budżetu państwa (nie do PFIO)? Otóż po zrobieniu rocznego bilansu NBP, bo wtedy 95 proc. zysku banku musi trafić do budżetu. Z tego wniosek, że realne pieniądze budżet dostałby za blisko półtora roku.

Od pana Glapińskiego słyszymy też o rewaluacji złota, czyli wyliczeniu jego wartości po bieżącej cenie po to, żeby przeszło to do zysku banku centralnego. Prezes zwraca uwagę, że trwa dyskusja na ten temat, przede wszystkim w USA. Trwa, ale nie jest to dyskusja poważna. Glapiński mówi, że my tą drogą nie pójdziemy. I dobrze, bo to byłoby bardzo groźne.

Mnożą się pytania

W propozycji szefa NBP są problemy. Po pierwsze, kto zapewni, że rezerwy walutowe na skutek umocnienia złotego nie dadzą straty (tak działa umocnienie złotego), która będzie porównywalna z zyskiem ze złota? Wtedy zysk NBP będzie zerowy i nic nie trafi do budżetu. To jednak nie wszystko.

Jak rynki finansowe ocenią kreatywną księgowość? Ja uważam, że sprzedaż i odkupienie złota zostałoby ocenione źle, choćby dlatego, że taki ruch mogłyby powielić inne banki europejskie, a to z całą pewnością źle oceniłby Europejski Bank Centralny (EBC). Nie wiem też, czy taki ruch byłby zgodny z artykułem 123. Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który zabrania bankom unijnym wspomagania budżetu państwa (podobnie zresztą jak Konstytucja RP w art. 220.). Czytam o różnych uzasadnieniach takiego przekazywania pieniędzy do budżetu, ale mnie one nie przekonują.

I tutaj dochodzimy do trudnej dla mnie sprawy. Według mnie zysk NBP liczony jest w bardzo dziwny sposób. Mianowicie pod koniec roku liczy się nie tylko koszty i wpływy do kasy NBP, ale też wartość rezerw walutowych. Jeśli złoty się umacnia, to rezerwy wyrażone w złotych spadają i NBP ma stratę. Tyle tylko, że jest to strata wirtualna, papierowa, bo przecież bank nie zamienił tych rezerw na złotego. Dlaczego więc nie mógłby tak samo, papierowo, wycenić złota i różnicę w cenach zakupu przelać do budżetu?

Dla jasności - uważam, że byłby to ruch niedopuszczalny, bo przecież złoto za chwilę może być dużo tańsze (przeżywaliśmy już to w latach 1978-1983). Jak więc można zapisywać sobie zysk bez jego realizacji? Przecież jeśli inwestuje się w akcje, to nie płacimy PIT po każdym roku, jeśli akcje zdrożały. Płaci się podatek po sprzedaniu akcji. Tak powinno być i tym razem ze złotem.

Ja tego wytłumaczyć nie potrafię, ale zapewne znajdzie się jakieś (według mnie pokrętne) tłumaczenie tego dziwactwa.

Powtórzę z jednego ze swoich poprzednich tekstów. Według mnie zarówno profesor Kołodko, jak i profesor Belka zostali wykorzystani przez duet Glapiński-Nawrocki do zaproponowania niestandardowych rozwiązań. Tyle że obaj profesorowie nie mówili o sztuczkach księgowych, a o tym, że należy poddać pod dyskusję to, czy naprawdę Polska potrzebuje rezerw przekraczających 1 bilion złotych (25 proc. PKB), czy może lepiej by było, częścią z nich - na przykład 200 mld złotych - zmniejszyć zadłużenie, przekazując te pieniądze na przykład na zbrojenia.

To oczywiście można przedyskutować. Propozycja prezesa NBP idzie w tym kierunku, bo zmniejsza zapasy złota, ale zwiększa ilość walut w rezerwach. Kołodko mówił o zmniejszaniu całości rezerw po to, żeby nie zwiększać zadłużenia.

I na koniec. Jeśli ruszy się te rezerwy NBP w dowolny sposób, to powstanie coś, co Amerykanie nazywają "moral hazard" (my w Polsce o tym mówimy "pokusa nadużycia"). Jeśli bowiem raz się to już zrobi, to kto zabroni innym ekipom rządowo-NBP-owym zrobić to jeszcze raz? I jeszcze raz. Choćby po to, żeby wygrać wybory.

Piotr Kuczyński, główny analityk domu inwestycyjnego Xelion

Wybrane dla Ciebie
Dochody Rosji z ropy najniższe od ataku na Ukrainę. Putin ma jednak na co czekać
Dochody Rosji z ropy najniższe od ataku na Ukrainę. Putin ma jednak na co czekać
Diesel znów powyżej 7 zł. Stacje kuszą rabatami
Diesel znów powyżej 7 zł. Stacje kuszą rabatami
Dania apeluje do obywateli: Zrezygnujcie z jazdy samochodem
Dania apeluje do obywateli: Zrezygnujcie z jazdy samochodem
Rekordowe uwolnienie rezerw ropy. "Krótkotrwała ulga"
Rekordowe uwolnienie rezerw ropy. "Krótkotrwała ulga"
Czarny czwartek. Długa lista odwołanych lotów
Czarny czwartek. Długa lista odwołanych lotów
Nocna prohibicja w Warszawie. Radni zagłosowali
Nocna prohibicja w Warszawie. Radni zagłosowali
Polska uwolni rezerwy strategiczne ropy? Minister zabiera głos
Polska uwolni rezerwy strategiczne ropy? Minister zabiera głos
VAT na paliwa. Minister energii mówi, co może zrobić rząd
VAT na paliwa. Minister energii mówi, co może zrobić rząd
Sikorski o wojnie i Cieśninie Ormuz. "Wstępna faza tego konfliktu"
Sikorski o wojnie i Cieśninie Ormuz. "Wstępna faza tego konfliktu"
Ile kosztuje ropa naftowa? Kryzys w Cieśninie Ormuz zbiera ponure żniwo
Ile kosztuje ropa naftowa? Kryzys w Cieśninie Ormuz zbiera ponure żniwo
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 12.3.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 12.3.2026
Sześć dni wojny z Iranem kosztowało USA ponad 11 mld dol.
Sześć dni wojny z Iranem kosztowało USA ponad 11 mld dol.