Adam Glapiński zabrał głos ws. SAFE 0 proc.
Prezes Narodowego Banku Polskiego prof. Adam Glapiński wspólnie z prezydentem Karolem Nawrockim zaproponowali rządowi program SAFE 0 proc. Szef NBP wyjaśniał w środę na konferencji, że ze sprzedaży części złota można zapewnić ok. 185 mld zł na modernizację wojska i zbrojenia.
Do 20 marca prezydent Karol Nawrocki ma czas na podjęcie decyzji ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE, która zakłada stworzenie funduszu w BGK do obsługi pieniędzy z unijnych pożyczek o oprocentowaniu w wysokości 3,17 proc. To dla Polski blisko 200 mld zł na zbrojenia.
Sprzeciw wywołuje m.in. zapis o tzw. warunkowości, który jest zaszyty w unijnej pożyczce. Opozycja twierdzi, że to cios w polską suwerenność. Rząd przekonuje, że program nie zagraża naszej suwerenności, tzw. warunkowość SAFE ma charakter kontrolny i antykorupcyjny, a aż 89 proc. środków z programu trafi do polskiego przemysłu. Warto dodać, że
Prezydent Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim zaproponowali alternatywę - "Polski SAFE 0 proc.". Wedle tej propozycji w BGK miałby być utworzony Polski Fundusz Inwestycji Obronnych finansowany z "zysku NBP". Projekt wpłynął we wtorek do Sejmu. W tym przypadku krytycy wskazują, że to de facto będzie proinflacyjne działanie, które w dodatku ograniczy możliwości interwencji walutowych.
"Jesteśmy w szczęśliwej sytuacji". Mówi, jak będzie wyglądało życie naszych wnuków
Szczegółom propozycji prezesa NBP i prezydenta, która miałaby zapewnić rządowi 185 mld zł na obronność, poświęcono środową konferencję Glapińskiego. Na początku powiedział o "szczególnych okolicznościach" dyskusji nad SAFE 0 proc.
- W pewnym takim zamieszaniu medialnym, bo jak już mówiłem na pierwszej konferencji prasowej z prezydentem, zastrzegając się, że szczegóły przedstawimy na spotkaniu z premierem, z ministrami, mimo tego dziesiątki osób, jeśli nie setki, uważały za stosowne, żeby to komentować - zaczął szef NBP.
- Ekonomiści, którzy najpierw mnie atakowali, że Narodowy Bank Polski kupuje za dużo złota i gromadzi nie wiadomo po co w takich ilościach, trzech takich, a teraz występują z wielkimi apelami, żeby nie sprzedawać broń Boże złota, bo one jest absolutnie niezbędne w tej ilości, w jakiej jest - mówił z uśmiechem Glapiński.
- Działamy w sytuacji w warunkach wyższej racji stanu. Działamy w sytuacji potrzeby wzmocnienia szybkiego bezpieczeństwa Polaków. Opinia publiczna nie jest straszona przez rządzących, także przeze mnie, ale chyba wszyscy wyraźnie widzą ze strony rządzących, prezydenta i premiera i wszystkich innych, a także mojej, występuje bardzo pilna potrzeba finansowania zbrojeń w Polsce. Nie za 10, 20 lat. W ciągu trzech lat. Musimy mieć silną armię w ciągu trzech lat - mówił Glapiński.
"Zbierają się chmury. Może one się rozwieją, zanim zbiją się w jakąś burzę", jak głosił szef NBP, stwierdzając później, że " tego przyjemnego okresu", kiedy stopy procentowe były obniżane, inflacja była w celu (ma być i w tym, i przyszłym roku, jak zaznaczył" przyszedł konflikt w Zatoce Perskiej i regionie, co "napawa niepokojem".
- Właśnie wróciłem z Bazylei, gdzie spotkali się prezesi banków centralnych z całego świata, Europejski Bank Centralny itd. Nie zdradzając szczegółów - niepokój jest bardzo daleko posunięty, co do procesów inflacyjnych, nie mówiąc o innych, także o tempie wzrostu PKB. Przewiduje się spadek tempa wzrostu PKB w Europie i wzrost presji inflacji - powiedział Glapiński.
- Miejmy nadzieję, że Polskę to jakoś ominie, ale znów zbliża się okres, gdy współpraca prezesa NBP-u z ministrem finansów, gospodarki itd. będzie musiała być lepsza. A z ministrem obrony narodowej i wicepremierem jednocześnie - narastająco coraz większa - stwierdził prezes banku centralnego.
Zysk ze złota
Szef NBP, przechodząc powoli do kwestii SAFE 0 proc., podał, że na koniec lutego 2026 r. bank dysponował rezerwami dewizowymi o wartości 1,095 biliona zł. W tym złoto stanowi równowartość 340 mld zł. Zasoby złota wzrosły do 570 ton, a cel, jaki wyznaczył NBP to 700 ton.
- Nie przewidywaliśmy, że złoto aż tak zdrożeje. I że aż tak wielkie będą tak zwane niezrealizowane przychody z ceny złota - powiedział Glapiński. - To jest w tej chwili jakieś 197 miliardów złotych. To jest uboczny skutek tego, że kupiliśmy tak dużo złota i tego, że złoto tak zdrożało - powiedział prezes banku centralnego podczas konferencji.
Glapiński zwrócił uwagę, że kwota 197 miliardów "niezrealizowanych przychodów" wynika ze wzrostu wartości złota w rezerwach NBP, ponad cenę jego zakupu.
- Proszę wyobrazić sobie, że mamy 100 dol. w kieszeni, które kupiliśmy za 400 zł. Jeśli kurs dolara wzrośnie, nasze 100 dol. będzie warte więcej, powiedzmy 420 zł. Zyskujemy w ten sposób 20 zł. Natomiast, jeśli kurs dolara spadnie, nasze 100 dol. będzie warte mniej, powiedzmy 380 zł, co oznacza stratę - wyjaśniał Glapiński.
- W żaden sposób społeczeństwo nie ma z tego korzyści. Ani rząd, ani społeczeństwo. To się wlicza w kapitał banku - pokreślił prezes banku.
Szef NBP zauważył, że zgodnie z ustawą, bank stosuje takie same zasady rachunkowości jak Europejski Bank Centralny, "tak, jakbyśmy mieli euro".
- Oznacza to między innymi, że jeśli kupimy waluty obce, dolary, euro, papiery wartościowe albo złoto i będziemy je trzymać, to wzrost wartości tych elementów pokazujemy w kapitale banku, a nie w wyniku finansowym. To nie wchodzi w zysk - zauważył.
Szef NBP podkreślił, że niezrealizowany zysk na złocie zgromadzonym w rezerwach NBP - jego zdaniem - można wykorzystać "na rzecz obronności kraju i szybkiej budowy sił zbrojnych".
- Operacje wykonywane przez NBP na rezerwach będą rzeczywistymi transakcjami biznesowymi, a nie sztucznymi zabiegami księgowymi. Będą one realizowane w ramach zarządzania posiadanymi rezerwami dewizowymi. NBP nie uszczupli rezerw dewizowych, ponieważ wartość rezerw pozostanie bezwzględna, a jedynie zmieni się skład rezerw - zaznaczył prezes banku centralnego.
Glapiński zwrócił też uwagą, że "inne banki centralne również realizują podobne operacje, generując przychody z rezerw złota, które zwiększają ich wyniki finansowe". Jako przykład podał Austrię, Belgię, Hiszpanię, Niemcy i Portugalię.
Więcej informacji wkrótce