Proponował płacić za zbrojenia pieniędzmi NBP już pół roku temu. Tak ocenia projekt Karola Nawrockiego
"Jestem przeciw projektowi tzw. Polskiego SAFE zaprezentowanemu wspólnie przez prezydenta Nawrockiego i prezesa Glapińskiego, ponieważ jest proinflacyjny" - ocenia w komentarzu dla money.pl profesor Grzegorz W. Kołodko, ekonomista, były wicepremier i minister finansów.
"Moja propozycja, którą przedłożyłem w końcu października prezydentowi, zakłada wykorzystanie części rezerw administrowanych przez NBP, a więc muszą one spaść. Oczywiście, przejęcie określonych środków musi być zgodne z prawem, a więc może być potrzebna specustawa" - dodaje ekonomista.
"Takie rozwiązanie byłoby lepsze niż unijny SAFE, ale prezydent i NBP zaproponowali co innego niż to, o co mi chodzi" - ocenia.
"Jesteśmy w szczęśliwej sytuacji". Mówi, jak będzie wyglądało życie naszych wnuków
Z pomocą NBP, ale nie tak
To kolejny głos dot. dwóch projektów ustaw, które mają zapewnić miliardy złotych na modernizację Wojska Polskiego. Pierwszy - rządowy - to unijna pożyczka na blisko 200 mld zł. Drugi to propozycja prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego, zakładająca sprzedaż części rezerw złota, żeby w ten sposób zapewnić 185 mld zł na zbrojenia.
Prof. Kołodko już pół roku temu proponował, by wykorzystać na zbrojenia pieniądze, które potencjalnie może zarobić NBP - ale na innych zasadach, niż zostało to zaprezentowane przez Karola Nawrockiego i Adama Glapińskiego.
W sierpniu 2025 r. w Radiu RMF 24 Kołodko powiedział, że rezerwy banku centralnego przekraczają poziom konieczny dla gwarantowania bezpieczeństwa finansowego, dlatego z tych pieniędzy można wesprzeć uzbrojenie wojska.
- Zamiast zadłużać państwo i podnosić podatki, lepiej zapłacić za zbrojenia pieniędzmi z NBP - mówił w rozmowie ze stacją. Przyznał przy tym, że takie przekazanie wymagałoby zgody władz banku oraz prezydenta.
- Kiedy deficyt rośnie, a wydatki są nieprzemyślane, NBP musi podejmować działania, które w normalnych warunkach nie byłyby potrzebne - mówił w RMF 24. Dodał, że na dłuższą metę "bank centralny nie może rozwiązać problemów strukturalnych państwa". Jednocześnie dodał: - Stabilność finansowa wymaga mądrej polityki fiskalnej, a nie tylko interwencji monetarnych.
Ekonomia i polityka
Więcej o szczegółach październikowego spotkania z prezydentem prof. Kołodko mówił we wtorek (jeszcze zanim poznaliśmy konkrety prezydenckiej propozycji) w "Dzienniku Gazecie Prawnej".
- Oprócz ekonomii wszak jest jeszcze polityka. Aby stało się coś, co jest ekonomicznie sensowne, musi być jeszcze politycznie możliwe. Mając to na uwadze, spotkałem się z prezydentem Karolem Nawrockim, któremu ogólnie przedstawiłem swoją koncepcję wcześniej zarysowaną w kilku publicznych wypowiedziach i artykułach - opowiadał ekonomista.
Gdyby to premier zapytał, też bym to zasugerował, no ale o nic nie pyta. Dobrze, że zainteresował się tym prezydent, ponieważ ta koncepcja ma szansę na powodzenie jedynie w przypadku, gdy opowiada się za nią również prezes banku centralnego, z którym prezydent utrzymuje dobre stosunki. Nie byłoby to możliwe w przypadku szefa rządu, który fundamentalnie skłócił się z szefem NBP - zaznaczył.
Dalej były wicepremier mówił, że "polityczny start przeto jest dobry, jeśli chodzi o ogólny kierunek", dodając, że jego rola "ograniczyła się do przedstawienia prezydentowi w końcu października tej ekonomicznej idei z akcentem politycznym, że trzeba mieć po swojej stronie prezesa NBP".
- Co się tam działo przez następne 100 dni, nie wiem. Nie moim pomysłem także jest nazwa "Polski SAFE 0 proc.", a zwłaszcza głośny obecnie koncept operacji na złocie. Pomysły, aby dokonać jedynie księgowych operacji w bilansie NBP odnośnie do wartości złota albo zjeść ciastko i je mieć, czyli zrealizować papierowy dotychczas zysk, sprzedając złoto i szybko je odkupując, uważam za błędne - zaakcentował prof. Kołodko.
Źródło: money.pl, RMF 24, "DGP", PAP